Co jeśli nie umiesz rysować (cz.1)? Użyj GG!

Podziel się tym postem z innymi!
Share on facebook
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on twitter

Gdy­bym dosta­wa­ła 5 zło­tych za każ­dym razem, kie­dy sły­szę od uczest­ni­ków na począt­ku moich szko­leń (albo po pro­stu od inter­nau­tów) zwrot „nie umiem ryso­wać”, jeź­dzi­ła­bym już Mustan­giem albo innym kabrio­le­tem (jest to prze­wrot­ny żart dla wąskiej gru­py ludzi zna­ją­cych pew­ne szcze­gó­ły z moje­go życia osobistego).

Ja w listo­pa­dzie 2015 wypa­tru­ją­ca Mustan­ga w nie swo­im Gar­bu­sie (foto by Pau­li­na Kor­czak, daw­niej Łyczkowska)

Serio. Sły­szę to noto­rycz­nie. Pod­czas, gdy wca­le nie trze­ba ryso­wać, żeby komu­ni­ko­wać się wizu­al­nie, żeby cie­szyć się dobro­dziej­stwem myśle­nia wizu­al­ne­go i sku­tecz­niej tra­fiać do swo­ich odbior­ców.

Udo­wod­nię Ci to w tym poście zmył­ko­wo posia­da­ją­cym w tytu­le GG. 

Czy serio mamy sobie insta­lo­wać GG?

Oczy­wi­ście, że nie. GG to skrót od pierw­szych liter pojęć, któ­re są dziś głów­ny­mi boha­ter­ka­mi. Tak się skła­da, że oby­dwie dzi­siej­sze boha­ter­ki zaczy­na­ją się na lite­rę G. Są to: 

  1. Gotow­ce
  2. Gra­fi­ki semantyczne.

No to jadziem (tym kabrio, ale jak ktoś nie ma – tak jak ja – to może i na piech­tę śmignąć).

1. Korzystaj z gotowców

Doro­śli noto­rycz­nie twier­dzą, że nie potra­fią ryso­wać. Po pierw­sze skąd w ogó­le pomysł, że MUSISZ (umieć) RYSOWAĆ? Możesz sko­rzy­stać z zatrzę­sie­nia legal­nych gotow­ców, jakie pod­su­wa Ci świat.

Korzystaj ze zdjęć!

Dzię­ki ser­wi­som takim jak Pixa­bay, Unsplash, Pexels czy Fre­eima­ges (wię­cej podob­nych ser­wi­sów znaj­dziesz w tym zesta­wie­niu na stro­nie SuperMonitoring.pl), możesz korzy­stać z zupeł­nie DARMOWYCH zdjęć. 

Scre­en­shot stro­ny głów­nej Pixabay

Jak to moż­li­we? Wystar­czy nie być prze­brzy­dłym frędz­lem łamią­cym pra­wa autor­skie i po pro­stu korzy­stać z legal­nie pozy­ska­nych zdjęć na zasa­dach okre­ślo­nych w licen­cji uży­cia (wię­cej o licen­cjach Cre­ati­ve Com­mons na stro­nie CreativeCommons.pl).

Korzystaj z gotowych ikonek

Wspo­mi­na­łam już w tym blog­po­ście („Apli­ka­cje, narzę­dzia i stro­ny wspie­ra­ją­ce język wizu­al­ny”), że możesz korzy­stać z baz dar­mo­wych iko­nek. Przy­wo­łu­ję tę treść ponownie:

Oczy­wi­stym jest, że nie musi­my wszyst­kie­go wizu­ali­zo­wać od zera – może­my sko­rzy­stać z licz­nych (np. tych 18.) baz iko­nek i wizu­ali­za­cji. Ja naj­czę­ściej korzy­stam z tych.

The Noun Pro­ject:

Albo Fla­tI­con:

Możesz też sko­rzy­stać z potęż­nej bazy od Google two­rzo­nej w 20 sekund przez użytkowników:

Korzystaj z ikonek odpimpowanych (AutoDraw i Drawify)

Coż to za dziw­na kate­go­ria – ikon­ki odpim­po­wa­ne? Otóż możesz sko­rzy­stać na przy­kład z Google’owego narzę­dzia o nazwie Auto­Draw. Jak mówią sami auto­rzy (zespół kre­atyw­ne­go Laba z Google’a – zobacz poniż­szy film), to narzę­dzie „dla całej resz­ty ludzi” (czy­li tych, któ­rzy nie potra­fią ryso­wać albo nie chcą ścią­gać płat­nych apli­ka­cji czy iko­nek z internetu).

Możesz albo wybrać zwy­kłe ryso­wa­nie (pędze­lek o nazwie DRAW) i ryso­wać „ot tak” (wów­czas jest to taki online’owy Paint), albo jeśli chcesz, możesz pójść krok dalej ku pim­po­wa­niu swo­ich rysun­ków. Jeśli wybie­rzesz magicz­ny spo­sób ryso­wa­nia (nazy­wa­ny tam AUTODRAW) sztucz­na inte­li­gen­cja na bazie Two­ich rysun­ków odgad­nie co rysu­jesz, po czym poka­że Ci udo­sko­na­lo­ne pro­po­zy­cje kon­kret­nych ikonek.

Przy­kła­do­wo: gdy­bym chcia­ła nary­so­wać kufel piwa, mój nary­so­wa­ny mysz­ką kufel wyglą­dał­by tak

Auto­Draw spy­ta mnie, czy cza­sem nie cho­dzi­ło mi o te kon­kret­ne przed­mio­ty? (oto co pod­po­wie­dział na widok moje­go kufla):

Gdy wybio­rę ikon­kę naj­bliż­szą moje­mu ser­cu, mogę ją nie­co zmo­dy­fi­ko­wać pod sie­bie. Jak cho­ciaż­by zmie­nić jej kolor (z pier­wot­ne­go loso­wo wybra­ne­go nie­bie­skie­go na czarny):

Mogę te oczy­wi­ście dory­so­wać coś do ist­nie­ją­cej ikon­ki. Trze­ba mieć tyl­ko na uwa­dze, że ikon­ka wyge­ne­ro­wa­na przez Auto­Draw jest trak­to­wa­na jako jed­na całość (jed­na „nie­roz­dzie­lal­na” kre­ska). Przy­kła­do­wo, jeśli chcia­ła­bym tutaj dory­so­wać linię ozna­cza­ją­cą „wierzch powierzch­ni piwa” to oczy­wi­ście mogę ją nary­so­wać, ale w przy­pad­ku wypeł­nia­nia ikon­ki poma­rań­czem piwa, Auto­Daw wypeł­ni mi CAŁY kufel poma­rań­czem, a nie tyl­ko dol­ną część, gdzie piwo rze­czy­wi­ście się znaj­du­je. Wia­do­mo, taka to sztucz­na inte­li­gen­cja… Nie „rozu­mie” co ten obiekt ozna­cza i co kon­kret­nie ozna­cza moja dory­so­wa­na kreska:

No ale do kre­atyw­nych świat nale­ży i kto kre­atyw­ne­mu zabro­ni (w myśl pro­mo­wa­ne­go prze­ze mnie hasz­ta­gu #Kto­Kre­atyw­ne­mu­Za­bro­ni)! Sko­ro nie moż­na Auto­Dra­wa potrak­to­wać kijem, to moż­na młot­kiem, moż­na dory­so­wać kolej­ne war­stwy i nary­so­wać to, co chcemy!

Z per­spek­ty­wy zaawan­so­wa­ne­go prak­ty­ka wizu­al­ne­go, czy też Sta­re­go Wizu­al­ne­go Wygi powiem tak: Auto­Draw to cie­ka­wost­ka, pewien bajer i przy­kład robią­ce­go cał­kiem nie­złe wra­że­nie poże­nie­nia ludz­kiej kre­atyw­no­ści (ryso­wa­nie) z mate­ma­tycz­ny­mi algo­ryt­ma­mi sztucz­nej inte­li­gen­cji (odga­dy­wa­nie rysun­ków i pod­po­wia­da­nie udo­sko­na­lo­nych rysun­ków stwo­rzo­nych wcze­śniej przez… zespół ludzi). Ale żeby z tego korzy­stać na co dzień? Nie sądzę. Ale moż­li­we, że jako fana­tycz­ka pro­gra­mu Pro­cre­ate (już nie­dłu­go w moim skle­pie znaj­dziesz nagra­nie webi­na­ru z moimi ulu­bio­ny­mi sztucz­ka­mi w Pro­cre­ate) mam po pro­stu za wyso­ko posta­wio­ną poprzecz­kę i Auto­Draw poza pierw­szą war­stwą zajaw­ki jest po pro­stu upo­śle­dzo­ny i toporny.

Hitem, któ­ry może Was zachwy­cić jest z kolei stro­na Dra­wi­fy stwo­rzo­na przez mię­dzy­na­ro­do­wy zespół rysow­ni­ków (część z nich mia­łam wiel­ką przy­jem­ność poznać oso­bi­ście na licz­nych spo­tka­niach spo­łecz­no­ści prak­ty­ków wizu­al­nych, w któ­rej się swe­go cza­su moc­no udzielałam). 

To co widzi­cie poni­żej zosta­ło stwo­rzo­ne wła­śnie w Dra­wi­fy. Przez kogoś, kto nie nary­so­wał przy tym, rysun­ku ANI JEDNEJ KRESKI. Sza­leń­stwo, co? 🤩

Czym jest Dra­wi­fy (i jak z nie­go korzy­stać) możesz zoba­czyć w tym anglo­ję­zycz­nym fil­mie pod­lin­ko­wa­nym poni­żej (a tak­że w tym hisz­pań­sko­ję­zycz­nym tuto­ria­lu na Lin­ke­dI­nie – to wła­śnie z nie­go pocho­dzi ten pierw­szy rysunek):

Więc jeśli zawsze marzy­ło Ci się zle­ce­nie jakie­muś rysow­ni­ko­wi (albo Ryśli­ciel­ce®, ekhm, czy­li mi, bo Ryśli­ciel­ka® jest jed­na), ilu­stra­cji, ale pro­jekt sta­nął w miej­scu, bo nie miał_​ś śmia­ło­ści opi­sać zło­żo­no­ści tegoż dzie­ła, to teraz już możesz go zre­ali­zo­wać. Możesz na przy­kład stwo­rzyć jakiś nie­do­rzecz­ny pla­kat z jesz­cze bar­dziej nie­do­rzecz­nym wier­szem (choć jak wia­do­mo, lep­sze są już tyl­ko wier­sze Mate­usza Mora­wiec­kie­go pisa­ne w Exce­lu):

Albo „nary­so­wać”  w Dra­wi­fy kwin­te­sen­cję pra­cy zdal­nej u kociarzy:

Dra­wi­fy daje Ci też moż­li­wość zmia­ny wszyst­kich kolo­rów swo­ich rysun­ków, więc możesz też wresz­cie poka­zać Pani od pla­sty­ki, że wła­śnie że wca­le że są nie­bie­skie koty, o Pani zoba­czy, o, i co głu­pio teraz, głu­pio, zoba jaki nie­bie­ski!:

Pod­su­mo­wu­jąc pierw­szą kate­go­rię gotow­ców: żeby Two­ja komu­ni­ka­cja wizu­al­na mogła mieć miej­sce, wca­le nie musisz umieć ryso­wać. Możesz korzy­stać z gotowców:

  • legal­nych zdjęć (poza zdję­cia­mi z ser­wi­sów typu Pixa­bay, Unsplash, Pexels czy Fre­eima­ges możesz też prze­cież korzy­stać ze swo­ich wła­snych zdjęć, do któ­rych masz pra­wa bez zasta­na­wia­nia się, czy licen­cja Cre­ati­ve Com­mons jest odpowiednia!)
  • iko­nek z ser­wi­sów udo­stęp­nia­ją­cych ikon­ki (np. The Noun Pro­ject, Fla­tI­con)
  • iko­nek odpim­po­wa­nych za spra­wą google’owskiego Auto­Draw
  • rysun­ków czy pla­ka­tów stwo­rzo­nych na bazie sty­lo­wych (i bar­dzo este­tycz­nych) rysun­ków skła­do­wychDra­wi­fy

Teraz przej­dzie­my do cze­goś, cze­go mógł­byś /​ mogła­byś wca­le nawet nie podej­rze­wać o bycie wizualizacją.

2. Grafiki semantycze (według Ruth Colvin Clark)

Znasz kul­to­wą książ­kę Ruth Colvin Clark? Znaj­dziesz ją oczy­wi­ście na Goodre­ads, a na moim blo­gu w tym wpi­sie znaj­dziesz pod­su­mo­wa­nie naj­waż­niej­szej dla mnie Czę­ści II z tej książ­ki zaty­tu­ło­wa­nej „Jak opie­ra­jąc się na dowo­dach wyko­rzy­sty­wać obra­zy i tekst?”.

Po pol­sku książ­ka ta zosta­ła wyda­na w 2014 przez wydaw­nic­two Mode­ra­tor, a w 2020 zosta­ła odświe­żo­na w ory­gi­nal­nej anglo­ję­zycz­nej wer­sji przez wydaw­nic­two ATD Press (wyda­nie 3). Ruth Colvin Clark wspo­mi­na tam o pod­sta­wo­wym podzia­le na wizu­ali­za­cje, któ­rych moż­na uży­wać w pro­ce­sie uczenia:

Gra­fi­ka z trze­cie­go, anglo­ję­zycz­ne­go wyda­nia książ­ki, z 2020 roku, s. 94

Jak widzisz, Ruth robi podział na dwie zasad­ni­cze kate­go­rie grafik:

  • wizu­ali­za­cja seman­tycz­na (gdy to spo­sób zor­ga­ni­zo­wa­nia tre­ści seman­tycz­nej sam w sobie jest dla nas wizualizacją)
  • wizu­ali­za­cja obra­zo­wa (czy­li obraz sta­tycz­ny albo rucho­my, jak w przy­pad­ku wideo) – w tym arty­ku­le pomi­nę kom­plet­nie wizu­ali­za­cję obra­zo­wą, a sku­pię się na tu posta­wić na gra­fi­ce semantycznej.

Idę o zakład, że mogł_​ś nawet nie pomy­śleć, że tabel­ka albo pro­sty tek­sto­wy flow­chart to są wizu­ali­za­cje! Tym­cza­sem pod­nieś no wresz­cie szczę­kę z biur­ka. To praw­da. Jak może­my prze­czy­tać w książ­ce „Jak się uczy­my? 26 nauko­wo potwier­dzo­nych mecha­ni­zmów” (Daniel L. Schwartz, 2017):

Wizu­ali­za­cje mogą mieć postać tek­stu, jeśli wyko­rzy­stu­ją jego umiej­sco­wie­nie i uporządkowanie.

DANIEL L. SCHWARTZ

2.1. UML czyli Unified Modeling Language

Przy­kła­dem wizu­ali­za­cji seman­tycz­nej jest zuni­fi­ko­wa­ny pół-for­mal­ny język mode­lo­wa­nia UMLTM (Uni­fied Mode­ling Lan­gu­age). Język ten został stwo­rzo­ny wła­śnie po to, żeby ustan­da­ry­zo­wać spo­sób wizu­ali­zo­wa­no­wa­nia desi­gnu sys­te­mów w inży­nie­rii. Jak dono­si Wiki­pe­dia:

[UML] Słu­ży do mode­lo­wa­nia dzie­dzi­ny pro­ble­mu (opi­sy­wa­nia-mode­lo­wa­nia frag­men­tu ist­nie­ją­cej rze­czy­wi­sto­ści – na przy­kład mode­lo­wa­nie tego, czym zaj­mu­je się jakiś dział w fir­mie) – w przy­pad­ku sto­so­wa­nia go do ana­li­zy oraz do mode­lo­wa­nia rze­czy­wi­sto­ści, któ­ra ma dopie­ro powstać – two­rzy się w nim głów­nie mode­le sys­te­mów infor­ma­tycz­nych. UML jest prze­waż­nie uży­wa­ny wraz ze swo­ją repre­zen­ta­cją gra­ficz­ną – jego ele­men­tom przy­pi­sa­ne są odpo­wied­nie sym­bo­le wią­za­ne ze sobą na dia­gra­mach.

Zatem jeśli jako pro­gra­mi­sta czy pro­jek­tant korzy­stasz z UMLa, zapraw­dę powia­dam Ci praw­dę – wizu­ali­zu­jesz! Upra­wiasz myśle­nie wizu­al­ne! Uży­wasz języ­ka wizu­al­ne­go! (hie hie, spry­ciusz­ku, a nawet nie umiesz ryso­wać! Bra­wo Ty! <3)

2.2. Tabelka. Po prostu tabelka.

Jeśli w swo­im życiu stwo­rzy­łeś przy­naj­mniej raz jakąś tabel­kę w Exce­lu, wyra­żam Ci ser­decz­ne wyra­zy gra­tu­la­cji i kła­niam Ci się w pas: albo­wiem ZWIZUALIZOWAŁ_​Ś SEMANTYCZNIE DANE! Tabel­ka jest wizu­ali­za­cją.

A dobrze przy­go­to­wa­na tabel­ka jest wizu­ali­za­cją spek­ta­ku­lar­ną!

Przyj­rzyj­my się kil­ku poniż­szym przykładom.

Tabelka porównawcza

Jeśli czy­tasz ten arty­kuł, ozna­cza to, że wiesz co to inter­net i mogł_​ś nie raz być na stro­nie jakie­goś ser­wi­su poka­zu­ją­ce­go porów­na­nie róż­nych pakie­tów ceno­wych. Gdy­byś odwiedził_​ kie­dyś stro­nę Miro (pole­ca­ną już prze­ze mnie w tym wpi­sie), a kon­kret­nie stro­nę z cen­ni­kiem, Twym oczom uka­że się ta tabelka:

Podob­nie na stro­nie z cen­ni­kiem wspo­mi­na­ne­go ser­wi­su The Noun Project:

Albo w mojej kosmicz­nie pro­stej tabel­ce umiesz­czo­nej na stro­nie rekla­mu­ją­cej moje szko­le­nie (poziom 1):

_​

Tabelka pokazująca czas

W moim poście o efek­tyw­no­ści w domu poka­zy­wa­łam już tabel­kę, któ­ra przez jakiś czas słu­ży­ła mi do wizu­ali­zo­wa­nia moich postę­pów. Ludzie bystrzy niczym woda w klo­ze­cie z pew­no­ścią zauwa­żą, że ta tabe­la to nic inne­go jak kalen­darz w roz­kła­dzie mie­sięcz­nym. Bo – uwa­ga, znów mogę Wam zryć baniak! – kalen­darz (w roz­kła­dzie dzien­nym, tygo­dnio­wym, mie­sięcz­nym, kwar­tal­nym czy rocz­nym) to też jest wizualizacja!

Tabelka z wizualnymi przepisami

Czy jesz­cze kolej­na tabe­la, któ­ra urze­kła mnie w mar­cu 2021 (z książ­ki (Are­ty Szpu­ry) „Jak ura­to­wać świat” (o któ­rej posto­wa­łam tutaj na Lin­ke­dIn, Insta­gra­mieFace­bo­oku):

 

2.3. Diagram /​ drzewo decyzyjne /​ flowchart

 

Czym w ogó­le jest dia­gram? Weź­my cho­ciaż­by defi­ni­cję z Wiki­pe­dii:

Dia­gram (gr. διάγραμμα – zarys, figu­ra geo­me­trycz­na) – uprosz­czo­na repre­zen­ta­cja gra­ficz­na pew­nych pomy­słów, idei, kon­struk­cji, zależ­no­ści, danych sta­ty­stycz­nych, bądź struk­tur ana­to­micz­nych, wyko­rzy­sty­wa­na we wszyst­kich dzie­dzi­nach życia do obra­zo­wej repre­zen­ta­cji wiedzy.).

Flow­chart – co jest bar­dzo czę­sto prze­ze mnie uży­wa­nym okre­śle­niem, Wiki­pe­dia okre­śla jako kon­kret­ny rodzaj dia­gra­mu poka­zu­ją­cy pro­ces czy też prze­pływ pra­cy (work­flow). Będę okre­śle­nia DIAGRAM oraz FLOWCHART sto­so­wa­ła zamien­nie (choć na pozio­mie defi­ni­cyj­nym wiem, że to nie jest to samo… Poza tym do two­rze­nia flow­char­tów ist­nie­ją kon­kret­ne wytycz­ne – ISO 5807! – o czym prze­czy­tasz cho­ciaż­by na Wiki­pe­dii poświę­co­nej flow­char­tom). Poni­żej przy­kła­do­wy flow­chart z Wiki­pe­dii:

Dia­gram (a więc też flow­chart) to bar­dzo wdzięcz­na for­ma pokazywania:

  • zależ­no­ści mię­dzy elementami,
  • kolej­no­ści mię­dzy nimi (a więc moż­na nimi poka­zy­wać masę rze­czy, w tym np. pro­ste procedury)
  • i róż­nych dróg czy eta­pów, jakie nie­sie ze sobą przed­sta­wia­ne zagadnienie

Ja sama wyko­na­łam kie­dyś (daw­no! – w 2018, co wyja­śnia fakt ist­nie­nia moje­go sta­re­go logo na gra­fi­kach) na potrze­by komu­ni­ka­cji z moimi klien­ta­mi dwa flow­char­ty uła­twia­ją­ce im zde­cy­do­wa­nie o kil­ku czyn­ni­kach przy usłu­dze gra­phic recor­ding (zapis graficzny):

Teraz w świe­cie wyda­rzeń odby­wa­ją­cych się głow­nie onli­ne te zagad­nie­nia nie są już aktu­al­ne (choć z mojej per­spek­ty­wy – o czym pisa­łam tu – zdal­ny gra­phic recor­ding ma wie­le zalet!). Ale flow­chart nadal spryt­nie poka­zu­je ścież­kę decy­zyj­ną, któ­ra jest do zrobienia:

Jesz­cze garść dia­gra­mów, żeby­ście w peł­ni zała­pa­li o co cho­dzi i – mam nadzie­ję – wresz­cie sku­ma­li, że nie trze­ba umieć ryso­wać, żeby wizu­ali­zo­wać (na pew­no trze­ba umieć MYŚLEĆ i ANALIZOWAĆ, ale ryso­wać niekoniecznie).

Dobra­łam je oczy­wi­ście bar­dzo świa­do­mie. Są zarów­no dobrze zro­bio­ne (a więc dają przy­kład) jak i są zabaw­ne (a jako żem jest czło­wiek-hehe­szek, to Wam dostar­czam też rozrywki):

(powyż­szy dia­gram o pra­niu pocho­dzi stąd czy­li de fac­to z książ­ki zaty­tu­ło­wa­nej INCONSEQUENTIAL DILEMMAS)

Albo taki majstersztyk:

(Powyż­szy dia­gram poma­ga­ją­cy roz­wią­zać każ­dy inży­nie­ryj­ny pro­blem pocho­dzi stąd, skąd zresz­tą dowiesz się też, jak wyko­nać tego typu diagram)

 

2.4. (Tekstowa) mapa myśli

Mapy myśli to, jak może­my prze­czy­tać w Wiki­pe­dii:

mind map is a dia­gram used to visu­al­ly orga­ni­ze infor­ma­tion. A mind map is hie­rar­chi­cal and shows rela­tion­ships among pie­ces of the who­le. It is often cre­ated aro­und a sin­gle con­cept, drawn as an ima­ge in the cen­ter of a blank page, to which asso­cia­ted repre­sen­ta­tions of ide­as such as ima­ges, words and parts of words are added. Major ide­as are con­nec­ted direc­tly to the cen­tral con­cept, and other ide­as branch out from tho­se major ideas.

Mapy myśli wca­le nie muszą (jedy­nie  m o g ą !) być boga­to okra­szo­ne rysun­ka­mi. Naj­czę­ściej jed­nak są zło­żo­ne przede wszyst­kim z tek­stu. Bo w mapie myśli, jak w każ­dym dia­gra­mie cho­dzi prze­cież o upo­rząd­ko­wa­nie informacji.

Zobacz cho­ciaż­by tę mapę (pobra­ną stąd):

Zachwy­ca­ją­cym przy­kła­dem jest też to, co dla dobra wizu­ali­za­cji zro­bił i cały czas ser­wis Wię­cej niż LEK. Otóż ser­wis Wię­cej niż LEK, będą­cy dziś lide­rem i w zasa­dzie pod­sta­wo­wym wybo­rem stu­den­tów przy­go­to­wu­ją­cych się do egza­mi­nu LEK’u (Lekar­skie­go Egza­mi­nu Koń­co­we­go) oraz LDEK’u (Lekar­sko-Den­ty­stycz­ne­go Egza­mi­nu Koń­co­we­go) robi rze­czy następujące:

Sam dostar­cza kur­san­tom impo­nu­ją­co wyko­na­ny pakiet mate­ria­łów dydak­tycz­nych (zobacz ich przy­kła­dy) na któ­ry skła­da­ją się:

  • inte­rak­tyw­ne moc­no wizu­al­ne pre­zen­ta­cje,
  • ilu­stra­cje medyczne,
  • mne­mon­ki,
  • ani­ma­cje wideo.

Do tego daje kur­san­tom pakiet dru­ko­wa­nych mate­ria­łów (w tym dwa tomy map myśli).

Poza tym zachę­ca kur­san­tów do two­rze­nia wła­snych map myśli i dzie­le­nia się nimi w ramach plat­for­my! Poni­żej znaj­dziesz przy­kła­dy map myśli użytkowników:

(Gra­fi­ka na bazie zrzu­tu ekra­nu z ser­wi­su Wię­cej niż LEK)

Ponie­waż ja sama tkwię w nie­usta­ją­cym zachwy­cie nad dzia­łal­no­ścią ser­wi­su Wię­cej niż LEK, to się tym zachwy­tem z Wami dzie­lę. Jeśli i Tobie się nie­co udzie­lił, to o samym por­ta­lu Wię­cej niż LEK:

Podsumowanie

Jak wspo­mnia­łam na wstę­pie, wca­le nie musisz umieć ryso­wać, żeby wyko­rzy­sty­wać myśle­nie wizu­al­ne, język wizu­al­ny i usku­tecz­niać bar­dziej zro­zu­mia­łą – bo wizu­al­ną – komu­ni­ka­cję.

Wystar­czy, żebyś zaczerp­nął do jed­ne­go z dwóch G. 

Albo sko­rzy­staj z GOTOWCÓW:

  1. użyj zdję­cia
  2. użyj ikon­ki
  3. użyj swo­je­go rysun­ku, ale pod­ra­so­wa­ne­go przez Auto­Draw (tzw. ikon­ki odpim­po­wa­ne)
  4. użyj zle­pio­nej przez sie­bie wizu­ali­za­cji z goto­wych pół­pro­duk­tów w ser­wi­sie Drawify 

Albo postaw na GRAFIKI SEMANTYCZNE (gdzie waż­ne są same związ­ki, jakie zacho­dzą mię­dzy umiesz­czo­ny­mi na gra­fi­ce poję­cia­mi a nie obra­zo­wość sama w sobie):

  1. się­gnij po język UML (Uni­fied Mode­ling Language)
  2. stwórz tabel­kę
  3. stwórz dia­gram (czy­li drze­wo decy­zyj­ne albo flow­chart)
  4. zrób tek­sto­wą mapę myśli (przy­po­mi­nam – w tym wpi­sie znaj­dziesz listę pro­gra­mów, w jakich możesz je zrobić)

Co jako Ryśli­ciel­ka® i fan­ka two­rze­nia wspie­ra­ją­cych wizu­ali­za­cji oczy­wi­ście uję­łam Ci w skró­to­wej gra­fi­ce. Roz­po­zna­jesz w niej pod­su­mo­wy­wa­ne wyżej ele­men­ty z tego artykułu?

Przewiń do góry