od kuchni

Rysowanie przepisu w 7 krokach (#CaseStudy #1 – kawa wg 5 przemian)

Dziś zapra­gnę­łam ugo­to­wać kawę wg pię­ciu prze­mian. Robię ją rzad­ko, swe­go rodza­ju „zry­wa­mi”: cza­sem się wkrę­cę i piję ją przez jakiś czas, a potem moja kawo­wa zajaw­ka „mi prze­cho­dzi” (choć teraz może być faza w moim życiu, kie­dy rze­czy­wi­ście wkrę­cę się na to na dłu­żej, ale nie o tym teraz) 😇 A ponie­waż wła­śnie robię ją rzad­ko, to nie …

Ryso­wa­nie prze­pi­su w 7 kro­kach (#Case­Stu­dy #1 – kawa wg 5 prze­mian) Read More »

Podsumowanie: 2 lata mojej ryślicielskiej serendypii

Będzie zwie­rze­nio­wo, histo­rycz­nie oraz nie­co sen­ty­men­tal­nie 🙂 Będzie o seren­dy­pii (ang. seren­di­pi­ty, pol. – jak poda­je słow­nik PWN – seren­dy­pia), czy­li darze znaj­do­wa­nia cen­nych /​​ miłych rze­czy, któ­rych się nie szu­ka­ło, czy też szczę­śli­wym darze doko­ny­wa­nia przy­pad­ko­wych odkryć.  Będzie to przed­sta­wie­nie krok po kro­ku mojej histo­rii o tym, jak roz­wi­ja­łam swo­ją dzia­łal­ność. Wpis dedy­ku­ję wszyst­kim tym, któ­rzy …

Pod­su­mo­wa­nie: 2 lata mojej ryśli­ciel­skiej seren­dy­pii Read More »

KARPACZ (cz.2) – czyli przygody powrotne

Ciąg dal­szy mojej zde­cy­do­wa­nie naj­bar­dziej absur­dal­nej i abs­trak­cyj­nej wypra­wy tre­ner­skiej (część 1 – tutaj) Jestem zna­nym w moim towa­rzy­stwie Zbie­ra­czem Ato­mów Pozy­ty­wu czy też „Mega Zacie­szem Życio­wym” (jak to kie­dyś napi­sa­ła na moim FB Kasia T.), dla­te­go cie­ka­we sytu­acje zda­rza­ją mi się na co dzień oraz – chy­ba szcze­gól­nie – w podró­ży. Mam wte­dy jesz­cze bar­dziej otwar­ty umysł …

KARPACZ (cz.2) – czy­li przy­go­dy powrot­ne Read More »

KARPACZ (cz.1) – czyli ze szkoleniem pojadę i na koniec świata!

To jest zde­cy­do­wa­nie naj­bar­dziej absur­dal­na i abs­trak­cyj­na wypra­wa tre­ner­ska, jaką dotych­czas powzię­łam! Całość trwa­ła rów­niut­kie dwie doby, naj­pierw się trans­por­to­wa­łam kil­ka­na­ście godzin z War­sza­wy do Kar­pa­cza, potem kil­ka godzin spa­łam w hote­lu, potem samo szko­le­nie i na nowo powrót całą noc w pocią­gu. Samo szko­le­nie zaczy­na­ło się 21.12.12 o godz. 10:00 czy­li w rze­ko­my koniec świa­ta 🙂 A oto jak było: 1. SPÓŹNIENIE …

KARPACZ (cz.1) – czy­li ze szko­le­niem poja­dę i na koniec świa­ta! Read More »

Przewiń do góry