Jak rysować prosto, minimalistycznie i esencjonalnie (à la Ryślicielka®)

Podziel się tym postem z innymi!
Share on facebook
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on twitter

Ryso­wać każ­dy umie. Powta­rzam to cią­gle, więc jeśli śle­dzisz mnie regu­lar­nie, z pew­no­ścią już to wiesz. Dla­cze­go więc cho­ciaż­by nie każ­dy two­rzy tre­ści do social mediów wła­sno­ręcz­nie? Dla­te­go, że nie o samą umie­jęt­ność ryso­wa­nia cho­dzi, a o to JAK RYSOWAĆ, by prze­ka­zać komunikat. 

“Con­tent poprze­dza design. Design przy bra­ku con­ten­tu nie jest desi­gnen, a jedy­nie dekoracją” 

- pisał Jef­frey Zeld­man, zna­ny ame­ry­kań­ski pro­jek­tant stron inter­ne­to­wych. [tłum. własne]. 

Naj­pro­ściej to wytłu­ma­czyć, zaczy­na­jąc od tego… jak NIE rysować. 

Gdy zle­ci­łam Ani, człon­ki­ni Bry­ga­dy RR® (rezer­wo­wych Ryśli­cie­li®) czy­li rysow­nicz­ce współ­pra­cu­ją­cej ze mną przy­go­to­wa­nie kil­ku gra­fik w moim cha­rak­te­ry­stycz­nym sty­lu, spo­tka­ło mnie… gorz­kie roz­cza­ro­wa­nie. Nijak nie przy­po­mi­na­ły one moich rysun­ków! A przy brie­fo­wa­niu Ani kła­dłam na to moc­ny nacisk… Rysun­ki mia­ły być zro­bio­ne tak, że więk­szość obser­wa­to­rów sądzi­ło­by, że rysun­ki wyko­na­łam ja. Mia­ły być dosłow­nie moim “pod­rób­ka­mi” – mia­ły naśla­do­wać moją kre­skę i wszel­kie niu­an­se moje­go mini­ma­li­stycz­ne­go sty­lu. Oka­zu­je się jed­nak, że zro­bie­nie dobrej pod­rób­ki było dla Ani nie lada wyzwaniem. 

Kie­dy dawa­łam Ani infor­ma­cję zwrot­ną i ana­li­zo­wa­łam jej rysun­ki (było ich ponad trzy­dzie­ści!), uda­ło mi się roz­ło­żyć jej ilu­stra­cje oraz mój wła­sny “styl rysun­ko­wy” na czyn­ni­ki pierw­sze i dzię­ki temu zro­zu­mieć, co to tak napraw­dę zna­czy “ryso­wać jak Ryśli­ciel­ka®” (a więc w pro­sty, mini­ma­li­stycz­ny i esen­cjo­nal­ny sposób). 

Dla­te­go też (za zgo­dą Ani, któ­ra zde­cy­do­wa­ła się podzie­lić naszą wspól­ną przy­go­dą nad tym zle­ce­niem) stwo­rzy­łam ten 15-punk­to­wy porad­nik! Bo jest on nie tyl­ko przy­dat­ny dla moich “gho­stw­ri­te­rów” rysun­ko­wych, moich “legal­nych fał­sze­rzy” (któ­ry zle­cam wyko­na­nie rysun­ków z zacho­wa­niem moje­go sty­lu), ale będzie przy­dat­ny dla wszyst­kich, któ­rzy chcą ryso­wać pro­sto, odważ­nie i z sen­sem. Jesteś gotów/​a na 15 sztu­czek? Zaczynamy.

Wszystko na grafice powinno mieć cel

Każ­dy ele­ment na rysun­ku ma jakieś zada­nie. Pięk­nie odda­je to ten cytat:

“Żaden szcze­gół nie jest “tyl­ko szcze­gó­łem”. To część skła­do­wa każ­de­go pro­jek­tu.” [tłum. wła­sne]

Char­les Eames, ame­ry­kań­ski pla­styk, archi­tekt, pro­jek­tant wzo­rów prze­my­sło­wych, sce­no­gra­fii filmowej.


1. Wklejaj elementy z głową

Doda­wa­nie wszę­dzie słod­kich ozdob­ni­ków, gdy nie mają w danym miej­scu racji bytu… no cóż: nie ma racji bytu! Czy na gra­fi­ce o poważ­nej kon­fe­ren­cji nauko­wej na dru­gim koń­cu świa­ta dasz ni z tego ni z owe­go chmur­kę, bo jest ład­na i lubisz chmur­ki? Nie, a przy­naj­mniej nie powinieneś/​powinnaś. 

I nie cho­dzi tu o kwe­stię kon­fe­ren­cji. Po pro­stu chmur­ka to czę­sto zbęd­ny zapy­chacz, któ­ry nic do tema­tu nie wno­si. A odcią­ga uwa­gę od istot­nych elementów:

Czy to ozna­cza, że chmur­ki są na wie­ki zaka­za­ne? Nie. Jeśli pasu­ją do kon­tek­stu, pod­kre­śla­ją sło­wa na gra­fi­ce, są jak naj­bar­dziej mile widzia­ne. Ale tyl­ko wte­dy. Tak jak tu (chmur­ka pod­kre­śla zna­cze­nie, czy­li nie­uchwyt­ność sło­wa „marząc”):


2. Umiejętnie łącz zdjęcie z rysunkami

By zdję­cie i rysu­nek mogły żyć na gra­fi­ce w sym­bio­zie, muszą wg mnie speł­niać odpo­wied­nie warunki.

Waru­nek 1. Umie­jęt­ne cię­cie. Zdję­cia wyci­na­my sta­ran­nie, pamię­ta­jąc o pozby­ciu się zbęd­ne­go tła wokół – na przy­kład – wło­sów. Moje krę­co­ne wło­sy są w tym przy­pad­ku dość wyma­ga­ją­ce, ale to waż­ne, by je dobrze wyciąć, ina­czej wyglą­da to nie­este­tycz­nie. Tutaj widzi­my dobrze wyko­na­ne cięcie: 

Tutaj tak­że:

A tutaj cię­cie niedokładne:

Waru­nek 2. Doda­je­my wokół zdję­cia lek­ki ręcz­ny obrys (na czar­no). Obrys nie może jed­nak domi­no­wać cało­ści, a więc pod­kre­ślam sło­wo “lek­ki”. Bo taki na przy­kład – czar­na linia wokół bia­łej posta­ci – jest zbyt cięż­ki (i mało “klau­dio­wy”):

A tu niżej dla odmia­ny brak jakie­go­kol­wiek obra­mo­wa­nia. Wło­sy są co praw­da “wycię­te (wygła­dzo­ne), ale “świat zdję­cia” (czy­li moja postać) jest nie­co zbyt bru­tal­nie wkle­jo­ny w “świat rysun­ko­wy” (nie­bie­skie tło) i przy­po­mi­na to tanie prze­rób­ki robio­ne w Pain­cie w latach 90-ych.


3. Ikonki powinny oddawać sedno tekstu

Ikon­ki to nie zapy­cha­cze. To nie wyścig pt. “Kto pod­bi­je ostat­nią wol­ną prze­strzeń na gra­fi­ce”. Jeśli już doda­je­my iko­nę, niech odda­je sens tek­stu. Niech go pod­bi­ja i się z nim uzupełnia.

Dla­te­go wg mnie żarów­ka w gra­fi­ce poni­żej jest zbęd­na. Ok nawią­zu­je do ener­gii – ale jest to zro­bio­ne jedy­nie na pół gwizdka…

Da się do tej tre­ści mery­to­rycz­nej dodać takie ele­men­ty rysun­ko­we, żeby meta­fo­rycz­nie odda­wa­ły sens tek­stu. Tak jak poniżej:


4. Nie namnażaj bytów

Przy­kład: jeśli mamy już na gra­fi­ce zdję­cie ręki trzy­ma­ją­cej kred­kę, nie rysuj­my obok… ręki trzy­ma­ją­cej kred­kę. I nie pisz­my obok “trzy­mać kred­kę”. Jeden ele­ment nic nie wno­si do dru­gie­go. W żaden spo­sób nie uzu­peł­nia, nie pod­bi­ja zna­cze­nia. To namna­ża­nie bytów. A pamię­taj­my, że każ­dy cen­ty­metr gra­fi­ki jest ważny.

Jak wyjść z tego obron­ną ręką? Korzy­staj­my z ele­men­tów, któ­re już są na gra­fi­ce. Korzy­staj­my z nich MĄDRZE. Tak jak tutaj:

 


Mówisz A, powiedz B czyli konsekwencja

5. Bądź konsekwentn_

Co to zna­czy? Kil­ka przykładów:

  • Jeśli w serii gra­fik zawsze jako tła uży­wasz kolo­ru nie­bie­skie­go… uży­waj nie­bie­skie­go, nie uroz­ma­icaj zgniłozielonym.
  • Jeśli two­rzysz spój­ną mię­dzy sobą serię rysun­ków (tak jak mia­ła to robić Ania) i pod wszyst­ki­mi kwa­dra­ta­mi dajesz cień, to daj… pod wszyst­ki­mi! Jeśli pod jed­nym nie dasz, to wyka­zu­jesz się bra­kiem kon­se­kwen­cji – chy­ba, że potra­fisz uza­sad­nić celo­wość takie­go zabiegu.
  • Jeśli uży­wasz kon­kret­nej czcion­ki, caps loc­ka, efek­tu, itd., nie zmie­niaj kon­cep­cji. To wyglą­da źle. Chy­ba, że robisz pół gra­fi­ki w jed­nym, a pół w dru­gim sty­lu celo­wo – np. by zapy­tać obser­wu­ją­cych, co wolą. 😉

Przy­kład poni­żej to dobrze ilu­stru­je. Jeśli w jed­nym sło­wie napi­sa­li­śmy “RZ” duży­mi lite­ra­mi, tak samo powin­no być napi­sa­ne “Ż” w sło­wie “mażąc”. 

Tak powin­no to wyglą­dać (tu kon­se­kwent­nie zosta­ło przy­ję­te, że wszyst­kie lite­ry są pisa­ne nor­mal­nie zamiast dru­ko­wa­ny­mi literami):

 


Naucz się dobierać kolory

Kolor ma zna­cze­nie. Może przy­cią­gać uwa­gę, roz­pra­szać ją, budo­wać historię.

6. Kolor może podkreślać znaczenie słów

Sko­ro na ana­li­zo­wa­nej przez nas ilu­stra­cji mamy zaba­wę języ­ko­wo-zna­cze­nio­wą “marząc + mażąc = marż­cie” (to frag­ment z moje­go wystą­pie­nia na TedXSo­pot), war­to poka­zać to rów­na­nie też gra­ficz­nie. “Marż­cie” jest zie­lo­ne, bo nie­bie­ski i żół­ty po połą­cze­niu daje taki wła­śnie kolor:

Mogły­by to też być:

  • czer­wo­ny + żół­ty = pomarańczowy
  • czer­wo­ny + nie­bie­ski = fioletowy

… ale mając na uwa­dze moje kolo­ry fir­mo­we (poni­żej), wybór był oczy­wi­sty. Pozo­sta­łych kolo­rów nie mam w swo­jej gamie (dla­te­go wybra­łam spój­ny z moją pale­tą barw tur­ku­so­wy, jasno­zie­lo­ny i żółty).


 

7. Kontrasty przyciągają oko, ułatwiają rozumienie

A co jeśli to samo rów­na­nie damy w nie­bie­skich odcie­niach i na nie­bie­skim tle? O tak:

Jeśli wła­śnie scrol­lu­jez Face­bo­oka, Lin­ke­di­na, Insta­gra­ma czy inny kanał, to jak sądzisz – któ­ra wer­sja Cię zain­te­re­su­je? Przy któ­rej się zatrzymasz?

Idę o zakład, że ta pierw­sza z więk­szy­mi kon­tra­sta­mi i bar­dziej ener­ge­tycz­ny­mi kolorami.

Kon­trast przy­cią­ga oko i pozwa­la zain­te­re­so­wać naszych odbior­ców. Uła­twia też rozu­mie­nie (no chy­ba, że np. masz bzi­ka na punk­cie wszel­kich odcie­ni nie­bie­skie­go i każ­dy odcień tego kolo­ru prze­ka­zu inte­re­su­je Cię bar­dziej niż jaka­kol­wiek inna barwa).

Zobacz­my to na przy­kła­dach – poni­żej znaj­du­ją się dwie grafiki: 

  1. pierw­sza gra­fi­ka zro­bio­na przez Anię z odpo­wied­nim kon­tra­stem (przy­kład pozytywny) 
  2. oraz nie­bie­ska gra­fi­ka bez takie­go kon­tra­stu (przy­kład negatywny). 

Tutaj wszyst­kie kolo­ro­we dym­ki (zie­lo­ny, nie­bie­ski, żół­ty, czar­ny) wyraź­nie odzna­cza­ją się od bia­łe­go tła: 

Tu z kolei nie­bie­ska chmur­ka sta­pia się z tłem, przez co ginie, a wraz z nią napis i rów­no­wa­ga równania:

 


Kompozycja

8. Nie bój się dodawać większych elementów

Odważ­nie doda­waj ele­men­ty, jeśli są istot­ne dla tre­ści. Ludzie scrol­lu­jąc media spo­łecz­no­ścio­we zwra­ca­ją uwa­gę na więk­sze zdję­cia. Dla­te­go zdję­cia mojej pasz­czy na gra­fi­kach zaj­mu­ją nawet do ⅔ wyso­ko­ści gra­fi­ki, są odważ­ne, zuchwa­łe i “ata­ku­ją” widza tak moc­no, jak tyl­ko się da.

Bada­nia poka­zu­ją zresz­tą, że twa­rze przy­cią­ga­ją bar­dziej niż mar­twe obiek­ty – dla­te­go jeśli masz w pla­nie poka­zać twarz na gra­fi­ce, pokaż ją z bli­ska! Niech gra­fi­ka przy­cią­ga wzrok. Niech bije (ocza­mi) po oczach! ;P

Poni­żej znaj­dziesz przy­kła­dy, jak zro­bić to dobrze: 

…i źle:


9. Wychodź poza ramy 

Lepiej wyjść któ­rymś ele­men­tem poza obszar kan­wa­su, powięk­sza­jąc go, niż twar­do trzy­mać się ram (choć praw­da jest taka, że nie wiem, czy tak jest “lepiej” – wiem jed­nak, że jest to ele­ment moje­go sty­lu ryso­wa­nia). Wycho­dze­nie poza ramę, poza “kart­kę” doda­je gra­fi­ce dyna­mi­zmu i… tak, tak, przy­cią­ga wzrok. Spójrz, że dymek wycho­dzą­cy z ust Paw­ła wycho­dzi poza gór­ny obszar kartki:

Tak samo zresz­tą jest ze sko­śny­mi linia­mi. Jak wszyst­ko jest pio­no­we lub pozio­me odbie­ra­my to jako mało dyna­micz­ne. Nawet prze­krzy­wio­na postać cza­sa­mi wystar­czy, by dodać scenie/​grafice dyna­mi­zmu. Poni­żej masz dyna­micz­ną gra­fi­kę z ele­men­ta­mi sko­śny­mi  (żół­ta ram­ka REKRUTACJA RUSZYŁA):


10. Symetria a asymetria na rysunku 

W więk­szo­ści moich gra­fik sta­ram się pamię­tać o zacho­wa­niu syme­trii i rów­no­wa­gi. Jeśli sto­su­ję asy­me­trię, zawsze ma to jakiś cel, jest PO COŚ. Nie cho­dzi abso­lut­nie o to, żeby np. tekst był wyju­sto­wa­ny CO DO MILIMETRA do wewnątrz zie­lo­ne­go dym­ka. Ale cho­dzi o to, żeby całość wyglą­da­ła syme­trycz­nie i w spo­sób zba­lan­so­wa­ny. Tu widzi­my syme­trię (powie­trze NAD napi­sem “Co to zna­czy“ jest podob­ne do ilo­ści powie­trza POD sło­wem “ryso­wać”):

Na rysun­ku Ani widzi­my asy­me­trię (na górze za mało miej­sca i panu­je cia­sno­ta, na dole z kolei za dużo przestrzeni). 


Ozdobniki

11. Cieniuj tylko duże elementy i pod odpowiednim kątem

Cie­nio­wa­nie nie wno­si do rysun­ku nic mery­to­rycz­ne­go poza wra­że­niem głę­bi – a sko­ro jest to jedy­nie kwe­stia este­tycz­na, to sto­su­je­my ją z umia­rem. Cie­niu­je­my – zgod­nie z moim mini­ma­li­stycz­nym sty­lem – tyl­ko duże i waż­ne elementy. 

Nie cie­niu­je­my rze­czy drob­nych i nie­waż­nych… (no chy­ba, że są waż­ne – wte­dy mogą się zda­rzyć wyjątki).

To przy­kład dobrze zro­bio­ne­go cie­nio­wa­nia (a wła­ści­wie jego braku):

A to zły przy­kład (co nam wno­si pocie­nio­wa­nie na bia­ło czar­nej strzałki?):

Gene­ral­nie jed­nak rzad­ko korzy­stam z opcji cieniowania.

Co jed­nak, gdy tak się zda­rzy? Wów­czas cie­niu­je­my tak, jak­by słoń­ce było w gór­nym pra­wym rogu rysun­ku (tak jestem nauczo­na ja – więc jeśli chcesz naśla­do­wać mój styl, rób tak jak ja):

A nie np. tak:


12. Stosuj proste linie

Zwy­kle sto­su­ję pro­ste linie, uni­kam fiku­śnych zawi­ja­sów, fal i innych upięk­sza­czy (wg mnie bar­dzo “udzie­cin­nia­ją” rysu­nek, a to nie jest mój styl ryso­wa­nia, u mnie panu­je pro­sto­ta ponad wszystko).

 
Nie uży­wam ich, o ile nie wno­szą nic do tre­ści grafiki. 

W przy­pad­ku kwa­dra­to­wych, pro­sto­kąt­nych i ogól­nie “kąt­nych” kształ­tów, dbam o zaokrą­gla­nie rogów – te kształ­ty nie są wte­dy takie ostre, kan­cia­ste i nie­przy­ja­zne. Tutaj widać to na przy­kła­dzie obra­mo­wa­nia wokół note­sów (Cudow­ni­ków) – wszyst­kie kąty są zaokrą­glo­ne (łącz­nie z kąta­mi w żół­tym pro­sto­ką­cie). Jedy­nie a kąty w zdję­ciu mojej pasz­czy są nie­co kan­cia­ste, ale to nie jest kan­cia­stość od linij­ki, tyl­ko odręczna):

(swo­ją dro­gą to co widzisz powy­żej to okład­ka nagra­nia, jakie możesz kupić na mojej plat­for­mie, jeśli jesteś zainteresowan_​ tym, jak pla­no­wać prze­strzeń na kartce).


Tło

13. Tło tekstów robione markerem, a nie cienkopisem 

Kie­dy chcę pod­kre­ślić czy wyróż­nić jakiś napis, umiesz­czam takie “ręcz­ne” maź­nię­cie przy­po­mi­na­ją­ce nie­co zazna­cze­nie tzw. high­li­gh­te­rem, czy­li dość gru­bym maza­kiem typu zakre­ślacz (tutaj: błę­kit­ne zazna­cze­nie pod czar­nym napisem):

Robię to jed­nak w kon­kret­ny spo­sób. Tu kolej­ny przy­kład. Widzisz pew­ne zależ­no­ści, jak to robię?

Tło pod napi­sa­mi ma mieć grub­sze maź­nię­cia, jak­by było nary­so­wa­ne gru­bym pędz­lo­wym mar­ke­rem. Co waż­ne – ślad mar­ke­ra wyglą­da tak, jak­by ruchy ręką były wyko­na­ne w wek­to­rach pozio­mych (lewo-pra­wo, pra­wo-lewo). Do tego napis nie może się sty­kać z brze­giem moje­go “maź­nię­cia” – zosta­wiam marginesy. 

Czy­li:
1. Robi­my grub­sze “maź­nię­cia”. Te poni­żej są np. zbyt cien­kie – wyglą­da­ją jak­by były robio­ne bar­dzo cien­kim maza­kiem, a ja zazwy­czaj uży­wam do tego grub­szej koń­ców­ki cyfro­we­go mazaka:

2. Pro­wa­dzi­my nasz “mazak” od lewej do pra­wej i od pra­wej do lewej (nie góra/​dół, po sko­sie, w kół­ko, w kom­plet­nym cha­osie itd.). A sko­ro już to wiesz, to czy ten poprzed­ni przy­kład jest w tym kon­tek­ście pozy­tyw­ny, czy negatywny?

Jasne, że nega­tyw­ny (bo linie maź­nię­cia idą po sko­sie zamiast z boku na bok). 

To jest przy­kład pozy­tyw­ny (wek­to­ry ruchu idą lewo-prawo):

3. Daje­my tek­sto­wi pood­dy­chać – nie sty­ka się z krań­ca­mi tła pod tek­stem. Poni­żej nega­tyw­ny przy­kład, na któ­rym bia­ły tekst sty­ka się z zie­lo­nym zazna­cze­niem (spójrz na pierw­szą i ostat­nią lite­rę słowa):


14. Umiejętnie wykorzystuj przestrzeń na grafice, a kiedy trzeba zostaw “powietrze”

Na gra­fi­kach potrzeb­ne jest tro­chę powie­trza. Nie musi­my zapeł­niać każ­dej wol­nej prze­strze­ni kre­ska­mi, linia­mi i ikonami.

Chy­ba, że… tak, chy­ba, że ma to sens. Jak na gra­fi­ce poniżej:

Prze­strzeń jest zapeł­nio­na prze­ry­wa­ną linią, któ­ra nie peł­ni jedy­nie funk­cji deko­ra­cyj­nej, ale współ­gra z tek­stem, uzu­peł­nia go – poka­zu­je­my, że misja jest wszę­dzie, wypeł­nia całe moje życie (a więc też grafikę).

 


15. Tło jest tylko tłem, a więc… jest  w tle

Zawsze wycho­dzę z zało­że­nia, że nie moż­na domi­no­wać tłem resz­ty rysun­ku. Nie doda­waj zatem takie­go tła, żeby odcią­ga­ło uwa­gę od tre­ści. Nie może być zbyt ciem­ne, zbyt dołu­ją­ce (moja mar­ka oso­bi­sta ma się koja­rzyć z pozy­tyw­ny­mi jaskra­wy­mi i ener­ge­tycz­ny­mi kolo­ra­mi, dla­te­go np. sza­re tło odpa­da) ani zbyt pstro­ka­te. Poni­żej przy­kła­dy źle wyko­na­ne­go tła na rysunkach:

O czym jesz­cze war­to pamię­tać? Tło towa­rzy­szy, ale nie domi­nu­je. Ja korzy­stam z tego moje­go cha­rak­te­ry­stycz­ne­go czar­no-bia­łe­go tła wszę­dzie w moich mate­ria­łach mar­ke­tin­go­wych bar­dzo celo­wo: to ma być mój znak rozpoznawczy. 

Ale są pew­ne klu­czo­we wytycz­ne, jaki­mi się kie­ru­ję przy tym. Na gra­fi­ce poni­żej – to moje tło w sty­lu zen­tan­gle jest dość dobrze widocz­ne (prze­zro­czy­stość war­stwy na pozio­mie 30%), ale przez to, że 90% ele­men­tów jest zdję­ciem z czar­ną kre­ską obra­mo­wu­ją­cą, tło nam „nie krzy­czy” i nie wysta­je nie­po­trzeb­nie zza przed­nich warstw grafiki:

Tutaj tło jest jesz­cze jaśniej­sze niż w poprzed­nim przy­kła­dzie (prze­zro­czy­stość /​ opa­ci­ty: 25%). Ale pozo­sta­łe blo­ki są w jed­no­li­tym kon­tra­sto­wym kolo­rze, dzię­ki cze­mu i tak przede wszyst­kim widzi­my TREŚĆ na nie TŁO:

Oto jak zała­twiam też cza­sem temat. Pomię­dzy moim czar­no-bia­łym tłem a figu­rą (zasad­ni­czą tre­ścią) daję jesz­cze pół­prze­zro­czy­sty bia­ły kwa­drat (czę­sto o zaokrą­glo­nych rogach), dzię­ki cze­mu w miej­scu tre­ści to tło jest mlecz­ne. A wokół cało­ści jest rama już bez żad­nej przezroczystości:

(swo­ją dro­gą to co widzisz powy­żej to okład­ka nagra­nia, jakie możesz kupić na mojej plat­for­mie, jeśli jesteś zainteresowan_​ tym, jak ryso­wać cyfro­wo na iPa­dzie Pro).

Klu­czo­we jest zatem odpo­wied­nio sto­no­wa­ne dobra­nie tła do treści:

Widocz­ność: JEST. 

Sty­ló­wa Ryśli­cie­ki: JEST. 

Wszy­scy zadowoleni.


Podsumowanie

Jak widzisz, wystar­czy Ci 15 pro­stych zasad, żeby ryso­wać pro­sto, mini­ma­li­stycz­nie i esen­cjo­nal­nie (nie­co w moim ryśli­ciel­skim sty­lu). Jeśli nie jesteś człon­kiem Bry­ga­dy RR® to oczy­wi­ście nie musisz się sztyw­no trzy­mać wszyst­kich tych zasad – to są tyl­ko wytycz­ne. Poka­zu­ją jed­nak pew­ne waż­ne i uni­wer­sal­ne wytycz­ne nie­za­leż­ne od przy­ję­te­go stylu:

  • wszyst­ko na gra­fi­ce powin­no mieć cel
  • bądź kon­se­kwent­ny
  • mądrze dobie­raj kolory
  • baw się kompozycją
  • oszczęd­nie sto­suj ozdobniki 
  • pamię­taj o tle (i o tym, żeby z nim nie szaleć)

Dzię­ki tym zasa­dom, rysun­ki sta­ną się bar­dziej przej­rzy­ste, este­tycz­ne, czy­tel­ne i przy­jem­niej­sze w odbio­rze. I dzię­ki nim pier­wot­ne rysun­ki Ani zaczną rze­czy­wi­ście wyglą­dać, jak­by były zro­bio­ne prze­ze mnie, a o to mi prze­cież cho­dzi­ło od same­go początku.

A jeśli Cie­ka­wi Cię jak dokład­nie prze­bie­gał pro­ces pra­cy nad wszyst­ki­mi rysun­ka­mi Ani, to możesz sobie zer­k­nąć do tego Mura­la (nie­edy­to­wal­ne­go) i podej­rzeć naszą dłu­gą dro­gę. Poni­żej znaj­du­je się też ewo­lu­cja rysun­ków (nie zazna­cza­łam tutaj na tych osiach ewo­lu­cji, któ­re rysun­ki są czy­je­go autor­stwa a war­to wie­dzieć, że część z nich to moje szki­ce na któ­rych poka­zy­wa­łam Ani, co chcę, żeby zrobiła).

O wyzwa­la­niu ener­gii poprzez rysowanie:

O ryso­wa­niu marzeń:

O trzy­ma­niu kredki:

Z zawo­ła­niem do dzia­ła­nia „Marż­cie mażąc i marząc”:

No i naj­dłuż­szy naj­bar­dziej żmud­ny pro­ces (12 iteracji):

 

Final­ne rysun­ki Ani znaj­dziesz tak­że w tym poście (pod­su­mo­wa­nie moich 6 wystą­pień na 9 lat ryślicielstwa).

Przewiń do góry