„Twórcza kradzież”, czyli dziesięć przykazań kreatywności

Podziel się tym postem z innymi!
Share on facebook
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on twitter

Austin_Kleon_okladkaJest takie 10 przy­ka­zań, w któ­rych jaw­nie naka­za­na jest kra­dzież i bar­dzo to popie­ram.

Mowa tu o 10 przy­ka­za­niach Kre­atyw­no­ści, o któ­rych mowa w książ­ce Austi­na Kle­ona „Twór­cza Kra­dzież” (zobacz eks­trakt z książ­ki sło­wa­mi same­go auto­ra). Zain­spi­ro­wa­na książ­ką o tym tytu­le, chcę Wam przy­bli­żyć naj­waż­niej­sze kwe­stie, któ­re nie­wąt­pli­wie mogą poru­szyć i spra­wić, że pomy­ślisz „ej, fak­tycz­nie, to nie­głu­pie – coś w tym jest!”.

W jaki spo­sób ukraść tak, aby się wzbo­ga­cić wewnętrz­nie? Jak to robią arty­ści? Czy uda­wa­nie kogoś na pew­no się opła­ca? Czy ogra­ni­cze­nia na pew­no zabi­ja­ją kre­atyw­ność?

Zobacz sam/​a!

1. Kradnij jak prawdziwy artysta

1. kradnij jak prawdziwy artystaInspi­ra­cja jest tak napraw­dę wszę­dzie. W jaki spo­sób widzieć świat, aby móc ją dostrzec?
Tak jak arty­sta – trze­ba „kraść”. Dla­cze­go wła­śnie tak? Dla­te­go, że podob­no ory­gi­nal­ność to mit. Tak napraw­dę z nicze­go się nic nie bie­rze, zawsze coś się na czymś opie­ra. Dla­te­go też z powo­dze­niem może­my otwo­rzyć się na wpły­wy z roż­nych źró­deł.

Każ­dy inno­wa­cyj­ny pomysł jest two­rem skła­da­ją­cym się z innych rze­czy, opie­ra się na róż­nych wzo­rach, inspi­ra­cjach. W książ­ce „Twór­cza kra­dzież” poda­ny jest jak­że bli­ski każ­de­mu z nas przy­kład – gene­ty­ka. Każ­dy z nas ma cechy oboj­ga rodzi­ców, a jed­nak jeste­śmy zupeł­nie czymś innym niż sumą ich cech. To co otrzy­mu­je­my od rodzi­ców i ich wycho­wa­nia, uzu­peł­nia­my już na wła­sny rachu­nek poprzez pogłę­bia­nie zain­te­re­so­wań, samo­roz­wój, rela­cje, książ­ki, fil­my, muzy­kę. Para­fra­zu­jąc powie­dze­nie „jesteś tym, co jesz” – jesteś tym, czym kar­misz swo­ją duszę.

Aby to wszyst­ko zro­zu­mieć i dostrzec, trze­ba być cie­ka­wym świa­ta. Nale­ży się cią­gle kształ­cić (nie jest to jed­no­znacz­ne z ukoń­cze­niem szkół, zdo­by­ciem dyplo­mów), szu­kać infor­ma­cji, szu­kać odpo­wie­dzi, wymy­ślać pyta­nia. Czy­tać.

Dla­te­go dobrze jest też kolek­cjo­no­wać „dobre rze­czy”, pomy­sły. Wszyst­ko co nas inspi­ru­je, kar­mi wyobraź­nię, poru­sza wnę­trze, war­te jest kra­dzie­ży. Podob­nie jest z naśla­do­wa­niem osób, któ­re nas inspi­ru­ją. Moż­na z nich czer­pać, ile tyl­ko się chce. Pamię­ta­jąc oczy­wi­ście o tym, aby każ­do­ra­zo­wo infor­mo­wać, skąd mamy daną inspi­ra­cję (pole­cam w tym tema­cie krót­ki wpis na blo­gu Justy­ny Nie­biesz­czań­skiej). Zobacz na przy­kład jaka cudow­na pię­cio­oso­bo­wa fala twór­czej kra­dzie­ży nastą­pi­ła tutaj u Jadź­ki!

Przy­dat­ny­mi narzę­dzia­mi, w któ­re war­to się zaopa­trzyć jest dłu­go­pis, notat­ki i tecz­ka „na łupy”. Jak tyl­ko coś Cię zain­spi­ru­je-zapi­suj, wkle­jaj kawał­ki gazet, zbie­raj wszyst­ko to czym się zachwy­cisz i cho­waj swo­je skar­by. Będzie to nie­oce­nio­ną pomo­cą w momen­cie bra­ku natchnie­nia do dzia­ła­nia.

JAK TO ROBI RYŚLICIELKA®? Ja na przy­kład mam na kom­pu­te­rze fol­der o nazwie „inspi­ra­cje wizu­al­ne róż­ne” i gdy tyl­ko natra­fię na jakieś cie­ka­we zdję­cie /​ rysu­nek /​ coś, co może mi się przy­dać na moje szko­le­nia albo do mojej książ­ki, natych­miast ścią­gam je na swój kom­pu­ter i korzy­stam sobie z tych inspi­ra­cji kie­dy ich potrze­bu­ję.

2. Nie odkładaj pracy w oczekiwaniu na czas, kiedy „poznasz” siebie

2. nie odkładaj pracy na czas, kiedy poznasz siebieKaż­dy z nas na coś cze­ka – na lep­szą pogo­dę, pod­wyż­kę, week­end, urlop. Nie­któ­rzy cze­ka­ją na moment, w któ­rym pozna­ją sie­bie, dowie­dzą się kim napraw­dę są. Kre­atyw­ność tego od nas nie wyma­ga. Nie musi­my cze­kać aż zro­zu­mie­my sie­bie – wystar­czy zacząć two­rzyć. To wte­dy para­dok­sal­nie sta­nie­my się sobie bliż­si, pozna­my sie­bie. Trze­ba tyl­ko zacząć.

Oba­wiasz się, że nie będziesz miał dobrych pomy­słów? Nic nie szko­dzi. Zawsze moż­na uda­wać. W pew­nym momen­cie już nie będziesz musiał. Efek­ty mogą być dwa – uda­jąc kogoś albo sta­niesz się tą oso­bą, bo sam w to uwie­rzysz i w ten spo­sób tego doko­nasz albo uda­jąc, że coś robisz w koń­cu uda Ci się to zro­bić.

Zatem „uda­waj, dopó­ki już nie będziesz musiał”* i zacznij naśla­do­wać (to co inne­go niż pla­giat, któ­ry jest nie­do­pusz­czal­ny). Chcesz nauczyć się malo­wać? Repro­du­kuj dzie­ła arty­stów. Naj­le­piej jeśli będziesz czer­pać z kil­ku źró­deł, to Cię roz­wi­nie naj­bar­dziej. Waż­ne, by nie przej­mo­wać sty­lu, tyl­ko przy­świe­ca­ją­cą mu myśl.

3. Napisz książkę, którą chciałbyś przeczytać

3. napisz książkę, którą chciałbyś przeczytaćCzy mia­łeś w życiu taką sytu­ację, że oglą­da­łeś jakiś film, któ­ry Cię zachwy­cił i z nie­cier­pli­wo­ścią cze­ka­łeś na kon­ty­nu­ację, któ­ra póź­niej oka­za­ła się kolo­kwial­nie mówiąc „do bani”? Dla­cze­go w takim razie nie spró­bo­wa­łeś stwo­rzyć wła­snej wer­sji, takiej, któ­ra speł­ni­ła­by Two­je ocze­ki­wa­nia?

Za każ­dym razem kie­dy cze­goś Ci bra­ku­je, zrób to sam – nama­luj, napisz, otwórz fir­mę, twórz rze­czy, któ­rych potrze­bu­jesz. Rób to dla sie­bie, w zgo­dzie z wła­snym potrze­ba­mi.

JAK TO ROBI RYŚLICIELKA®? Wśród dostęp­nych na ryn­ku ksią­żek na temat myśle­nia wizu­al­ne­go (ja w swo­jej obszer­nej biblio­tecz­ce mam ich pra­wie 100, po angiel­sku, pol­sku i nie­miec­ku) nie ma ani jed­nej takiej, któ­rą napraw­dę chcia­ła­bym prze­czy­tać. Albo ina­czej: wszyst­kie chcę prze­czy­tać, ale żad­na nie speł­nia w 100% moich ocze­ki­wań. Dla­te­go też w 2016 roku wydam swo­ją wła­sną! 🙂

4. Używaj rąk

4. używaj rąkOdejdź od kom­pu­te­ra. To zabi­ja kre­atyw­ność. Nale­ży zacząć się ruszać, żeby mieć poczu­cie, że robi­my coś całym sobą, a nie tyl­ko jed­ną czę­ścią cia­ła jaką jest gło­wa.

Ruch z kolei roz­bu­dzi umysł.

Zrób coś manu­al­nie – nary­suj, posadź rośli­nę, zapisz plan dnia w kalen­da­rzu, któ­ry możesz dotknąć, napisz coś w notat­ni­ku, skreśl i napisz jesz­cze raz.

Podziel sobie prze­strzeń pra­cy na kom­pu­te­ro­wą i manu­al­ną, na któ­rej nie będzie żad­nych nowi­nek elek­tro­nicz­nych.

5. Poboczne projekty i hobby są bezcenne

5. poboczne projekty i hobby są bezcenneLubisz się obi­jać? Dosko­na­le! Rób to, ale pro­duk­tyw­nie.

To, co robisz, kie­dy się bawisz i wyda­je Ci się, że się obi­jasz, powin­no stać się tym, czym będziesz się zaj­mo­wał przez całe życie. Dla­cze­go? Dla­te­go, że wte­dy przy­cho­dzą do gło­wy naj­lep­sze pomy­sły. Jeże­li lubisz coś robić, to po pro­stu to rób.

Łącz swo­je pasje, żad­na z nich na pew­no się nie wyklu­cza. Ty jesteś łącz­ni­kiem. „Hob­by jest czymś co daje, a nie zabie­ra”**

6. Rób fajne rzeczy i dziel się nimi

6. rób fajne rzeczy i dziel się nimiW dobie Inter­ne­tu nie spo­sób się czymś nie podzie­lić. Jeże­li jest coś, co według Cie­bie jest god­ne uwa­gi, chcesz, aby inni się o tym dowie­dzie­li, podziel się. Jed­nak­że naj­pierw potrzeb­ny jest Twój zachwyt, Two­ja pra­ca. Jak już to masz, zachęć innych do zachwy­tu wraz z Tobą. Podziel się swo­imi sekre­ta­mi, w jaki spo­sób coś robisz, ludzie lubią sekre­ty. Uży­waj Inter­ne­tu nie tyl­ko wte­dy, gdy masz coś do powiedzenia/​pokazania. Szu­kaj rów­nież tego, co mógł­byś powie­dzieć lub zoba­czyć. Inter­net może być wylę­gar­nią inspi­ra­cji, pro­jek­tów, za któ­re dopie­ro się zabie­rzesz.

No i też nie dziel się wszyst­kim. Pokaż ury­wek, frag­ment. Nie­do­po­wie­dze­nia mają swo­ją moc.

7. Nie jesteśmy już przypisani do ziemi

7. nie jesteśmy już przywiązany do ziemiBuduj i kreuj. Zacznij od wła­sne­go świa­ta. Wszyst­ko stoi przed Tobą otwo­rem, nie musisz kupo­wać wyciecz­ki do Izra­ela, żeby zoba­czyć Ścia­nę Pła­czu. Prze­glą­daj wyszu­ki­war­ki inter­ne­to­we, kon­tak­tuj się z ludź­mi na forach, szu­kaj spo­łecz­no­ści osób podob­nych do Cie­bie. Posta­raj się ota­czać tym co lubisz – rośli­na­mi, książ­ka­mi, przed­mio­ta­mi. Słu­chaj ulu­bio­nej muzy­ki. Przy­kle­jaj do ścia­ny waż­ne dla Cie­bie rze­czy, sło­wa. Stwórz wła­sną rze­czy­wi­stość.

Dobrze jest też wyjść z domu, żeby poznać to co nowe. Nie zmie­nia to fak­tu, że dobrze jest mieć gdzie wra­cać. Cza­sem jed­nak trze­ba zatę­sk­nić. Oto­cze­nie, w któ­rym codzien­nie prze­by­wa­my potra­fi roz­le­ni­wić. Trze­ba pobu­dzić swój umysł, oto­czyć się oso­ba­mi, któ­re zaj­mu­ją się zupeł­nie czym innym, niż my sami. 

JAK TO ROBI RYŚLICIELKA®? JA na przy­kład otwo­rzy­łam w ser­wi­sie MeetUp gru­pę Visu­al Thin­king Enthu­sia­sts in War­saw (znaj­dziesz nas tu) – spo­ty­ka­my się wokół idei ryśle­nia, bazgra­nia, myśle­nia wizu­al­ne­go, ale każ­dy z nas jest z cał­kiem innej baj­ki, dzię­ki cze­mu może­my od sie­bie czer­pać bar­dzo róż­ne inspi­ra­cje.

8. Bądź miły (świat jest małym miasteczkiem)

8. bądź miłyZasa­dą, któ­ra powin­na obo­wią­zy­wać na świe­cie, a zwłasz­cza w tym wir­tu­al­nym, powin­na być przede wszyst­kim życz­li­wość. Jeże­li będziesz o kimś pisać/​mówić miło, zyskasz kom­pa­na. Cokol­wiek napi­szesz o kimś w Inter­ne­cie, na pew­no to do nie­go dotrze. Jak z kolei radzić sobie z wro­ga­mi? Igno­ro­wać – pole­cam z doświad­cze­nia 🙂

Dla wła­sne­go samo­roz­wo­ju naj­le­piej ota­czać się ludź­mi bar­dziej uta­len­to­wa­ny­mi od nas. W wir­tu­al­nej prze­strze­ni śledź to, co piszą, komen­tuj, spraw­dzaj umiesz­cza­ne przez nich lin­ki. Możesz rów­nież prze­ka­zać swo­je sło­wa swo­je­mu ido­lo­wi, oso­bie, któ­ra Ci impo­nu­je (lub z nim zatańcz! – tak jak ja tutaj z Danem Roamem albo Davi­dem Sib­be­tem na tej impre­zie). Cał­kiem moż­li­we, że nie odpo­wie. Napisz zatem o nim na blo­gu, podaj link do jego stro­ny, podziel się tym co Cię zachwy­ca. Stwo­rzysz wów­czas coś nowe­go, coś swo­je­go. I nie szu­kaj uzna­nia. Przy­zwy­czaj się do tego, że będziesz nie­zro­zu­mia­ny, pogar­dza­ny, lek­ce­wa­żo­ny. Bądź zbyt zaję­ty tym co robisz, na czym Ci zale­ży. Kie­dy nato­miast będziesz potrze­bo­wał wspar­cia, moty­wa­cji – załóż fol­der na poczcie i zbie­raj w nim wszel­kie pochwa­ły. Spraw­dzaj go w chwi­lach zwąt­pie­nia. To dzia­ła!

RADA OD RYŚLICIELKI®: Ja mam na przy­kład na swo­jej gma­ilo­wej poczcie nastę­pu­ją­ce tagi, któ­re pozwa­la­ją mi odna­leźć szyb­ko pochwal­ne i opty­mi­stycz­ne wia­do­mo­ści:

  • rysu­ją­PO – z maila­mi od osób, któ­re po moich szko­le­niach przy­sy­ła­ją mi swo­je cudow­ne doko­na­nia i się nimi chwa­lą;
  • fani – z maila­mi od, ekhm, fanów, osób, któ­re dzię­ku­ją mi za to, co robię;
  • humor­BO­OST – maile, któ­re popra­wia­ją mi humor z jesz­cze innych powo­dów nie wymie­nio­nych wcze­śniej.

9. Bądź nudny (bez tego nie odwalisz swojej roboty)

9. Bądź nudnyChcąc brać przy­kład z genial­nych arty­stów, któ­rzy w przy­pły­wie roman­tycz­nych unie­sień toczy­li wal­ki o damy ser­ca, zako­chi­wa­li się bez­na­dziej­nie, korzy­sta­li z uży­wek, nie nale­ży liczyć na dłu­gie życie. „(…) kre­atyw­ność wyma­ga dużej ener­gii”.*** Dla­te­go nale­ży :

  1. dobrze się odży­wiać,
  2. upra­wiać sport,
  3. dbać o dobry sen,
  4. relak­so­wać się.
  5. myśleć o finan­sach. Opra­co­wać plan budże­to­wy. Nie zadłu­żać się, nie wyda­wać bez­sen­sow­nie pie­nię­dzy. Zde­cy­do­wa­nie lepiej mar­no­wać twór­czo czas, niż pie­nią­dze.

Plan budże­to­wy to jed­no, a plan pra­cy to dru­gie. Dobrze jest mieć har­mo­no­gram dzia­łań i sta­rać się nim żyć. Pra­co­wać sys­te­ma­tycz­nie, uży­wać kalen­da­rza. Przy­dat­ny będzie rów­nież dzien­nik (o tym jesz­cze za chwi­lę), w któ­rym moż­na zapi­sać to co się wyda­rzy­ło, naj­le­piej krót­ko i hasło­wo.

RADA OD RYŚLICIELKI®: dziś, tak jak tu sie­dzę – a jest 3 kwiet­nia 2016 – nie uwa­żam wca­le, że sto­su­ję się do wszyst­kich zale­ceń, ale bar­dzo, bar­dzo się sta­ram, bo wiem, jak dobrze mi jest, kie­dy odbęb­niam te „nud­ne” czyn­no­ści ;P I tak:

  1. odży­wia­nie – śnia­da­nie dla mnie to pod­sta­wa: codzien­nie (od ponad 2 lat) na śnia­da­nie jem zdro­wą jaglan­kę albo budyń jagla­ny. Wybie­ram zdro­we jedze­nie, wegań­skie, cza­sem slow-foodo­we knaj­py lub sama w ten spo­sób gotu­ję (bo jak wiesz z Ugo­to­wa­nych, kocham goto­wać!). Zawsze czy­tam skła­dy na pro­duk­tach i natych­miast odrzu­cam pro­duk­ty ze skład­ni­ka­mi, któ­rych nazw nie zro­zu­mia­ła­by moja bab­cia. Prak­tycz­nie nie jadam sło­dy­czy (od wiel­kie­go dzwo­nu jest to cza­sem gorz­ka cze­ko­la­da i ulu­bio­ny tort Sal­wa­dor z cukier­ni Sowa). Nie jem mię­sa, bo mi nie słu­ży, codzien­nie jem ryby, bo słu­żą mi bar­dzo, nie jem nabia­łu kro­wie­go, bo mam nie­to­le­ran­cję lak­to­zy. Moje cho­re jeli­to (zespół jeli­ta draż­li­we­go), któ­re nie­ste­ty moc­no utrud­nia mi życie, para­dok­sal­nie jed­no­cze­nie mi je uła­twia, bo wymu­sza na mnie zdro­we odży­wia­nie. Jeśli nie będę zdro­wo jeść i dbać o regu­lar­ne posił­ki, będę skrę­co­na z bólu.
  2. upra­wiać sport - to nie­ste­ty mój sła­by punkt, bo przy wiel­kiej ilo­ści zadań, jaką mam, waż­niej­sze bywa­ją dla mnie spra­wy zawo­do­we niż sport. Ale jest coraz lepiej! Ćwi­czę sobie z apli­ka­cją Fit­Star, z moim Narze­czo­nym zapi­su­je­my się nie­dłu­go na nowo na taniec, plus zamie­rzam wresz­cie zacząć cho­dzić na basen, któ­ry jest dokład­nie w naszym budyn­ku…
  3. dbać o dobry sen - pra­cu­ję z regu­ły w dość dzi­kich, póź­nych godzi­nach, ale usta­wia­jąc budzik na komór­ce (albo na opa­sce Xia­omi MI Band) zawsze dbam o to, żebym spa­ła ok. 7,5h, bo tyle jest dla mnie opty­mal­nie.
  4. relaks – każ­dy ma inne meto­dy relak­su, ja do swo­ich zali­czam: ryso­wa­nie w Cudow­ni­ku (o tym w punk­cie 8), poran­ny rytu­ał oglą­da­nia seria­lu razem z Micha­łem, wie­czor­ne kolo­nie (czy­li roz­mo­wy w łóż­ku), czy­ta­nie ksią­żek, nic­nie­rób­stwo (pole­cam książ­kę Sztu­ka leniu­cho­wa­nia, czy­ta­nie cie­ka­wych arty­ku­łów, fil­mów, zdjęć albo zapi­sa­nych na Face­bo­oku (instruk­cja jak to zro­bić), albo w apli­ka­cji Pocket, pój­ście na masaż (szcze­gól­nie po całym dniu szko­le­nia albo gra­phic recor­din­gu
  5. plan budże­to­wy – ja, wspól­nie z Micha­łem, z któ­rym współ­two­rzy­my mar­kę ExplainVisually.co, mamy do tego celu men­to­ra biz­ne­so­we­go 🙂 Dzię­ki nie­mu nauczy­li­śmy się opra­co­wy­wać – zupeł­nie jak w wiel­kich fir­mach – budżet naszej fir­my! Wcho­dzi­my na poziom, któ­re­go przy naszym pierw­szym fil­mie w ogó­le się nie spo­dzie­wa­li­śmy. Jeste­śmy tym bar­dzo pod­eks­cy­to­wa­ni! 🙂
  6. har­mo­no­gram – Jacek Wal­kie­wicz w trak­cie jed­ne­go ze swo­ich wystą­pień na zamknię­tej kon­fe­ren­cji dla DHL (w trak­cie któ­rej robi­łam gra­phic recor­ding) powie­dział o tym, że nale­ży mieć plan /​ cel na każ­dy dzień, na każ­dy tydzień, na każ­dy mie­siąc i na każ­dy rok. To kolej­ny „must do” bez któ­re­go sobie nie wyobra­żam sobie życia!
  7. kalen­darz – u mnie spraw­dza się Kalen­darz Google­’a. Kie­dyś byłam wiel­ką fan­ką papie­ro­wych narzę­dzi, ale z funk­cjo­nal­no­ścią kalen­da­rza elek­tro­nicz­ne­go nie wygra nic!
  8. dzien­nik – od 1 stycz­nia 2015 pro­wa­dzę swój rysun­ko­wy dzien­nik – nazwa­łam go Cudow­nik (tu cały rok 2015). Zresz­tą zain­spi­ro­wał mnie do tego mię­dzy inny­mi wła­śnie Austin Kle­on. Rysu­ję w Cudow­ni­ku, to co się wyda­rzy­ło, krót­ko i hasło­wo. Jako opty­mist­ka – rysu­ję przede wszyst­kim to, co dobre, ale kie­dy moje dni nie są w realu kolo­ro­we, nie są tak­że kolo­ro­we na papie­rze. I tak na przy­kład Nata­lia Jadź­ka Klo­now­ska (zain­spi­ro­wa­na zarów­no Austi­nem Kle­onem, jak i moim Cudow­ni­kiem) swo­ją wer­sję rysun­ko­we­go notat­ni­ka nazwa­ła Momen­tow­ni­kiem, bo są tam zarów­no cudow­ne, jak i te mniej cudow­ne momen­ty z życia).

10. Kreatywność, czyli redukcja

10. kreatywność, czyli redukcjaChcesz być kre­atyw­ny?

Redu­kuj, wyci­naj, pomi­jaj to, co nie­po­trzeb­ne.

Ogra­ni­czaj sobie czas, dzię­ki temu lepiej się skon­cen­tru­jesz.

Masz ogra­ni­czo­ny budżet, a chcesz coś osią­gnąć, stwo­rzyć? Bar­dzo dobrze. Dzię­ki temu roz­wi­niesz w sobie kre­atyw­ność i para­fra­zu­jąc sło­wa Pro­siacz­ka z „Kubu­sia Puchat­ka” – zaczniesz szu­kać tam, gdzie nie powin­no być.

I co teraz?

- Pójdź na spa­cer,

- Załóż tecz­kę na łupy,

- Idź do biblio­te­ki,

- Kup notes i sko­rzy­staj z nie­go,

- Załóż kalen­darz,

- Załóż dzien­ni­czek,

- Wręcz komuś egzem­plarz tej książ­ki,

- Załóż blo­ga,

- Utnij sobie drzem­kę.”****

Opra­co­wa­nie: Mar­ta Sta­roń-Młot + Klau­dia Tol­man

Rysun­ki: Mar­ta Sta­roń-Młot

Na pod­sta­wie książ­ki: „Twór­cza kra­dzież. 10 przy­ka­zań kre­atyw­no­ści” Austin Kle­on

_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​

* „Twór­cza kra­dzież”, str. 38

** „Twór­cza kra­dzież”, str. 71

*** „Twór­cza kra­dzież”, str. 111

**** „Twór­cza kra­dzież”, str. 130 – 131

Przewiń do góry