Kto kreatywnemu zabroni w NAGŁÓWKI?

Od cze­go zacząć? Jak to zapla­no­wać? Jak nary­so­wać, żeby nicze­go „nie zepsuć”? 

Jeśli i Tobie zda­rza­ją się takie pyta­nia przy robieniu:

to ten e‑book jest dla Ciebie!

Zamiast umar­twiać się nie­okre­ślo­ną, peł­ną nie­do­po­wie­dzeń (a przez to prze­ra­ża­ją­cą!) pierw­szą kre­ską na rysun­ku, zadasz sobie kolej­no tyl­ko dwa pro­ste pyta­nia, a po zna­le­zie­niu na nie odpo­wie­dzi nary­su­jesz nagłó­wek w jed­nej z 16 kategorii.

Wszyst­ko poda­ne w lek­ki, przy­jem­ny spo­sób pełen dow­ci­pu i wro­dzo­ne­go opty­mi­zmu autor­ki. No a sko­ro będziesz mieć już nary­so­wa­ny nagłó­wek, to już resz­ta pój­dzie jak z płat­ka! Bo prze­cież naj­trud­niej jest zacząć 😉

Ten e‑book to:

0

moc­no rysun­ko­wych stron

0

wzo­rów nagłów­ków do przerysowania

0

autor­skich, uni­ka­to­wych rysun­ków Klau­dii Tol­man z Cudownika

0 %

uni­ka­to­we­go humo­ru cha­rak­te­ry­stycz­ne­go dla autor­ki prze­wi­ja­ją­ce­go się przez cały e‑book

To najlepsze rozwiązanie dla Ciebie jeśli:

Tworzysz (ALBO chciałbyś tworzyć) samodzielnie:
Notat­ki rysun­ko­we, rysun­ko­we flip­char­ty, pro­wa­dzisz (albo chciał­byś zacząć pro­wa­dzić) art jour­nal, bul­let jour­nal (ina­czej bujo) albo dzien­nik rysun­ko­wy (czy­li cudow­nik, jak go nazy­wa Klau­dia) i potrze­bu­jesz pomy­słów, jak two­rzyć nagłów­ki, aby Two­je zapi­ski wyglą­da­ły schlud­niej i czy­tel­niej. W e‑booku znaj­dziesz bowiem aż 16 rodza­jów nagłów­ków, każ­dy z nich uży­ty „w akcji” na łamach Cudow­ni­ka Klau­dii z lat 2017 – 2019.
1
potrzebujesz pomysłów, jak tworzyć nagłówki…
…aby Two­je zapi­ski wyglą­da­ły schlud­niej i czytelniej.W e‑booku znaj­dziesz bowiem aż 16 rodza­jów nagłów­ków, każ­dy z nich uży­ty „w akcji” na łamach Cudow­ni­ka Klau­dii z lat 2017 – 2019.
2
Towarzyszy Ci pewien opór, obawa czy wręcz strach przed postawieniem pierwszej kreski na kartce. 
Nagłó­wek to prze­cież czę­sto pierw­sza rzecz, jaką się robi na rysun­ku! Dzię­ki e‑bookowi będziesz zaopa­trzo­ny w wie­dzę, jak posta­wić pierw­sze kre­ski, któ­re będą dobrze wyglą­da­ją­cym nagłówkiem.
3
Inspiruje Cię oglądanie czyichś prac.
 A inspi­ru­je Cię ono albo dla­te­go, że po pro­stu lubisz je oglą­dać, albo dla­te­go, że jesteś w sta­nie samo­dziel­nie dostrzec uży­te przez auto­ra sztucz­ki czy paten­ty. W e‑booku są nie tyl­ko „suche” przy­kła­dy 80 nagłów­ków w 16 kate­go­riach, ale tak­że te wła­śnie nagłów­ki uży­te w akcji w Cudow­ni­ku (aż 85 zło­żo­nych rysunków).
4
Widząc prace Klaudii (albo czyjekolwiek inne!) niejednokrotnie zastanawiałaś/​eś się, jak to jest zrobione? 
Co powo­du­je, że to wyglą­da tak, jak wyglą­da? Dzię­ki e‑bookowi zoba­czysz, że posta­wie­nie pierw­szych kre­sek na rysn­ku w posta­ci nagłów­ku wca­le nie jest takie trudne.
5
Jesteś fanem Cudownika Klaudii…
…albo w ogó­le idei rysun­ko­wych dzien­ni­ków i czer­piesz z nich dużo pomy­słów dla sie­bie dzię­ki same­mu ich oglądaniu!
6

TO NIE JEST DLA CIEBIE, JEŚLI
liczysz na to, że po kupieniu e‑booka rysunki
 „zrobią się same”.

cytat2

„Dla­te­go powiem po raz pierw­szy i nie ostat­ni: w ryso­wa­niu nie musi­my się trzy­mać żad­nych sztyw­nych zasad! Powiem wię­cej: to jest jedy­na zasa­da, jakiej się trzy­mam w ryso­wa­niu 😉 Znam pew­ne zasa­dy, cza­sem je sto­su­ję, ale o wie­le czę­ściej je łamię, bo nade wszyst­ko uwiel­biam doświad­czać, eks­pe­ry­men­to­wać, cho­chli­ko­wać i testo­wać możliwości.”

Klau­dia Tolman
cytat2

„A dru­ga rzecz, któ­rą się nie przej­mu­ję, to sytu­acja, w któ­rej: „pomy­lę się” na rysun­ku. Nawet przez moje kla­wia­tu­ro­we usta nie prze­cho­dzi mi napi­sa­nie o „pomył­ce” bez cudzy­sło­wu… Bo co to niby zna­czy, że się „pomy­li­łam”? Dla mnie babol na rysun­ku to po pro­stu oka­zja do zabawy!”

Klau­dia Tolman
cytat2

„Wjeż­dżam, niczym ten kole­bią­cy się pociąg z kon­kret­ny­mi przy­kła­da­mi (swo­ją dro­gą #dra­win­ghack: pociąg to ide­al­ne miej­sce na ryso­wa­nie, bo poma­ga ćwi­czyć w nie­sprzy­ja­ją­cych warun­kach, a to zabój­czo, wręcz szach-mato­wo wpły­wa na per­fek­cjo­ni­stycz­ny głos, że linie rze­ko­mo mają być idealne).”

Klau­dia Tolman

Co składa się na e‑book?

Dla odczy­ta­nia E‑booka koniecz­ne będzie dys­po­no­wa­niem przez Klien­ta pro­gra­mem umoż­li­wia­ją­cym odczyt pli­ków pdf, np. Ado­be Reader.

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o „E‑book Nagłówki”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry
Skąd pomysł na e-booka?
(fragment rozdziału)

Dość często stosowaną przeze mnie odpowiedzą na różne pytania jest żartobliwa odpowiedź o jędrnym, szczerym i prostolinijnym brzmieniu:

‘Z DUPY’

Tak też trochę jest w przypadku pytania „skąd mi się wziął pomysł na tego e-booka?”.

Przyszedł właśnie stamtąd. Czyli znikąd. Albo po prostu jakoś tak spłynął na mnie łaskawie w jakimś olśniewającym momencie, którego geneza jest raczej bliżej nieznana.

Jeśli lubisz krótkie zwięzłe opowieści, to to powinno Ci wystarczyć. Jeśli jednak lubisz konkret i mięso, to czytaj dalej, bo mam też wersję dla dociekliwych.

Ponieważ jest dość szczegółowa, to żebyś nie umarł albo umarła z nudów, będę to ilustrować śmiertelnie – nomen omen! – prosto i łopatologicznie. Będzie dużo więcej szczegółów, obiecuję. Niektóre szczegóły nawet wagi ciężkiej.

Przygotuj się, jedziemy.

No i jeśli już przedzierasz się przez ten wstęp, to dotrwaj proszę do jego końca. Nie zmarnujmy tych liter i rysunków.

WERSJA ‘WCALE-ŻE-NIE-Z-DUPY’ CZYLI DLA DOCIEKLIWYCH:

Wspomniałam już, że od 1 stycznia 2015 uskuteczniałam ideę rysowania w Cudowniku. I rzeczywiście: pierwszy rok byłam Demonem Rzetelności i narysowałam podsumowanie wszystkich dni z tego roku.

Wyjątkiem w 2015 roku jest wyjazd do Stanów z moim ówczesnym narzeczonym i partnerem biznesowym, Michałem Trochimczykiem. Spytasz: dlaczego nie rysowałam w Cudowniku w czasie naszego urlopu, skoro to brzmi jak genialna okazja do rysowania? Bez obaw. RYSOWAŁAM, ale w innej formule.

W czasie tego epickiego wyjazdu prowadziłam „Dziennik Podróży” , a w samym Cudowniku odliczyłam sobie puste strony licząc na to, że kiedyś je uzupełnię (guess what, nigdy tego nie zrobiłam i zapewne nie zrobię!).

W kolejnym roku, w 2016, także nie odbiegałam standardem od poprzednich 365 dni – jako Kapitan Sumienność cisnęłam niemal każdego dnia.

Przez pierwsze półrocze 2017 byłam znów Szatanem Drobiazgowego Zapisu i wyrysowałam niemal każdy dzień.

Potem życie podsunęło mi największe wyzwanie, z jakim miałam okazję się zmierzyć w czasie mojego trzydziestojednoletniego wówczas życia.
(…)