Rysowanie kampanii reklamowej

Podziel się tym postem z innymi!
Share on facebook
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on twitter

Nary­so­wać moż­na wszyst­ko, o czym trą­bię nie od dziś.

Ostat­nio w Pozna­niu (16.05.13) w ramach kofe­ren­cji B4KwB, mia­łam szan­sę stwo­rzyć gru­pie kil­ku­na­stu uczest­ni­ków oka­zję do tego, żeby wyko­rzy­stać myśle­nie wizu­al­ne do two­rze­nia kam­pa­nii rekla­mo­wych. Nie było to trud­ne zada­nie, bo uczest­ni­cy, wca­le nie potrze­bo­wa­li być prze­ko­ny­wa­ni!

Od czego zaczęliśmy?

Naj­pierw uwol­ni­li­śmy sobie swo­je wewnętrz­ne dziec­ko – zaser­wo­wa­łam uczest­ni­kom ćwi­cze­nie otwie­ra­ją­ce, opar­te na marze­niach z dzie­ciń­stwa. To parę przy­kła­dów z rysun­ko­wy­mi marze­nia­mi uczest­ni­ków.

A dziecko po co?

Uwol­ni­li­śmy dziec­ko po to, aby poszu­kać nie­kon­wen­cjo­nal­nych zasto­so­wań codzien­nych przed­mio­tów, takich jak:

rysunki: Marek Strantz (od lewej: spinacz, folia spożywcza, wykałaczka, metalowa kulka, cegła)

Uczest­ni­cy spi­sa­li (albo nawet nary­so­wa­li!) swo­je pro­po­zy­cje. Byli oczy­wi­ście dale­ko w tyle w porów­na­niu do przed­szko­la­ków (bada­nia autor­stwa Geaor­ge­’a Land oraz Beth Jar­man z lat 60), ale nie prze­szko­dzi­ło nam to w dal­szym pobu­dza­niu kre­atyw­no­ści.

wykorzystanie przedmiotów

Plemniki + kółko i krzyżyk w 3D + wyjazd kreatywny

A potem dzia­ły się już rze­czy, któ­re cięż­ko opi­sać sło­wa­mi, obraz z kolei daje radę w jakichś 37%. Posil­my się zatem zdję­cia­mi.

Każ­da z grup wybra­ła dowol­ną kam­pa­nię rekla­mo­wą, nad jaką pra­co­wa­ła i wzbo­ga­ca­ła ją inspi­ra­cja­mi ze swo­ich dzie­cię­cych marzeń. Inspi­ra­cją mógł być tak­że naj­bar­dziej absur­dal­ny i abs­trak­cyj­ny przed­miot, jaki każ­dy z nich posia­da w domu.

Mie­li­śmy 3 kam­pa­nie:

  1. rekla­my pre­zer­wa­tyw
  2. kon­cep­cja gry kół­ko i krzy­żyk w 3D
  3. kon­cep­cja wyjaz­dów kre­atyw­nych

Nie czu­ję się jed­nak na siłach, aby dzie­lić się z Wami powsta­ły­mi pomy­sła­mi, ponie­waż stwo­rzo­ne pomy­sły bole­śnie powa­la­ją na kola­na. Usta­li­li­śmy w trak­cie warsz­ta­tu, że nie­jed­na fir­ma (szcze­gól­nie z ryn­ku anty­kon­cep­cyj­ne­go) marzy­ła­by o takich pomy­słach, więc uczest­ni­cy obmy­śla­ją już stra­te­gie sprze­da­nia tych kon­cep­cji za gru­be eura­sy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAuśmiechy grupowo OLYMPUS DIGITAL CAMERA grupowo2 Trenera poznasz nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy?

A na mecie zasko­czy­łam sama sie­bie! Uwol­ni­łam w sobie tyle dzie­cię­cej ener­gii, że przy­szło mi do gło­wy kre­atyw­nie roz­dać cer­ty­fi­ka­ty uczest­ni­kom z sze­ro­ko zakro­jo­nym udzia­łem moje­go wewnętrz­ne­go dziec­ka. Czy­li sko­ki, pod­sko­ki, zesko­ki i dużo wygłu­pów. Było, sło­wa­mi mło­dzie­ży, gru­bo.

Bonusy

1. Tu moż­na zna­leźć całą pre­zen­ta­cję ze szko­le­nia (Sli­de­Sha­re), na wypa­dek, gdy­by ktoś chciał się jej nauczyć na pamięć, odtwo­rzyć ją od tyłu, obej­rzeć brzyd­ko prze­kon­wer­to­wa­ną przez Sli­de­Sha­re czcion­kę albo zwy­czaj­nie popu­kać się nie­jed­no­krot­nie w gło­wę zasta­na­wia­jąc się, o co w tych slaj­dach, do cho­le­ry, cho­dzi.

2. Tak nato­miast wyglą­da­ją śmier­tel­nie poważ­ne przy­go­to­wa­nia do śmier­tel­nie poważ­ne­go szko­le­nia. Dzię­ku­ję Ci, mój poznań­ski hoście, (Marek Stranz!) za dosko­na­łe warun­ki do pra­cy, wspar­cie do nie­ludz­ko póź­nej pory noc­nej oraz za strze­le­nie tak korzyst­nej fot­ki w moim Lata­ją­cym Biu­rze Ryśli­cie­la.

praca wre

 

Przewiń do góry