Myślenie wizualne w HR (skrót z: Personel Plus)

Podziel się tym postem z innymi!
Share on facebook
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on twitter

W paź­dzier­ni­ku 2013 w mie­sięcz­ni­ku Per­so­nel Plus uka­zał się napi­sa­ny prze­ze mnie arty­kuł „Myśle­nie Wizu­al­ne w HR”. Pole­cam go w szcze­gól­no­ści oso­bom zwią­za­nym z dzia­ła­mi HR ale tak­że tym, któ­rzy cie­ka­wi są tego, jak uroz­ma­icić sobie (i innym) pra­cę 🙂

Poni­żej znaj­du­je się skrót arty­ku­łu – aby prze­czy­tać całość, skon­tak­tuj się z wydaw­cą (Wol­ters Klu­wer), aby zamó­wić maga­zyn.

artykuł Wolters 1-2 strona poglądowo

Myślenie wizualne w HR – jak zwiększać zaangażowanie pracowników przy użyciu rysowania i materiałów wizualnych

Wyobra­żasz sobie ogło­sze­nie o pra­cę, na któ­re dosta­jesz same war­to­ścio­we i inte­re­su­ją­ce zgło­sze­nia i wresz­cie masz w czym wybie­rać, bo nie jest to stek maso­wo wysy­ła­nych i iden­tycz­nych CV?

Wyobra­żasz sobie kan­dy­da­ta do pra­cy, co do któ­re­go ade­kwat­no­ści na dane sta­no­wi­sko jesteś pewien już na roz­mo­wie i Two­je prze­ko­na­nie zamie­nia się w pew­ność z każ­dym rokiem jego zatrud­nie­nia?

Wyobra­żasz sobie spo­tka­nie, na któ­re sta­wia­ją się  w s z y s c y  nie­zbęd­ni uczest­ni­cy, uczest­ni­czą w nim nad wyraz aktyw­nie, a gdy wybi­ja godzi­na zakoń­cze­nia, z chę­cią zosta­ją dłu­żej, żeby dokoń­czyć roz­po­czę­te wąt­ki z takim samym zaan­ga­żo­wa­niem, jak na począt­ku spo­tka­nia?

Wyobra­żasz sobie «minut­ki» z takich spo­tkań, o któ­rych przy­go­to­wa­nie pra­cow­ni­cy wręcz się ści­ga­ją (ja zro­bię!, ja!, jaaa!), a wszyst­kie wyzna­czo­ne w nich zada­nia są zre­ali­zo­wa­ne z nawiąz­ką bez cią­głe­go dopy­ty­wa­nia o stan wyko­na­nia?

To wszyst­ko jest moż­li­we przy udzia­le coraz bar­dziej popu­lar­ne­go i nie­zwy­kle wdzięcz­ne­go myśle­nia wizu­al­ne­go. Naj­kró­cej cho­dzi po pro­stu o widze­nie bez patrze­nia, myśle­nie obra­za­mi, wizu­ali­za­cję. Myśle­nie wizu­al­ne (z ang. visu­al thin­king) słu­ży m.in. do roz­wią­zy­wa­nia pro­ble­mów i pre­zen­to­wa­nia infor­ma­cji. Jest ono przy tym tak pier­wot­ne i przy­pi­sa­ne wszyst­kim ludziom, jak cho­ciaż­by gesty­ku­la­cja, o czym pisze David Sib­bet w jed­nej[1] ze swo­ich trzech ksią­żek (…). Twier­dzi on, że oba te zacho­wa­nia – gesty­ku­la­cja oraz myśle­nie wizu­al­ne – wykształ­ca­ją się jesz­cze zanim dzie­ci są zdol­ne do mówie­nia. (…)

Jak myśleć wizualnie w HR’ach?

(…) jak spo­wo­do­wać, aby pro­ces rekru­ta­cyj­ny prze­bie­gał spraw­niej, żeby spo­tka­nia i zebra­nia w miej­scu pra­cy były atrak­cyj­nym ele­men­tem dnia, żeby ludzie anga­żo­wa­li się w pro­po­no­wa­ne przez dział HR ini­cja­ty­wy, żeby pra­co­wa­ło nam się po pro­stu lepiej, efek­tyw­niej, pro­duk­tyw­niej i przy­jem­niej?

Moż­li­wo­ści jest bar­dzo dużo. Od atrak­cyj­nych i nie­ty­po­wych ofert pra­cy wzbo­ga­ca­nych komik­sa­mifil­ma­mi ani­mo­wa­ny­mi przed­sta­wia­ją­cy­mi typo­wy dzień z życia Vaca­ta; poprzez rekru­ta­cję tyl­ko kre­atyw­nych CV; roz­mo­wy kwa­li­fi­ka­cyj­ne, na któ­rych kan­dy­da­ci two­rzą swo­ją pre­zen­ta­cję na flip­char­cie; two­rze­nie rysun­ko­wych (i czę­sto zabaw­nych) instruk­cji dla nowych pra­cow­ni­ków („Jak prze­trwać pierw­sze 3 mie­sią­ce i nie zwa­rio­wać?”), a skoń­czyw­szy na licz­nych ini­cja­ty­wach, do któ­rych zachę­cać będzie­my nie na papie­rze fir­mo­wym, na któ­re­go widok pra­cow­ni­cy mru­czą iro­nicz­nie: „O, znów wymy­śli­li coś ‘fan­ta­stycz­ne­go’!”, tyl­ko przy pomo­cy wyko­na­ne­go ręcz­nie pla­ka­tu z rysun­ko­wy­mi podo­bi­zna­mi pra­cow­ni­ków HR nawo­łu­ją­cych rado­śnie do zaan­ga­żo­wa­nia się w coś, co wzbu­dzi w nich tyle głę­bo­kie­go prze­po­no­we­go śmie­chu, co samo oglą­da­nie tych co naj­mniej kośla­wych uśmie­chów HR’ówek! (…)

Etap 1 – zbieranie kandydatów (oferta pracy, CV, LM)

Dosta­jesz stos nie­mal iden­tycz­nych CV (…) oraz listów moty­wa­cyj­nych (…) w odpo­wie­dzi na umiesz­czo­ne przez Cie­bie ogło­sze­nie z ofer­tą pra­cy? Nie dzi­wi mnie to z kil­ku powo­dów:

Po pierw­sze – zasta­nów się, czy Two­je ogło­sze­nie nie wyglą­da dokład­nie tak samo jak stos innych iden­tycz­nych ogło­szeń? (…) 🙂

Po dru­gie: kan­dy­da­ci są przy­zwy­cza­je­ni do zwy­kło­ści i nor­mal­no­ści. Kre­atyw­ność nie jest w cenie[2]. Jakie ogło­sze­nia, takie odpo­wie­dzi…

A gdy­by tak poka­zać się z innej stro­ny, zachę­cić kan­dy­da­tów do kre­atyw­no­ści, poznać ich z kon­kret­nej stro­ny, któ­ra jest waż­na w Waszej rekru­ta­cji? I na przy­kład ofer­tę pra­cy wzbo­ga­cić[3]:

  • Fil­mem video, poka­zu­ją­cym przy­kła­do­wy dzień z życia poszu­ki­wa­ne­go sta­no­wi­ska pra­cy albo zarys ide­al­ne­go kan­dy­da­ta,
  • Rysun­ko­wy­mi zale­ta­mi oraz wada­mi ofe­ro­wa­nej pra­cy,
  • Pro­stą apli­ka­cją online’ową, któ­ra do zdjęć dotych­cza­so­wych pra­cow­ni­ków przy ich codzien­nych czyn­no­ściach, wsta­wi twarz kan­dy­da­ta, aby mógł on napraw­dę ‘poczuć’ nową pra­cę (…) i zmie­rzyć się z jej real­ny­mi wyzwa­nia­mi,

A od nad­sy­ła­nych CV[5] i LM ocze­ki­wać:

  • nie­kon­wen­cjo­nal­nej for­my (iko­no­gra­fi­ka, komiks, wykle­jan­ka z gazet, pro­spekt rekla­mo­wy, sche­mat rysun­ko­wy ubra­ny w meta­fo­rę np. domu, drze­wa czy posta­ci z baj­ki, itd.),
  • kre­atyw­ne­go wyko­rzy­sta­nia ogra­ni­czo­nych zaso­bów: na przy­kład – uży­cie mak­sy­mal­nie 20 słów, 10 mate­ria­łów wizu­al­nych (w tym two­ry autor­skie, fil­my z YouTu­be, mate­ria­ły z Face­bo­oka) i 3 mate­ria­łów audio (pio­sen­ki, dźwię­ki, nagra­nia). Wów­czas kan­dy­da­ci będą mogli popi­sać się swo­ją twór­czo­ścią, ale przy zacho­wa­niu narzu­co­nych ram.

Etap 2 – rozmowa kwalifikacyjna

Piotr Matla, twier­dzi:

W jaki spo­sób pod­czas roz­mo­wy kwa­li­fi­ka­cyj­nej spraw­dzić kre­atyw­ność kan­dy­da­ta? Daj­my mu do roz­wią­za­nia kil­ka obraz­ko­wych łami­głó­wek. Bar­dzo czę­sto kan­dy­da­ci dosta­wa­li ode mnie zada­nie pole­ga­ją­ce na tym, by nary­so­wa­li swo­ją auto­pre­zen­ta­cję. Nie oce­nia­łem arty­zmu rysun­ku, tyl­ko to, na ile kan­dy­dat wyka­zał się pomy­sło­wo­ścią.

Ja sama pamię­tam moją wła­sną roz­mo­wę kwa­li­fi­ka­cyj­ną do dużej kor­po­ra­cji.

1. Zamiast ppt w czasie autoprezentacyjnego wystąpienia (K.Tolman)

W sali są dwie oso­by, jed­na z nich pyta: Ma Pani swój kom­pu­ter, czy przy­nieść nasz? Ja na to: Nie mam kom­pu­te­ra, i go nie potrze­bu­ję. Na to sły­szę sło­wa olbrzy­mie­go zdzi­wie­nia tudzież szo­ku: Będzie Pani robić pre­zen­ta­cję bez pre­zen­ta­cji?! Nie mogła w to uwie­rzyć! Jak moż­na się zapre­zen­to­wać bez Power Poin­ta? Po czym wycią­gam notes A5, w któ­rym mam roz­ry­so­wa­ną moją dotych­cza­so­wą karie­rę, roz­sia­dam się pomię­dzy tą zszo­ko­wa­ną parą (ze spoj­rze­nia­mi spo­dzie­wa­ją­cy­mi się co naj­mniej wystą­pie­nia Copperfield’a) i snu­ję opo­wieść dory­so­wu­jąc kil­ka zapla­no­wa­nych wcze­śniej w mojej gło­wie ele­men­tów rysun­ku. (…) wra­że­nie na HRach zro­bi­łam ogrom­ne! Stwier­dzi­li, że nigdy nie mie­li takiej pre­zen­ta­cji! Co dzi­wi szcze­gól­nie, gdy dodać do tego fakt, że sta­no­wi­sko, na któ­re kan­dy­do­wa­łam, wyma­ga­ło kre­atyw­no­ści…! (…)

Etap 3 – wdrażanie pracowników

Wspo­mnia­łam już o pomy­sło­wych instruk­cjach (manu­al /​ pod­ręcz­nik) dla nowych pra­cow­ni­ków. Kto miał­by to wszyst­ko zro­bić? Jak to kto? Pozo­sta­li pra­cow­ni­cy! J Może kon­kurs na naj­lep­sze manu­ale? Albo kon­kurs na naj­lep­sze wizualizacje/​ ilu­stra­cje /​ rysun­ki do już goto­wej tre­ści, dostar­czo­nej przez kie­row­ni­ków dzia­łów? Może spo­tka­nia raz-dwa razy w mie­sią­cu, w cza­sie któ­rych star­si pra­cow­ni­cy oraz nowi pra­cow­ni­cy będą się wymie­nia­li obser­wa­cja­mi i two­rzy­li gru­po­wo rysun­ko­we notat­ki, któ­re final­nie powę­dru­ją do pod­ręcz­ni­ków dla następ­nych nowych pra­cow­ni­ków (i dla nich samych)? (…)

Spotkania

Szer­szy kon­tekst fir­mo­wy to cho­ciaż­by: spo­tka­nia. A sko­ro spo­tka­nia, to i pre­zen­ta­cje, notat­ki ze spo­tkań, minut­ki, wyzna­cza­nie zadań, roz­wią­zy­wa­nie pro­ble­mów[10], burze mózgów, mapy myśli[11] i wie­le, wie­le innych… (…)

Sofia Shar­ko­va, orga­ni­za­tor kon­fe­ren­cji TEDxW­roc­law (…) tak wypo­wia­da się o myśle­niu wizu­al­nym (…) :

Uży­wa­my dużo myśle­nia wizu­al­ne­go przy TEDxW­roc­law. To duża część nasze­go myśle­nia stra­te­gicz­ne­go i pro­ce­su kre­owa­nia pomy­słów. Kie­dy jeste­śmy przy inno­wa­cyj­nym roz­wią­zy­wa­niu pro­ble­mu, two­rzy­my rze­czy nie­spo­ty­ka­ne i nowa­tor­skie. Myśle­nie wizu­al­ne to spo­sób na uma­te­rial­nie­nie two­ich pomy­słów, spra­wie­nie, że są nama­cal­ne – po to, żeby móc jasno wytłu­ma­czyć, o co w nich cho­dzi i szyb­ko się zorien­to­wać, czy są obie­cu­ją­ce i war­to w nie inwe­sto­wać swój czas. Poza tym, przy myśle­niu wizu­al­nym, pomy­sły ewo­lu­ują od abs­trak­tu i nie­ja­sno­ści, do kon­kre­tu i zaraź­li­wo­ści. Nasze mot­to (Ide­as worth spre­ading – pomy­sły war­te roz­po­wszech­nia­nia, przy­pis autor­ki) oraz myśle­nie wizu­al­ne, bar­dzo nam poma­ga­ją w osią­ga­niu tego wszyst­kie­go! Zain­spi­ro­wa­ła nas też do tego Klau­dia Tol­man, któ­ra była naszym pre­le­gen­tem na TEDxW­roc­law 🙂 

Dla­cze­go sto­so­wać myśle­nie wizu­al­ne na spo­tka­niach? Posłu­żę się tutaj sło­wa­mi Kata­rzy­ny Żbi­kow­skiej, autor­ki blo­ga MapyMysli.com:

Wizu­al­ne pre­zen­to­wa­nie danych dzia­ła na wyobraź­nię, wspie­ra pro­ces rozu­mie­niazapa­mię­ty­wa­nia, a tak­że pozwa­la lepiej przed­sta­wić reko­men­do­wa­ne roz­wią­za­nia. 

(…) Piotr Matla doda­je:

Myśle­nie wizu­al­ne wie­lo­krot­nie wspo­ma­ga­ło też moje spo­tka­nia biz­ne­so­we czy zebra­nia, któ­re zamiast nud­nych nasia­dó­wek, sta­wa­ły się nie­zwy­kle twór­czy­mikon­kret­ny­mi spo­tka­nia­mi pro­ble­mo­wy­mi.

Ale czy to działa?

Piotr Matla twier­dzi:

(…) Więk­szość ludzi skoń­czy­ło przy­go­dę z ryso­wa­niem w wie­ku 10 lat, gdy na zaję­ciach pla­stycz­nych w szko­le zaczę­ły się poważ­niej­sze tema­ty. Gdy jed­nak poka­zy­wa­łem róż­nym ludziom pro­ste pre­zen­ta­cje, któ­re przy­go­to­wy­wa­łem na jed­nej kart­ce bry­sto­lu, czy na dwóch-trzech kart­kach z flip­char­tu, czę­sto sły­sza­łem – “naucz mnie tego!”.

Uży­wa­nie odręcz­nych pro­stych rysun­ków nadal nie jest popu­lar­ne. Spo­tka­nia, kon­fe­ren­cje, wykła­dy na uczel­niach nadal są prze­peł­nio­ne upcha­ny­mi po brzeg poka­za­mi slaj­dów, z bez­li­kiem wypunk­to­wa­ne­go tek­stu (…).

Jed­nak nie bez powo­du pismo obraz­ko­we (pik­to­gra­ficz­ne) było pierw­szym pismem zna­nym na zie­mi – było pro­ste, zro­zu­mia­łe i koja­rzy­ło się z przed­mio­ta­mi, czy sytu­acja­mi, któ­rych doty­czy­ło. Moż­na się go było szyb­ko nauczyć, zapa­mię­tać, odczy­tać. Dla­cze­go? Dla­te­go, że każ­dy z nas myśli wizu­al­nie, każ­dy w pro­stym ludzi­ku-paty­cza­ku nary­so­wa­nym nie­dba­le i pośpiesz­nie roz­po­zna czło­wie­ka, a jeśli ten czło­wie­czek będzie umiesz­czo­ny w jakiejś kon­kret­nej sytu­acji czy kon­tek­ście, odbior­ca zro­zu­mie, co on robi i co on chce prze­ka­zać.

W HR pra­cu­je­my z ludź­mi. Posłu­guj­my się zatem języ­kiem i for­mą zro­zu­mia­łą dla wszyst­kich[15], z pomo­cą przyj­dzie nam z pew­no­ścią bez­lik pomy­słów, jakie ofe­ru­je nam myśle­nie wizu­al­ne.



[1] D. Sib­bet, Visu­al Meetings. How gra­phics, stic­ky notes & idea map­ping can trans­form gro­up, pro­duc­ti­vi­ty, John Wiley & Sons 2010, s. XIII.

[2] Pole­cam arty­kuł: M. Kut­ka, J. Suchec­ka, Dziec­ko ma robić zada­nia i nie dys­ku­to­wać, 1 grud­nia 2011, http://wyborcza.pl/1,76842,10744658,Dziecko_ma_robic_zadania_i_nie_dyskutowac.html, dostęp: 14 sierp­nia 2013.

[3] Wię­cej inspi­ru­ją­cych przy­kła­dów na nie­ty­po­we ogło­sze­nia o pra­cę daje nam oczy­wi­ście inter­net, na przy­kład: K. Dęb­kow­ski, 10 naj­lep­szych ogło­szeń o pra­cę, 22 listo­pa­da 2012, http://www.przedsiewez.pl/10-najlepszych-ogloszen-o-prace/, dostęp: 14 sierp­nia 2013. (…)

[5] Pole­cam wpi­sać w wyszu­ki­war­kę na przy­kład hasło „Cre­ati­ve CV”.

[6] C. Som­mers, D. Jen­kins, Whi­te­bo­ard Sel­ling: Empo­we­ring Sales Thro­ugh Visu­als, Hobo­ken, New Yer­sey 2013. (…)

[10] o uży­ciu myśle­nia wizu­al­ne­go w kon­tek­ście roz­wią­zy­wa­nia pro­ble­mów biz­ne­so­wych pisze sze­ro­ko Dan Roam w swo­ich dwóch książ­kach: D. Roam, Nary­suj swo­je myśli. Jak sku­tecz­nie pre­zen­to­wać i sprze­da­wać pomy­sły na kart­ce papie­ru , Gli­wi­ce 2008, oraz D. Roam, Wszyst­ko moż­na nary­so­wać! Wyko­rzy­sta­nie myśle­nia wizu­al­ne­go w biz­ne­sie, Gli­wi­ce 2009.

[11] K. Żbi­kow­ska, Mapy myśli w biz­ne­sie. Jak twór­czo i efek­tyw­nie osią­gać cele przy pomo­cy mind map­pin­gu, Gli­wi­ce 2012

[12] N. Duar­te, Slajd:ologia. Nauka i sztu­ka two­rze­nia genial­nych pre­zen­ta­cji, Gli­wi­ce 2011, oraz N. Duar­te Współ­brz­mie­nie. Znajdź wspól­ny język z odbior­ca­mi Two­jej pre­zen­ta­cji, Gli­wi­ce 2012

[13] G.Raynolds, Zen pre­zen­ta­cji. Pro­ste pomy­sły i waż­ne zasa­dy, Gli­wi­ce 2009

[14] M. Pöhm, Błąd Power Poin­ta, War­sza­wa 2009

[15] pole­cam tak­że wystą­pie­nie, w któ­rym Sun­ni Brown tłu­ma­czy, że uży­wa­nie rysun­ków zwięk­sza dotar­cie do szer­szej gru­py odbior­ców (visu­al, audi­to­ry, reading/​writing, kine­ste­tic): S. Brown, Doodlers, uni­te!, sier­pień 2011, http://www.ted.com/talks/sunni_brown.html, dostęp: 14 sier­pień 2013.

 

Przewiń do góry