Jak narysować piosenkę?

Podziel się tym postem z innymi!
Share on facebook
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on twitter

piosenka w wersji linearnej (wraz z akordami) oraz w wersji rysunkowej. Na komputerze odpalony filmik na YouTubie z nagraniem piosenki

Zawsze wiedziałam, że można narysować WSZYSTKO, ale od wczoraj we wszystkim mieści się także rysunkowe tworzenie tekstów piosenki!

Kri­sti­na Vla­dy­ki­na, nie­praw­do­po­dob­nie pozy­tyw­na Couch­Sur­fer­ka, jest muzy­kiem, gra na gita­rze, śpie­wa, a w rodzin­nym Per­mie (Rosja), uczy przed­szko­la­ków muzy­ki i orga­ni­zu­je impre­zy w for­mie pre­zen­tów. Jak zoba­czy­łam jej pro­fil na CS, pisz­cza­łam z nie­do­wie­rza­nia nad tym, jak bar­dzo jest moją brat­nią duszą o tej samej, co ja, ener­gii! Uwiel­bia­łam ją już nawet tyl­ko przez internet!

Nic tak dobrze nie odda­je moje­go ówcze­sne­go zachwy­tu, jak poczy­nio­ny przez Kri­sti­nę dwu­ele­men­to­wy rysunek.

logowanie na CouchSurfing spadam z krzesła, bo oczom nie wierzę

(Dodam tyl­ko, że Kri­sti­na, jak więk­szość doro­słych, powta­rza „Nie umiem ryso­wać”, a prze­cież chy­ba nikt nie ma wąt­pli­wo­ści, że spa­dłam z krze­sła na dru­gim rysunku.)

Pora na nowy utwór

Kri­sti­na zde­cy­do­wa­ła wie­czo­rem 2 maja 2013, że napi­sze nową pio­sen­kę (ostat­nio mia­ła dwu­mie­sięcz­ny prze­stój twór­czy). Mia­ła napi­sa­ne kil­ka pierw­szych zdań, ale utknę­ła w mar­twym punk­cie. Zero pomy­słu, zero inspi­ra­cji, żad­ne­go punk­tu zacze­pie­nia i kie­run­ku dal­szej wędrówki.

Pomy­śla­ła, że sko­ro znaj­du­je się w tak kre­atyw­nej prze­strze­ni, jak moje mieszkanie…

…to uwol­ni swo­ją kre­atyw­ność!

N a r y s o w a ł a  pierw­sze wer­sy piosenki.

Przyj­rza­ła im się.

Pomy­sły na dal­sze sło­wa pio­sen­ki zaczę­ły przy­cho­dzić same, na zasa­dzie sko­ja­rzeń, podo­bieństw, słów klu­czo­wych, abs­trak­cyj­ne­go łącze­nia fak­tów, zaba­wy z wyobraź­nią, two­rze­nia nie­stwo­rzo­ne­go. Ryso­wa­ła rysu­nek po rysun­ku, jak klat­ki z fil­mu ani­mo­wa­ne­go czy sto­ry­bo­ar­du. Każ­dy oso­by rysu­nek sta­no­wił kolej­ną część piosenki.

jak narysować piosenkę? właśnie tak!

W tym samym cza­sie, w note­sie, zapi­sy­wa­ła dokład­ne brzmie­nie zdań opar­tych na każ­dym kolej­nym rysun­ku. Testo­wa­ła muzy­kę, skła­da­ła akor­dy, zapi­sy­wa­ła je w note­sie. Ćwi­czy­ła, ćwi­czy­ła, ćwi­czy­ła… aż w koń­cu, po ok. 2 godzi­nach, przy­szła do moje­go poko­ju i zapre­zen­to­wa­ła mi swo­je dzieło.

Jak mi się podobało?

Pierw­sze kri­sti­no­we odtwo­rze­nie muzy­ki i moja nie­peł­no­by­stra pró­ba rozu­mie­nia rosyj­skie­go tek­stu na pod­sta­wie rysun­ku nie zosta­ła sfilmowana.

Zresz­tą było­by to w dużej mierze…:

  • entu­zja­stycz­ne i spra­wia­ją­ce uszom ból popi­ski­wa­nie aż do nade­rwa­nia strun głosowych,
  • pod­ska­ki­wa­nie i ogól­na cie­le­sna nad­po­bu­dli­wość (ten fil­mik z kozą odda­je moją ruchli­wość jedy­nie w 27%),
  • zakry­wa­nie twa­rzy z niedowierzania,
  • ze trzy wia­dra wrzą­cych słów uznania,
  • oraz per­ma­nen­te rzu­ca­nie się na Kri­sti­nę celem uwiel­bien­ne­go przytulania,

… a komu oglą­da­nie cze­goś takie­go było­by w ogó­le potrzebne? 😛

I ponow­nie wizu­al­na repre­zen­ta­cja moje­go sta­nu emo­cjo­nal­ne­go autor­stwa Kristiny.

reakcja na (rysunkową) piosenkę

(Kri­sti­na nauczy­ła się wte­dy mimo­wol­nie nowe­go pol­skie­go słowa.)

Może­cie jed­nak zoba­czyć fil­mik nagra­ny i zmon­to­wa­ny prze­ze mnie następ­ne­go dnia, jak tro­chę ochłonęłam.

(Tutaj tak­że inna pio­sen­ka Kri­sti­ny „Нам ничто не поможет” (któ­rą też mia­łam przy­jem­ność mon­to­wać, a i słu­chać na żywo na uro­dzi­no­wym pik­ni­ku Kri­sti­ny 1 maja 2013).

A więc?

Jak widać, WSZYSTKO moż­na nary­so­wać – nawet mając prze­ko­na­nie, że nie umie się ryso­wać. Moż­na potrak­to­wać rysu­nek jako punkt wyj­ścia do pro­ce­su twór­cze­go.

wspólna praca nad pierwszym wspólnym filmem na YouTube

A na koniec jesz­cze frag­ment pierw­szej wia­do­mo­ści, jaką dosta­łam od Kristiny:

I am stu­dy­ing Polish now a lit­tle bit, can spe­ak English a lit­tle. (…) Sure, we can find com­mon lan­gu­age, beco­use we have it. Its music.

Kristino!

Dzię­ku­ję Ci za to, że choć miesz­ka­my na co dzień odda­lo­ne o 2700 km (!), uda­ło nam się poznać i doznać kre­atyw­nych, rewe­la­cyj­nych, uśmiech­nię­tych chwil 🙂

Nie prze­sta­waj się zachwy­cać, inspi­ro­wać, jedz tyl­ko chleb z gwiazd i nie wychodź nigdy ze swo­je­go Twór­cze­go Bąbelka! 😀

PS Na serwisie Mini-Kultura.pl znajdziecie też wywiad z Kristiną! Kristina robi się już sławna w Polsce 😛

Przewiń do góry