Jak narysować piosenkę?

Podziel się tym postem z innymi!
Share on facebook
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on twitter

Zawsze wiedziałam, że można narysować WSZYSTKO, ale od wczoraj we wszystkim mieści się także rysunkowe tworzenie tekstów piosenki!

Kri­sti­na Vla­dy­ki­na, nie­praw­do­po­dob­nie pozy­tyw­na Couch­Sur­fer­ka, jest muzy­kiem, gra na gita­rze, śpie­wa, a w rodzin­nym Per­mie (Rosja), uczy przed­szko­la­ków muzy­ki i orga­ni­zu­je impre­zy w for­mie pre­zen­tów. Jak zoba­czy­łam jej pro­fil na CS, pisz­cza­łam z nie­do­wie­rza­nia nad tym, jak bar­dzo jest moją brat­nią duszą o tej samej, co ja, ener­gii! Uwiel­bia­łam ją już nawet tyl­ko przez internet!

Nic tak dobrze nie odda­je moje­go ówcze­sne­go zachwy­tu, jak poczy­nio­ny przez Kri­sti­nę dwu­ele­men­to­wy rysunek.

logowanie na CouchSurfing spadam z krzesła, bo oczom nie wierzę

(Dodam tyl­ko, że Kri­sti­na, jak więk­szość doro­słych, powta­rza „Nie umiem ryso­wać”, a prze­cież chy­ba nikt nie ma wąt­pli­wo­ści, że spa­dłam z krze­sła na dru­gim rysunku.)

Pora na nowy utwór

Kri­sti­na zde­cy­do­wa­ła wie­czo­rem 2 maja 2013, że napi­sze nową pio­sen­kę (ostat­nio mia­ła dwu­mie­sięcz­ny prze­stój twór­czy). Mia­ła napi­sa­ne kil­ka pierw­szych zdań, ale utknę­ła w mar­twym punk­cie. Zero pomy­słu, zero inspi­ra­cji, żad­ne­go punk­tu zacze­pie­nia i kie­run­ku dal­szej wędrówki.

Pomy­śla­ła, że sko­ro znaj­du­je się w tak kre­atyw­nej prze­strze­ni, jak moje miesz­ka­nie… to uwol­ni swo­ją kre­atyw­ność!

N a r y s o w a ł a  pierw­sze wer­sy piosenki.

Przyj­rza­ła im się.

Pomy­sły na dal­sze sło­wa pio­sen­ki zaczę­ły przy­cho­dzić same, na zasa­dzie sko­ja­rzeń, podo­bieństw, słów klu­czo­wych, abs­trak­cyj­ne­go łącze­nia fak­tów, zaba­wy z wyobraź­nią, two­rze­nia nie­stwo­rzo­ne­go. Ryso­wa­ła rysu­nek po rysun­ku, jak klat­ki z fil­mu ani­mo­wa­ne­go czy sto­ry­bo­ar­du. Każ­dy oso­by rysu­nek sta­no­wił kolej­ną część piosenki.

jak narysować piosenkę? właśnie tak!

W tym samym cza­sie, w note­sie, zapi­sy­wa­ła dokład­ne brzmie­nie zdań opar­tych na każ­dym kolej­nym rysun­ku. Testo­wa­ła muzy­kę, skła­da­ła akor­dy, zapi­sy­wa­ła je w note­sie. Ćwi­czy­ła, ćwi­czy­ła, ćwi­czy­ła… aż w koń­cu, po ok. 2 godzi­nach, przy­szła do moje­go poko­ju i zapre­zen­to­wa­ła mi swo­je dzieło.

Jak mi się podobało?

Pierw­sze kri­sti­no­we odtwo­rze­nie muzy­ki i moja nie­peł­no­by­stra pró­ba rozu­mie­nia rosyj­skie­go tek­stu na pod­sta­wie rysun­ku nie zosta­ła sfilmowana.

Zresz­tą było­by to w dużej mierze…:

  • entu­zja­stycz­ne i spra­wia­ją­ce uszom ból popi­ski­wa­nie aż do nade­rwa­nia strun głosowych,
  • pod­ska­ki­wa­nie i ogól­na cie­le­sna nad­po­bu­dli­wość (ten fil­mik z kozą odda­je moją ruchli­wość jedy­nie w 27%),
  • zakry­wa­nie twa­rzy z niedowierzania,
  • ze trzy wia­dra wrzą­cych słów uznania,
  • oraz per­ma­nen­te rzu­ca­nie się na Kri­sti­nę celem uwiel­bien­ne­go przytulania,

… a komu oglą­da­nie cze­goś takie­go było­by w ogó­le potrzebne? 😛

I ponow­nie wizu­al­na repre­zen­ta­cja moje­go sta­nu emo­cjo­nal­ne­go autor­stwa Kristiny.

reakcja na (rysunkową) piosenkę

(Kri­sti­na nauczy­ła się wte­dy mimo­wol­nie nowe­go pol­skie­go słowa.)

Może­cie jed­nak zoba­czyć fil­mik nagra­ny i zmon­to­wa­ny prze­ze mnie następ­ne­go dnia, jak tro­chę ochłonęłam.

(Tutaj tak­że inna pio­sen­ka Kri­sti­ny „Нам ничто не поможет” (któ­rą też mia­łam przy­jem­ność mon­to­wać, a i słu­chać na żywo na uro­dzi­no­wym pik­ni­ku Kri­sti­ny 1 maja 2013).

A więc?

Jak widać, WSZYSTKO moż­na nary­so­wać – nawet mając prze­ko­na­nie, że nie umie się ryso­wać. Moż­na potrak­to­wać rysu­nek jako punkt wyj­ścia do pro­ce­su twór­cze­go.

wspólna praca nad pierwszym wspólnym filmem na YouTube

A na koniec jesz­cze frag­ment pierw­szej wia­do­mo­ści, jaką dosta­łam od Kristiny:

I am stu­dy­ing Polish now a lit­tle bit, can spe­ak English a lit­tle. (…) Sure, we can find com­mon lan­gu­age, becau­se we have it. Its music.

Kristino!

Dzię­ku­ję Ci za to, że choć miesz­ka­my na co dzień odda­lo­ne o 2700 km (!), uda­ło nam się poznać i doznać kre­atyw­nych, rewe­la­cyj­nych, uśmiech­nię­tych chwil 🙂

Nie prze­sta­waj się zachwy­cać, inspi­ro­wać, jedz tyl­ko chleb z gwiazd i nie wychodź nigdy ze swo­je­go Twór­cze­go Bąbelka! 😀

Przewiń do góry