Czego możesz nauczyć się od Google?

Podziel się tym postem z innymi!
Share on facebook
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on twitter

… i nie cho­dzi o wyszu­ki­war­kę… 🙂

Bowiem prze­cież to nie tyl­ko syno­nim inter­ne­tu, ale olbrzy­mia fir­ma, dla któ­rej mia­łam ostat­nio oka­zję pro­wa­dzić (tym razem) dwu­go­dzin­ny zamknię­ty warsz­tat „Design Your Futu­re”.

Ponie­waż sama rela­cja z wyda­rze­nia zakra­wa­ła­by o zwy­kłe, ordy­nar­ne prze­chwał­ki, to przed­sta­wię to w for­mie wnio­sków, jakie wycią­gnę­łam i reflek­sji, do jakich doszłam 🙂

Są one przy­dat­ne pew­nie nie tyl­ko dla Tre­ne­rów, ale dla wszyst­kich świa­do­mych ludzi, goto­wych na inspi­ra­cję oraz zmia­nę myśle­nia 🙂

Zapra­szam do lek­tu­ry!

1. Nie ma czegoś takiego jak „już umiem”

Mówię po angiel­sku od pod­sta­wów­ki. Rzad­ko kie­dy zapo­mi­nam języ­ka w jębie po angiel­sku. A jed­nak! 🙂 Nie ma cze­goś takie­go jak „wystar­cza­ją­cy poziom zna­jo­mo­ści języ­ka”. A jak się go naj­le­piej nauczyć? W akcji!

2. „Zaplanuj sobie czas na marzenia”

Jak czę­sto marzysz?

Bar­dzo czę­stym ele­men­tem moim szko­leń i warsz­ta­tów, a szcze­gól­nie google­’o­we­go cyklu „Design Your Futu­re” jest powrót do marzeń, jakie mie­li­śmy, i jakie nadal mamy.

Kto naj­czę­ściej marzy – pew­nie dzie­ci, praw­da? Też tak myślę… ale rze­czy­wi­ście tak jest?

Geor­ge Car­lin, mój ulu­bio­ny (i – uwa­ga! – dość kon­tro­wer­syj­ny) stand-uper, w jed­nym ze swo­ich stand-upów suge­ru­je rodzi­com, żeby zamiast pla­no­wać dzie­ciom cały dzień od rana do wie­czo­ra w zaję­cia dodat­ko­we, kore­pe­ty­cje, zaję­cia spor­to­we, zaję­cia roz­wi­ja­ją­ce i zaję­cia maści jakiej­kol­wiek (w tym play dates czy­li zapla­no­wa­ny czas na zaba­wę!), może war­to zosta­wić w tym dniu tro­chę cza­su na DAYDREAMING, czy­li zwy­kłe marze­nie  i fan­ta­zjo­wa­nie?

„Jestem już doro­sły…!”

Ile­kroć pobu­dzam doro­słych do powro­tu do marzeń (to samo robi­łam m.in. na Jeź­dzieB4KwBkre­atyw­nym CV, warsz­ta­cie dla kobiet), widzę iden­tycz­ne reak­cje. Dużo rado­ści, peł­no uśmie­chów, chę­ci do życia, ale i pew­ne­go reflek­syj­ne­go zadzi­wie­nia:

  • „Gdzie są moje marze­nia?”,
  • „Cze­mu już nie marzę?”,
  • „Cze­mu nie speł­niam swo­ich marzeń?”

W trak­cie warsz­ta­tu uczest­ni­cy mie­li oka­zję nie tyl­ko poma­rzyć, ale i stwo­rzyć pomy­sły na moż­li­wy do zre­ali­zo­wa­nia biz­nes w opra­ciu o swo­je indy­wi­du­al­ny marze­nia. Powsta­ły nie­sa­mo­wi­te rze­czy! 🙂

Jeśli uwa­żasz, że Twich marzeń z dzie­cin­stwa nie da się prze­kształ­cić teraz na coś sen­sow­ne­go (a nawet przy­no­szą­ce­go docho­dy!), to koniecz­nie obej­rzyj „Ostat­ni Wykład” Ran­dy­’e­go Pau­sch’a (pole­cam też książ­kę). Usiądź wygod­nie (z bli­ską Ci oso­bą), przy­go­tuj pacz­kę chu­s­te­czek higie­nicz­nych, wyłącz tele­fon na i oglą­daj (tutaj tak­że wer­sja z pol­ski­mi napi­sa­mi).

(to jeden z moich abso­lut­nych fawo­ry­tów w dzie­dzi­nie inspi­ru­ją­cych mate­ria­łów, jakie kie­dy­kol­wiek widzia­łam)

3. Co się odwlecze, to nie uciecze

Dłu­go pla­no­wa­li­śmy ter­min warsz­ta­tu. Zada­nie zgra­nia dwóch, czy nawet trzech stron (tre­ner z War­sza­wy + orga­ni­za­tor w czę­stych roz­jaz­dach + uczest­ni­cy we Wro­cła­wiu) jest nie lada wyzwa­niem. Jed­nak na nie­któ­re rze­czy po pro­stu war­to cza­sem pocze­kać.
WNIOSEK: Cier­pli­wo­ści, choć­byś nie wiem jak bar­dzo dreptał/​a nóż­ka­mi w miej­scu z nie­do­cze­ka­nia – CZEKAJ! 🙂

 

4. Zdobywaj kontakty, to nasiona przyszłych owoców!

jak przypadki sprawiły, że szkolę w GooglePrzez rok (4.2010 – 4.2011) byłam zaan­ga­żo­wa­na w pra­cę cha­ry­ta­tyw­ną dla­Fun­ca­cji Stu­denc­kie Forum Busi­ness Cen­tre Club jako Mana­ger Pro­jek­tu Przed­się­bior­cza Kobie­ta. Pod­kre­ślam: pra­cę cha­ry­ta­tyw­ną. Wbrew pozo­rom nie jest to oksy­mo­ron 🙂 Przez ten rok pozna­łam olbrzy­mią masę ludzi. Nie wie­dzia­łam, czy i kie­dy jaka­kol­wiek zna­jo­mość stam­tąd zaowo­cu­je. Moja współ­pra­ca z Google, gdy­by poszu­kać meto­dą „dzię­ki A, sta­ło się B; gdy­by nie B, to nie było C, gdy­by nie C…”, rze­czy­wi­ście ma począt­ki w tej pra­cy cha­ry­ta­tyw­nej. Ale to już temat na inny wpis 🙂

WNIOSEK: Zasie­waj ziar­na w posta­ci kon­tak­tów, w posta­ci swo­je­go poświę­ca­ne­go komuś i cze­muś cza­su, zoba­czysz, jak pew­ne­go dnia wyklu­je się z tego pęd pięk­ne­go i obie­cu­ją­ce­go owo­cu.

5. Możesz wszystko

Posłu­żę się cyta­tem, na któ­ry nie­daw­no natra­fi­łam w czy­ta­nej prze­ze mnie wła­śnie książ­ce „Sztu­ka życia świa­do­me­go” Anny Bran­dy­se­wicz (s. 15):

Kie­dy tyl­ko podej­miesz decy­zję, cały wszech­świat sta­ra się pomóc ci wpro­wa­dzić ją w życie (Ralph Wal­do Emer­son).

W swo­im życiu mia­łam 11 (sic!) prac (nie licząc doryw­czych), krzą­ta­łam się bez­ce­lo­wo po świe­cie, co i rusz kopiąc ze spusz­czo­ną gło­wą jakiś kamy­czek, nie bar­dzo wie­dząc co ze sobą zro­bić. Szu­ka­łam, szu­ka­łam, aż wresz­cie zna­la­złam! To, co robię teraz uno­si mnie 15cm nad zie­mią. Uwiel­biam to! Od momen­tu, kie­dy pod­ję­łam (naj­trud­niej­szą w życiu?) decy­zję o poże­gna­niu się z pra­cą na etat i zaczę­łam dzia­łać peł­ną parą jako fre­elan­cer, mój Wszech­świat zadzi­wia mnie bez­u­stan­nie i utwier­dza mnie w prze­ko­na­niu, że to, co robię, jest słusz­ne, jedy­ne, naj­wła­ściw­sze i nie muszę już szu­kać dalej. 

Współ­pra­ca z Google przy­szła do mnie sama. W maju 2013 dosta­lam tele­fon, w tydzień po nim byłam już we Wro­cła­wiu, pro­wa­dząc jed­no­cze­śnie:

  • pierw­szy w życiu warsz­tat dla mana­ge­men­tu tak wiel­kiej i zna­nej na całym świe­cie fir­my,
  • pierw­szy warsz­tat pro­wa­dzo­ny po angiel­sku,
  • pierw­szy warsz­tat tak mile łech­ta­ją­cy mnie finan­so­wo 🙂

Dzień po warsz­ta­cie uda­łam się na lunch, gdzie spo­tka­łam się z Sofią. Sofia zapro­po­no­wa­ła mi dal­szą wpsół­pra­cę z Google: pro­wa­dze­nie cyklu warsz­ta­tów Design Your Futu­re dla pra­cow­ni­ków Google Wro­cław.

Gdy­by ktoś 1 grud­nia 2012, kie­dy «prze­szłam na swo­je», powie­dział mi, że w maju 2013 będę pro­wa­dzi­ła szko­le­nia dla Google­’a, spar­ska­ła bym mu twarz śmie­chem. 

Kie­dy tyl­ko podej­miesz decy­zję, cały wszech­świat sta­ra się pomóc ci wpro­wa­dzić ją w życie.

Życzę Ci, Czytelniku, odwagi do podejmowania ważnych dla Ciebie decyzji 😀

group

Przewiń do góry