Co robić, gdy masz pustkę w głowie? [#CaseStudy #2: TŁO]

Podziel się tym postem z innymi!
Share on facebook
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on twitter

Czę­sto pod­kre­ślam na moich szko­le­niach, że:

Myślenie wizualne to narzędzie służące MYŚLENIU. 

To ozna­cza w prak­ty­ce, że jak cze­goś nie wiem, nie mam na coś pomy­słu, nie wiem od cze­go zacząć, to zaczy­nam ryso­wać. Roz­pla­no­wu­ję. Testu­ję. Pró­bu­ję. Wte­dy wsku­tek ryso­wa­nia i ruchu ręką poja­wia­ją się zaląż­ki myśli i kon­kret­ne pomy­sły. Pierw­szy pomysł. I dru­gi… I trze­ci…! Aż wresz­cie docho­dzę do cze­goś, co uzna­ję za final­ne i jedy­ne słusz­ne. W języ­ku angiel­skim natra­fi­łam na sfor­mu­ło­wa­nie:

When in doubt, draw it out!

Czy­li: gdy masz wąt­pli­wo­ści – nary­suj to!

Ale tak­że: gdy masz wąt­pli­wo­ści, wycią­gnij to! (ryso­wa­nie poma­ga dosłow­nie wycią­gnąć, wydo­być pomy­sły z gło­wy i dać im nama­cal­ną, nie­za­prze­czal­ną for­mę).

Dla­te­go pamię­taj:

A close up of text on a black backgroundDescription automatically generated

[Wtręt dla zapra­co­wa­nych: tu możesz skoń­czyć czy­tać, jeśli wma­wiasz sobie, że „nie masz cza­su”. A jeśli „masz czas” i chcesz prze­śle­dzić tę świa­tłą praw­dę na zupeł­nie nie­świa­tłym kej­sie (czy­li ana­li­zie przy­pad­ku), w któ­rym głów­nie popeł­niam błę­dy i z dysta­ne­sem je oma­wiam, to pro­szę, czy­taj dalej.]

Tło na fanpage’a w trzech aktach

Tak się sta­ło też dzi­siaj. Była pust­ka i brak goto­we­go pro­jek­tu w gło­wie (i na iPa­dzie). Więc po pro­stu ruszy­łam na pod­bój kart­ki. Robi­łam dziś tło (zapo­wia­da­ją­ce moje naj­bliż­sze szko­le­nie) do umiesz­cze­nia na moich dwóch stron­kach na Face­bo­oku, czy­li Klau­dia Tol­man – Ryśli­ciel­ka oraz Myśle­nie Wizu­al­ne.

Wie­dzia­łam oczy­wi­ście pod­sta­wo­we rze­czy, czy­li CO chcę umie­ścić na plan­szy. Miał być tam tekst a naj­bliż­sze szko­le­nie już:” oraz miej­sce na datę oraz mia­sto. Bazo­wa­łam przy tym na poprzed­niej gra­fi­ce, któ­rą wyko­rzy­sty­wa­łam już od jakie­goś cza­su:

A close up of a newspaperDescription automatically generated

Sty­li­stycz­nie mia­ło to już jed­nak nawią­zy­wać do moich nowych kolo­rów fir­mo­wych (o któ­rych pisa­łam tutaj) i być spój­ne z tym, co znaj­du­je się w moim skle­pie. Czy­li przy­świe­ca­ła mi taka sty­li­sty­ka:

Akt I:

No i powsta­ła pierw­sza gra­fi­ka. Umie­ści­łam ją zatem na oby­dwu fanpage’ach:

A picture containing person, indoor, tableDescription automatically generated

Akt II:

No ale tak patrzę, patrzę, na te stron­ki z nowy­mi tła­mi, no jest faj­ne, soczy­ste, uwiel­biam tę moją nową sty­lów­kę, ale jed­nak myślę sobie:

„E, bez sen­su!”

O tyle o ile ktoś zoba­czy to tło na moim fanpage’u Klau­dia Tol­man – Ryśli­ciel­ka, to nie będzie zdzi­wio­ny skąd tu nagle adres www.SKLEP.klaudiatolman.pl. Sko­ro tak się nazy­wa pro­fil, to wia­do­mo, że to klau­du­si­ne. To tro­chę tak, jak­by pro­fil kwia­ciar­ni wrzu­cił jako swo­je tło zdję­cie donicz­ki z mon­ste­rą dziu­ra­wą. Nikt się cze­muś takie­mu nie dzi­wi, praw­da? Prze­cież kwia­ciar­nia sprze­da­je kwia­ty, wia­do­mix, wszyst­ko pasu­je do sie­bie jak pen­dri­ve do slo­tu, jak się go pra­wi­dło­wo wło­ży (… za trze­cim podej­ściem).

Ale na fanpage’u Myśle­nie Wizu­al­ne, któ­ry słu­ży mi jako tuba infor­ma­cyj­na o zja­wi­sku myśle­nia wizu­al­ne­go w Pol­sce i na świe­cie, i nie ma tam bez­po­śred­nie­go nawią­zy­wa­nia do mnie per­so­nal­nie i do mojej mar­ki oso­bi­stej (Klau­dia Tol­man /​ Ryśli­ciel­ka) – ludzie mogą nie­co zgłu­pieć. Dziś (tj. 24.02.2020) jest na Myśle­niu Wizu­al­nym ponad 10.000 fanów (a dokład­nie 10.354) i nie wszy­scy mogą koja­rzyć, że ten fan­pa­ge nale­ży do mnie (bo nie uży­wam go od mar­ca 2016 roku zbyt aktyw­nie, od kie­dy mam pro­fil Ryśli­ciel­ki®). Może zatem polu­bi­li, ale ni cho­le­ry nie wie­dzą czy­je to? Może myślą, że jest:

  • …jakiejś Mary­si Co Sobie Rysi? 🧐
  • Albo Edwar­da Mar­ke­ro­rę­kie­go? 🤓
  • Albo że nale­ży do Myślą­ce­go Wizu­ali­za­to­ra, Mio­ta­cza Mar­ke­rów lub może do Skry­by Co Nie Dzia­ła Na niby? 😒
  • Albo może myślą, że pro­wa­dzi go Mar­ta, co gada do Flip­char­ta? 🤨

No… Wie­cie o co mi cho­dzi!

Dla­te­go uzna­łam, że dodam jed­no hasło klucz, czy­li hasło Ryśli­ciel­ka® (o tym tajem­ni­czym zna­ku ® , czy­li R w kółecz­ku pisa­łam z kolei tu). Już żeby wszę­dzie było wia­do­mo, że:

Klaudia Tolman = Ryślicielka® = Myślenie Wizualne

Zatem zro­bi­łam wer­sję dru­gą tej gra­fi­ki chcąc nie­co upo­rząd­ko­wać mój uro­czy baj­zel w social mediach:

A picture containing text, newspaperDescription automatically generated

No i umie­ści­łam to tło na oby­dwu fanpage’ach. I wie­cie, już nie­mal witam się z gąską, zwia­stu­ją­cą jakieś kolej­ne zada­nie z dzi­siej­szej ponie­dział­ko­wej prze­past­nej listy zadań… ale nie!

Akt II:

Przy­glą­dam się temu raz jesz­cze (już po opu­bli­ko­wa­niu na, przy­po­mi­nam, dwóch fanpage’ach, czy­li w sumie opu­bli­ko­wa­łam nowe tło dziś już 4 razy) i myślę:

„E, bez sen­su!”

A tak­że:

„Prze­cież sko­ro już będę pro­mo­wać swo­je cało­dnio­we szko­le­nie na pozio­mie 1, któ­re się odby­wa 13 mar­ca, to może niech ta plan­sza OD RAZU ma w sobie infor­ma­cję o dwóch szko­le­niach nastę­pu­ją­cych po sobie, czy­li i o pozio­mie 1. (13 mar­ca) i o pozio­mie 2. (20 mar­ca)? Bo tak, to będę mia­ła na pro­mo­wa­nie tego dru­gie­go ter­mi­nu tyl­ko tydzień… A to mało. Lepiej już mach­nąć jed­ną plan­szę na oby­dwa szko­le­nia! Niech wie­dzą!”

No i powsta­ła trze­cia wer­sja, w któ­rej jak widać nastą­pi­ły pew­ne rosza­dy dotych­cza­so­wych ele­men­tów a tak­że pod­mian­ka kolo­rów. Jest to zde­cy­do­wa­nie zmia­na na plus, bo te kolo­ry (nie­bie­ski do pozio­mu 1 oraz różo­wy do pozio­mu 2) to są kolo­ry, jakie przy­ję­łam już jako sta­łe w mojej komu­ni­ka­cji o szko­le­niach. Dla przy­po­mnie­nia (kolo­ry­sty­ka szko­leń):

I teraz się wszyst­ko zga­dza. Zale­d­wie po 3 wer­sjach tego same­go pli­ku, 6 uplo­adach tła i 4 usu­nię­ciach tła:

A close up of a newspaperDescription automatically generated

Jaki płynie morał z tej historii?

W zasa­dzie mamy 2 mora­ły. Jeden duży, dru­gi mały.

Morał 1

Pierw­szy, więk­szy, waż­niej­szy morał przed­sta­wi­łam już na samym począt­ku. Więc przy­po­mnę:

Pamię­taj:

  • gdy nie wiesz, jak coś zro­bić,
  • gdy nie masz pomy­słu,
  • gdy masz pust­kę w gło­wie,
  • gdy nie wiesz, jak się za coś zabrać,
  • gdy nie masz kom­plet­nie pomy­słu na start

… nie blo­kuj się, nie zamu­laj! Weź kart­kę i dłu­go­pis, badyl i pia­sek, albo swój wła­sny palec i pomaj­taj nim w powie­trzu, żeby treść Two­jej gło­wy zaczy­na­ła się mate­ria­li­zo­wać w for­mie wizu­al­nej. To dzia­ła zba­wien­nie! I bar­dzo odblo­ko­wu­je. 🥳

Morał 2

Zanim umie­ścisz tło na fanpage’u (czy mówiąc ogól­niej po pro­stu opu­bli­ku­jesz swój rysu­nek /​ gra­fi­kę /​ infor­gra­fi­kę itd.) to daj sobie jesz­cze chwi­lę, żeby przyj­rzeć się final­ne­mu rezul­ta­to­wi

[#fun­fact: na swo­ich szko­le­niach mówię o zasa­dzie „3 kro­ki w tył” – żeby zawsze się odda­lić się nie­co od swo­jej pra­cy, zdy­stan­so­wać i popa­trzeć na nią tro­chę tak, jak będzie patrzył odbior­ca, ale tutaj popi­so­wo sama z wła­snej rady nie sko­rzy­sta­łam, bo od razu jak jakiś narwa­niec bie­głam na fej­sa i publi­ko­wa­łam w te pędy, #Zanim­Do­tar­ło­DoM­nie­Że­To­Bez­Sen­su]

Czy­li wiesz, trzy odde­chy, trzy kro­ki w tył, trzy prze­krę­ce­nia gło­wy z lewa na pra­wa niczym nasłu­chu­ją­cy pies… Bo cho­le­ra wie, może przyj­dzie Ci jesz­cze jed­na myśl do gło­wy (w sty­lu: „o, dodam jesz­cze jed­no sło­wo!” albo „o, dodam jesz­cze jed­no szko­le­nie!”) i nie będziesz musiał/​a zmie­niać tła SZEŚĆ RAZY (bo po 3 razy na każ­dym fanpage’u!) i CZTERY razy usu­wać tych pli­ków w pani­ce sprzed oczu czy­tel­ni­ków śle­dzą­cych fej­sa w cza­sie pra­cy.

Tak­że tyle na dziś! Jeśli spodo­bał Ci się ten wpis, nie zapo­mnij prze­czy­tać:

Przewiń do góry