Jak narysować prezent dla Trzydziestolatka? (proces myślenia wizualnego Dana Roama)

Podziel się tym postem z innymi!
Share on facebook
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on twitter

Robie­nie pre­zen­tu rysun­ko­we­go dla oso­by, któ­rą znam, jest zde­cy­do­wa­nie naj­przy­jem­niej­szą for­mą obda­ro­wy­wa­nia rysun­kiem.

Robie­nie pre­zen­tu rysun­ko­we­go, dla nie­zna­jo­me­go, któ­ry jest mi zna­ny tak, jak osiem­na­sto­wiecz­ne zwy­cza­je pochów­ko­we miesz­kań­ców Dżi­but­ti, jest z kolei więk­szym wyzwa­niem i nie­zwy­kle cie­ka­wym doświad­cze­niem.

Oto histo­ria powsta­nia takie­go dru­gie­go pre­zen­tu: zle­ce­nia od moje­go kole­gi dla jego przy­ja­cie­la Mar­ci­na, któ­ry to skoń­czył nie­daw­no 32 lata (nazwi­ska obu Panów usu­nę­łam dla ich­nie­go lep­sze­go PRu).

Etap 1: Zbieranie materiałów – telefon zapoznawczy

1a Notatka telefoniczna

Dosta­ję tele­fon ze zle­ce­niem. Zachę­cam Jar­ka (pomy­sło­wy przy­ja­ciel) do podzie­le­nia się smacz­ny­mi, zabaw­ny­mi, cha­rak­te­ry­stycz­ny­mi histo­ria­mi z życia Mar­ci­na (obda­ro­wa­ny). W cza­sie roz­mo­wy robię szyb­ką, nie­chluj­ną, wręcz kary­god­nie chał­tur­ni­czą notat­kę, z któ­rej oczy­wi­ście nikt poza mną nie będzie nic rozu­miał, a i ja sama nie­jed­no­krot­nie po roz­mo­wie zawie­szę się w zdu­mie­niu i zapy­tam sie­bie reto­rycz­nie «co do…?». Pierw­sza notat­ka rysun­ko­wa ma słu­żyć zebra­niu abso­lut­nie wszyst­kie­go, z cze­go potem uro­dzi się jakaś kon­kret­na for­ma rysun­ko­wa (Dan Roam nazy­wa zbie­ra­nie infor­ma­cji PATRZ - look).

1b kolorowaie i wykreślaniePo roz­mo­wie zasia­dam do pier­wot­nej notat­ki na spo­koj­nie i zaczy­nam głow­ko­wać, dumać, kom­bi­no­wać. Patrzę co mam, cze­go nie mam, co z tego ule­pić… Na tej samej notat­ce nano­szę kolo­ry wg tyl­ko sobie zna­ne­mu, tajem­ne­mu sys­te­mu, co pozwa­la mi upo­rząd­ko­wać posia­da­ne zaso­by, zna­leźć pew­ne pra­wi­dło­wo­ści, wyod­ręb­nić cechy Jubi­la­ta, któ­re będę chcia­ła uwy­dat­nić na rysun­ku. Two­rząc kolej­ną, nową notat­kę (patrz etap 2), zazna­czam na pierw­szej notat­ce zie­lo­nym ptasz­kiem √  to, co umiesz­czę na rysun­ku, a czar­nym krzy­ży­kiem , co jed­nak odrzu­cę. Dan Roam nazy­wa ten etap myśle­nia wizu­al­ne­go: ZOBACZsee.

Etap 2: wybór elementów do narysowania

2b robocze - kolejnośćTwo­rzę kolej­ną notat­kę, gdzie zbie­ram cechy Jubi­la­ta, jakie pod­kre­ślę. Przed­sta­wię go jako: Spor­tow­ca (przy­go­to­wu­je się do tria­tlo­nu), Popu­lar­ne­go w Chi­nach (gdzie bra­no go za jakie­goś akto­ra i robi­li sobie z nim maso­wo zdję­cia), Przy­kład­ne­go Syna (poma­ga­ją­ce­go czę­sto w rodzin­nym Tar­czy­nie ku nie­za­do­wo­le­niu Jar­ka, któ­ry sam wolał­by spę­dzić z nim czas), Odda­ne­go Przy­ja­cie­la (dba­ją­ce­go o życie uczu­cio­we Jar­ka) oraz Ele­gan­ta (obku­uupił się w tych Chi­nach…! :P).

Na tym eta­pie już zaczy­nam widzieć oczy­ma wyobraź­ni, jak może wyglą­dać osta­tecz­ny rysu­nek (Roam’ow­ski etap WYOBRAŹ SOBIE - ima­gi­ne). Stan wyobra­ża­nia sobie rysun­ku trwa zazwy­czaj dość dłu­go. To bar­dzo waż­ne, aby naj­pierw   z o b a c z y ć   rysu­nek w gło­wie, a dopie­ro potem go nary­so­wać. Uni­ka­my dzię­ki temu dużej ilo­ści popra­wek (choć one są oczy­wi­ście nie­unik­nio­ne, cze­go naj­zna­ko­mit­szym dowo­dem jest ten dzie­się­cio­eta­po­wy pro­ces two­rze­nia jed­ne­go rysun­ku).

Etap 3: pierwszy szkic ołówkiem

3 ołówek poglądowyWyko­nu­ję pierw­szy szkic ołów­kiem (for­mat A4). Roz­pla­no­wu­ję pomy­sły na kart­ce po to, żeby samo­dziel­nie zoba­czyć, jak wyglą­da to, co wymy­śli­łam. Dan Roam nazy­wa to ostat­nim eta­pem myśle­nia wizu­al­ne­go: POKAŻshow.

Wysy­łam szkic Jar­ko­wi, on z kolei wpa­da w prze­ra­że­nie mówiąc mi przy­jem­nie po kole­żeń­sku „Jezus Maria, co to za bazgro­ły?!!”.  Pyta mnie tak­że, czy to tak już zosta­nie, a ja ze spo­ko­jem doda­ję pozy­cję do mojej to-do-list „zro­bić wpis na stro­nie poka­zu­ją­cy jak prze­bie­ga pra­ca nad pre­zen­tem rysun­ko­wym”.

Etap 4: cienkopis

Na pod­sta­wie rysun­ku ołów­ko­we­go (i przy per­se­we­ra­tyw­nym akom­pa­nia­men­cie echa słów „bazgro­ły – oły – oły”) wyko­nu­ję bar­dziej dokład­ny rysu­nek czar­nym cien­ko­pi­sem i mar­ke­rem (for­mat A3). Wysy­łam go Jar­ko­wi. Jarek wycho­dzi ze sta­nu przed­za­wa­ło­we­go i z kolei pew­nie u nie­go w gło­wie prze­sta­ją brzmieć już sło­wa „Mat­ko, na co ja wyda­je te pie­nią­dze…!”.

4a cienkopisEtap 5: pierwsze poprawki

Jest to chwi­la dla mnie bole­sna, bo zawsze naiw­nie wie­rzę, że Zle­ce­nio­daw­ca zachły­śnie się kom­po­tem rabar­ba­ro­wym z onie­mie­nia i ocza­ro­wa­nia fan­ta­stycz­no­ścią pierw­szej wer­sji cien­ko­pi­so­we­go rysun­ku. Jarek się jed­nak nie zachły­snął. Jak wszy­scy, suge­ru­je tele­fo­nicz­nie popraw­ki, a ja, łka­jąc w duszy, nano­szę je czer­wo­nym mar­ke­rem na swe dziec­ko pier­wo­rod­ne i prze­sy­łam je Jar­ko­wi.

5 poprawki1

Etap 6: zatwierdzanie poprawek + kolor

Jarek dosta­je rysu­nek z moimi sro­gi­mi, nauczy­ciel­ski­mi, czer­wo­ny­mi popraw­ka­mi (wzmac­nia to, mam nadzie­ję, jego poczu­cie spraw­czo­ści i kon­tro­li nad prze­bie­giem zle­ce­nia). I co? I nano­si­my popraw­ki do popra­wek (na zie­lo­no). Prze­zor­ny zawsze ubez­pie­czo­ny.

Doda­ję tak­że kolory (dopie­ro na tym eta­pie, doda­nie ich wcze­śniej spo­wo­do­wa­ło­by tyl­ko więk­szą ser­ca mą krwa­wi­cę przy popraw­kach). Poka­zu­ję tak­że róż­nej maści kolo­ry­stycz­ne pod­kre­śle­nia do Cech Jubi­la­ta, pro­sząc Jar­ka o wybór jed­ne­go sty­lu, któ­re­go uży­ję (wybrał to brą­zo­we przy Spor­tow­cu, choć bar­dzom nale­ga­ła na poma­rań­czo­we przy Przy­kład­nym Synu).

6a poprawki ostateczne

Etap 7: wycinanka

Dotych­cza­so­wy rysu­nek tnę zło­wiesz­czo na moż­li­wie naj­mniej­sze ele­men­ty i roz­po­czy­nam pro­ce­du­rę pla­no­wa­nia roz­miesz­cza­nia tych­że na for­ma­cie 40cm x 50cm (pasu­ją­cym do anty­ra­my), czy­li zaska­ku­ją­co roż­nym od uży­wa­nej prze­ze mnie robo­czo kart­ki A3 (30 × 42cm). Moż­na zary­zy­ko­wać stwier­dze­nie, że doko­nu­ję tym samym samo­dziel­ne­go pro­ce­su design think­ging, ale do peł­ne­go design think­ging (myśle­nie pro­jek­to­we) bra­ko­wa­ło mi zespo­łu.

No ale. SEO jest SEO. Ruch na mojej stro­nie się sam nie zro­bi na hasła podob­ne do myśle­nia wizu­al­ne­go. 😎

7a wycianka

Etap 8: szkic ołówkowy gotowca

Kark i ple­cy zesztyw­nia­łe od ślę­cze­nia nad rysun­kiem któ­rąś godzi­nę, a tu prze­cież „nic nie zro­bio­ne”. Bio­rę się za szki­co­wa­nie osta­tecz­ne­go rysun­ku na pod­sta­wie zba­wien­nie pomoc­nych wycin­ków. Przy oka­zji powsta­je też parę inno­wa­cji (np. powięk­szam czcion­kę życzeń «Naj­lep­sze­go Dżon­dżo»,  zmie­niam stop­kę z pod­pi­sa­mi auto­rów oraz rysu­ję Mar­ci­no­wi wysta­ją­cą buń­czucz­nie z jezio­ra żydź w fio­le­to­wych maj­tecz­kach).

Etap 9: gotowiec czarno-biały

Cien­ko­pis idzie w ruch po raz kolej­ny. Nie ma już odwro­tu. Pod­skór­na eksy­ta­cja Ryśli­cie­la się­ga zeni­tu.

9 gotowiec cz-b

Etap 10: gotowiec kolorowy

Mamy to!

Okla­ski, wzru­sze­nia, trzy­ma­nie się za brzuch ze śmie­chu, co tam chce­cie. Rysu­nek wsa­dzo­ny w anty­ra­mę wędru­je do Mar­ci­na.

Cie­szę się, że moje kolej­ne ryso­ci­ny (czy­li rysun­ko­we wypo­ci­ny*) spra­wi­ły radość kolej­nym odbior­com.

10 gotowiec kolor

 Podobało się?

To może nary­su­ję pre­zent dla bli­skiej Tobie oso­by?

…czy jed­nak wolisz kupić skar­pet­ki, per­fu­my albo butel­kę alko­ho­lu? 😛

_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​_​

* Buzia­ki dla Cie­bie Edy­ta Byczak za stwo­rze­nie sło­wa, któ­re­go teraz bez­praw­nie uży­wam 😛

Przewiń do góry