Czym jest Graphic Recording i Graphic Facilitation?

Podziel się tym postem z innymi!
Share on facebook
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on twitter

Gdy na sce­nie zaczy­na prze­ma­wiać pre­le­gent, na sali panu­je atmos­fe­ra sku­pie­nia. To jego nazwi­sko ścią­gnę­ło na tę kon­fe­ren­cję tłu­my. Slaj­dy zaczy­na­ją uzu­peł­niać jego sło­wa, a set­ki wpa­trzo­nych w nie­go oczu pró­bu­je zapi­sać w pamię­ci jak naj­wię­cej.

Tym­cza­sem jest na sali jed­na oso­ba, któ­ra patrzy zupeł­nie gdzie indziej. Stoi po lewej stro­nie sce­ny, a jej wzrok jest aku­rat skie­ro­wa­ny na dużą, pod­świe­tlo­ną papie­ro­wą plan­szę. A wła­ści­wie na rysun­ki, któ­re w tej chwi­li zręcz­nie wyko­nu­je.

Co ona robi na tej kon­fe­ren­cji? Dla­cze­go o pomoc pro­szą ją naj­więk­sze kor­po­ra­cje świa­ta? I cze­mu to wszyst­ko mia­ło­by słu­żyć? Zapra­szam do lek­tu­ry!

Czego brakuje na konferencjach?

Wie­le lat temu, kie­dy poja­wia­ły się u nas pierw­sze kon­fe­ren­cje biz­ne­so­we, spo­ty­ka­ły się z dużym entu­zja­zmem. W koń­cu moż­na było spo­tkać się ze wszyst­ki­mi z bran­ży w jed­nym miej­scu. Roz­mo­wy przy kawie sprzy­ja­ły wymia­nie poglą­dów i budo­wa­niu kon­tak­tów biz­ne­so­wych. Pre­zen­ta­cje poma­ga­ły nadą­żać za naj­now­szy­mi tren­da­mi.

Dziś ten rynek bar­dzo się roz­wi­nął. Mów­cy mają świa­do­mość, że nie wystar­czy wejść na sce­nę i prze­czy­tać ciur­kiem swo­je slaj­dy. Są coraz lep­si, bo poprzecz­ka sta­wia­na jest coraz wyżej. Dzię­ki popu­lar­no­ści kon­fe­ren­cji typu TED czy TEDx (sama mia­łam oka­zję wystą­pię na nich aż trzy­krot­nie – co możesz zoba­czyć tutaj), prak­tycz­nie każ­dy może zoba­czyć spo­ro dobrych wystą­pień bez wycho­dze­nia z domu. A to pod­no­si ocze­ki­wa­nia uczest­ni­ków kon­fe­ren­cji.

Nie­któ­rzy nawet żar­tu­ją z tego show­mań­stwa. Nie da się jed­nak ukryć, że dziś pre­le­gen­ci cza­sa­mi mówią tak cie­ka­wie, że nie wia­do­mo czy noto­wać, robić zdję­cia, nagry­wać wszyst­ko na komór­ce czy zato­pić się w ich wypo­wie­dzi. A wystę­pu­je ich zwy­kle co naj­mniej paru, więc cięż­ko zapa­mię­tać ten ogrom infor­ma­cji. No i jesz­cze jeden pro­blem. Kon­fe­ren­cje słu­żą networ­kin­go­wi, jed­nak nie wszy­scy czu­ją się swo­bod­nie w roz­po­czy­na­niu roz­mów z nie­zna­jo­my­mi (na przy­kład oso­by nie­śmia­łe czy intro­wer­tyw­ne).

Tutaj poja­wia się miej­sce dla wspo­mi­na­nej wcze­śniej oso­by sto­ją­cej gdzieś z boku sce­ny. Ta oso­ba to gra­phic recor­der, czy­li oso­ba wyko­nu­ją­ca zapis wizu­al­ny. Co ona robi?

Za pomocą zrozumiałych dla wszystkich rysunków oraz esencjonalnego, oszczędnego tekstu uwiecznia każde z wystąpień, wspierając zapamiętywanie najważniejszych elementów.

Wyglą­da to na przy­kład tak:

Niepokój_​Premiera

Gdy uczest­ni­cy kon­fe­ren­cji wie­dzą, że wystą­pie­nia pre­le­gen­tów są noto­wa­ne, chęt­niej się w nie wsłu­chu­ją (nie muszą już stać w nie­przy­jem­nym men­tal­nym roz­kro­ku pomię­dzy noto­wa­niem a słu­cha­niem 😉). Dzię­ki temu lepiej wspo­mi­na­ją same wystą­pie­nia, a w kon­se­kwen­cji – całą kon­fe­ren­cję. Co wię­cej: jeśli mają gra­phic recor­de­ra w zasię­gu oczu, mogą też spo­glą­dać na powsta­ją­ce na bie­żą­co rysun­ki, bo prze­cież są one wizu­al­nym pod­su­mo­wa­niem tego, co mówi pre­le­gent. Dzię­ki temu wie­dza jesz­cze bar­dziej im się utrwa­la.

Jak to się nazywa?

W języ­ku angiel­skim tego typu usłu­gę nazy­wa się naj­czę­ściej gra­phic recor­ding. Przyj­mu­je ona jed­nak inne kre­atyw­ne nazwy takie jak  scri­bing, gra­phic harve­sting, gra­phic faci­li­ta­tion (choć ja przyj­mu­ję istot­ne roz­róż­nie­nie pomię­dzy usłu­gą gra­phic recor­dinggra­phic faci­li­ta­tion, o czym pisa­łam na blo­gu tutaj).

Co cie­ka­we: w USA nazy­wa się tą usłu­gę czę­sto z przed­rost­kiem gra­phic, czy­li gra­ficz­ny (np. gra­phic recor­ding, gra­phic harve­sting, gra­phic faci­li­ta­tion etc.) a w Wiel­kiej Bry­ta­nii raczej sto­su­je się sło­wo visu­al, czy­li wizu­al­ny (ana­lo­gicz­nie visu­al recor­ding, visu­al harve­sting, visu­al faci­li­ta­tion etc.). Jak widać dyle­ma­ty nazew­ni­cze wystę­pu­ją w każ­dym języ­ku – czy w angiel­skim, czy w pol­skim.

W Pol­sce sto­su­je się tak­że wie­lość okre­śleń do opi­sa­nia tego same­go. Oso­ba wyko­nu­ją­ce gra­phic recor­ding to na przy­kład: gra­ficz­ny facy­li­ta­torskry­ba wizu­al­ny, tłu­macz wizu­al­ny, rysow­nik kon­fe­ren­cyj­ny, wiza­ży­sta myśli, kre­ślarz umy­słów (!) czy ryśli­ciel (choć jak wie­my stąd – Ryśli­ciel® jest tyl­ko jeden ☺️). A usłu­ga, jaką gra­phic recor­der wyko­nu­je to: gra­ficz­na facy­li­ta­cja, (wiel­ko­for­ma­to­wy) zapis wizu­al­ny, zapis gra­ficz­ny, zapis myśli, ryso­pi­sa­nie itd. Nazw koń­ca nie widać! 🙂

Graphic Recording na konferencji

Jak więc wyglą­da zasto­so­wa­nie Gra­phic Recor­ding na kon­fe­ren­cji? Pod­czas prze­rwy uczest­ni­cy wycho­dzą napić się kawy i her­ba­ty i co nie co prze­ką­sić. Tuż obok cate­rin­gu sto­ją rysun­ko­we notat­ki z wystą­pień, ocho­czo foto­gra­fo­wa­ne przez uczest­ni­ków. Sta­no­wią one tak­że natu­ral­ny pre­tekst do roz­po­czę­cia roz­mo­wy, poma­ga­jąc prze­ła­mać pierw­sze lody.

Łatwiej zacząć roz­mo­wę, gdy ma się wspól­ny temat

Rów­nież pre­le­gen­ci uwiecz­nia­ją rysun­ki, któ­re sta­no­wią dla nich bar­dzo zaska­ku­ją­cą pamiąt­kę. Czę­sto udo­stęp­nia­ją potem plan­sze na swo­ich Lin­ke­dI­nach oraz Face­bo­okach i nie mogą wyjść z podzi­wu, że plan­sza zawie­ra dokład­nie to, o czym mówi­li w trak­cie swo­je­go wystą­pie­nia.

GR sha­re­’o­wa­ny przez Łuka­sza Kosu­nia­ka, Mar­ke­ting Mana­ge­ra Sam­sun­ga i auto­ra blo­ga businessmarketer.pl

Zale­tą Gra­phic recor­din­gu /​ zapi­su wizu­al­ne­go jest two­rze­nie obra­zu na jed­nej plan­szy. Dzię­ki temu uzy­sku­je­my tzw. big pic­tu­re, czy­li pełen obraz wystą­pie­nia (czy nawet kon­fe­ren­cji). W odróż­nie­niu od sekwen­cji kil­ku­na­stu czy kil­ku­dzie­się­ciu slaj­dów, łatwo jest zła­pać od razu pełen obraz oma­wia­ne­go zagad­nie­nia.

Gdy kon­fe­ren­cja się koń­czy, uczest­ni­cy otrzy­mu­ją wyso­kiej jako­ści zdję­cia plansz. Mają pod ręką pod­su­mo­wa­nia każ­de­go z wystą­pień i w cią­gu paru­na­stu sekund mogą przy­po­mnieć sobie ich treść.

Co waż­ne: gra­phic recor­ding może być tak­że wyko­ny­wa­ny cyfro­wo, czy­li na przy­kład na iPa­dzie (nazy­wa się to wów­czas, jak moż­na się domy­ślać: digi­tal gra­phic recor­ding, a po pol­sku cyfro­wy zapis gra­ficz­ny). Wów­czas gra­phic recor­der sie­dzi sobie wśród pozo­sta­łych uczest­ni­ków i rysu­je a obraz z jego iPa­da rzu­ca­ny jest bez­po­śred­nio na przy­kład dodat­ko­wy ekran (czy ekra­ny) umiesz­czo­ny z boku, na któ­ry uczest­ni­cy mogą spo­glą­dać w każ­dym momen­cie.

Na temat cyfro­we­go zapi­su gra­ficz­ne­go napi­sa­łam zresz­tą osob­ny post – jest dostęp­ny tutaj (lub po klik­nię­ciu w poniż­szy obra­zek).

Krótka historia Graphic Recordingu

Cięż­ko jed­no­znacz­nie wska­zać, kie­dy naro­dzi­ło się to ryso­wa­nie w trak­cie wyda­rzeń. David Sib­bet, przez śro­do­wi­sko orga­ni­za­cji Inter­na­tio­nal Forum of Visu­al Prac­ti­tio­ners (do któ­rej nale­żę) nazy­wa­ny Ojcem (a może nawet Dziad­kiem!) wizu­al­nej prak­ty­ki, twier­dzi, że pierw­sze gra­ficz­ne facy­li­ta­cje mia­ły miej­sce w Sta­nach już w latach 70.

Już wtedy oczywistym było, że grupy o wiele lepiej pracują, o wiele produktywniej myślą, i o wiele więcej pamiętają, kiedy mają możliwość przetwarzać informacje w sposób wizualny oraz tekstowy jednocześnie.

Wraz z roz­wo­jem bran­ży rosną też moż­li­wo­ści GRu. Tutaj z Nata­lią Klo­now­ską i Olą Kraw­czyk na tle naszych prac pod­czas kon­fe­ren­cji Nowe Tren­dy w Tury­sty­ce 2017 🙂

Od kil­ku lat w Pol­sce obser­wu­je­my praw­dzi­wy boom na te usłu­gi. Poza kon­fe­ren­cja­mi otwar­ty­mi, w któ­rych uczest­ni­czą dzie­siąt­ki czy set­ki osób, Gra­phic Recor­ding zama­wia­ją rów­nież fir­my na swo­je potrze­by wewnętrz­ne.

Sama (a zaj­mu­ję się GR’em od 2013) wyko­ny­wa­łam go dla takich firm jak Google, PKN Orlen, IKEA, Pep­si­Co, DHL, Dano­ne, Hil­ti, Bank BPH czy Avi­va. Moi kole­dzy i kole­żan­ki po fachu (dzia­ła­ją­cych pro­fe­sjo­nal­nie pol­skich skry­bów moż­na poli­czyć na pal­cach jed­nej, mak­sy­mal­nie dwóch rąk) rów­nież obsłu­gu­ją wie­le zna­nych marek.

Choć w Pol­sce wspar­cie wizu­al­ne jest popu­lar­ne dopie­ro od kil­ku lat, to zdą­ży­li o nas napi­sać w:

Co istot­ne: pomi­mo, że dopie­ro od kil­ku lat gra­phic recor­ding i wizu­al­ne wspar­cie wyda­rzeń prze­ży­wa w Pol­sce roz­kwit, nie ozna­cza to, że powsta­ło u nas w kra­ju dopie­ro teraz. Nie­jed­no­krot­nie pozna­ję na szko­le­niach, któ­re pro­wa­dzę, albo w trak­cie spo­tkań zamknię­tych, któ­re facy­li­tu­ję czy też na kon­fe­ren­cjach, na któ­rych wyko­nu­ję gra­phic recor­ding, oso­by, któ­re mówią „o rety, to ja to pamię­tam, sam to kie­dyś robi­łem może ze 20 lat temu, a nie wie­dzia­łem, że to się tak nazy­wa!” albo „pamię­tam, kie­dyś do nas do fir­my przy­je­chał taki Nie­miec, i tak ryso­wał” 😛

Facylitacja graficzna podczas kluczowych spotkań

Wspo­mi­na­łam już o tym, że pomię­dzy gra­phic recor­din­giem a gra­ficz­ną facy­li­ta­cją grup jest waż­na róż­ni­ca (pole­cam arty­kuł dostęp­ny tutaj w Pro­jek­cie 30:30 i poniż­szą poglą­do­wą ilu­stra­cje, któ­ra to w skró­cie ilu­stru­je).

Po co fir­my korzy­sta­ją z facy­li­ta­cji gra­ficz­nej? W trak­cie spo­tkań stra­te­gicz­nych i pro­jek­to­wych czę­sto jak refren wra­ca parę pro­ble­mów.

Pierwszy z nich to niskie zaangażowanie.

Nie zawsze wszy­scy uczest­ni­cy są chęt­ni do bra­nia aktyw­ne­go udzia­łu w spo­tka­niach. Cza­sa­mi dla­te­go że nie widzą w tym sen­su, czę­sto wyni­ka to rów­nież ze zmę­cze­nia. Dobra agen­da i dyna­micz­ny pro­wa­dzą­cy poma­ga­ją spraw­nie przejść przez wszyst­kie punk­ty.

Dobrym wspar­ciem spo­tka­nia może być wła­śnie facy­li­ta­tor gra­ficz­ny. Bez­stron­nie zapi­su­je on wszyst­kie wypo­wie­dzi, przez co pra­cow­ni­cy mają poczu­cie, że są wysłu­cha­ni, a to zachę­ca ich do mówie­nia wię­cej.

Spo­tka­nie zysku­je na pro­duk­tyw­no­ści. Uczest­ni­cy patrząc na zapis gra­ficz­ny widzą, co zosta­ło już omó­wio­ne i dokąd zmie­rza dys­ku­sja. Dodat­ko­wo poma­ga to obu­dzić kre­atyw­ność zespo­łu, ponie­waż spo­glą­da­ją na temat z nowej, wizu­al­nej stro­ny.

Drugi to brak porozumienia.

Za tymi samy­mi sło­wa­mi czę­sto sto­ją róż­ne zna­cze­nia. Dla Dyrek­to­ra Finan­so­we­go suk­ces pro­jek­tu jest czymś innym niż dla Dyrek­to­ra Mar­ke­tin­gu. Każ­dy z nas patrzy przez pry­zmat swo­je­go sta­no­wi­ska i zwią­za­nych z nim celów. Wyła­pa­nie tre­ści przez facy­li­ta­to­ra wizu­al­ne­go i prze­ło­że­nie go na wizu­al­ne meta­fo­ry poma­ga przej­rzy­ście poka­zać wszyst­kie pada­ją­ce spoj­rze­nia na dany temat. Wizu­ali­za­cja dodat­ko­wo uła­twia poro­zu­mie­nie – bo obraz sym­bo­li­zu­je już kon­kret­ną inter­pre­ta­cję i kie­ru­nek myśle­nia.

Jeże­li suk­ces pro­jek­tu zasym­bo­li­zu­je­my na plan­szy zna­kiem $, to będzie to ozna­cza­ło suk­ces finan­so­wy. Dyrek­tor mar­ke­tin­gu może jed­nak wte­dy popro­sić o doda­nie uści­śnię­tych dło­ni, przed­sta­wia­ją­cych nowych klien­tów. To może z kolei pro­wa­dzić do dal­szej dys­ku­sji w gru­pie pro­wa­dzo­nej przez facy­li­ta­to­ra: bo np. gru­pa powie: nie, nie cho­dzi nam o dwie dło­nie, tyl­ko o taki gest kil­ku­na­stu dło­ni, któ­re zagrze­wa­ją się przed wal­ką i nało­żo­ne jed­na na dru­gą, przy­go­to­wu­ją się do skan­do­wa­nia moty­wu­ją­ce­go hasła... To pozwo­li gru­pie zdać sobie spra­wę z tego, że to te kil­ka­na­ście osób wspól­nie sta­ra się o suk­ces w posta­ci finan­so­wej.

Graphic recorder porządkuje i podsumowuje całą dyskusje na dany temat, dzięki czemu Zespół zyskuje pełen obraz sytuacji. To pozwala podjąć im najlepszą możliwą decyzję nt. strategii, produktu czy komunikacji.

Cza­sa­mi rów­nież pro­si samych uczest­ni­ków o nary­so­wa­nie cze­goś. Dzię­ki temu ich zaan­ga­żo­wa­nie zna­czą­co wzra­sta, a poprzez nie­ty­po­wą for­mę komu­ni­ka­cji atmos­fe­ra ule­ga ocie­ple­niu.

Czy Graphic Recording jest dla wszystkich?

Oczy­wi­ście nie na każ­de spo­tka­nie tłu­ma­cze wizu­al­ni są zapra­sza­ni. Było­by to nie­efek­tyw­ne kosz­to­wo oraz rodzi­ło­by trud­no­ści ze zgra­niem ter­mi­nów z napię­ty­mi gra­fi­ka­mi Gra­phic Recor­de­rów.

Zwy­kle poja­wia­ją się na klu­czo­wych spo­tka­niach, gdzie pod­ję­te decy­zje mogą mieć dale­ko idą­ce dla fir­my kon­se­kwen­cje. Wte­dy stwo­rzo­ny pod­czas spo­tka­nia zapis wizu­al­ny bywa czę­sto foto­gra­fo­wa­ny i roz­sy­ła­ny pra­cow­ni­kom. Peł­ni on rolę pod­su­mo­wa­nia naj­waż­niej­szych punk­tów doty­czą­cych nowej stra­te­gii czy pro­duk­tu.

A fir­my, kie­dy już doświad­czą kre­atyw­nej i pro­duk­tyw­nej pra­cy, bywa­ją bar­dzo chęt­ne do dal­szych eks­pe­ry­men­tów i wyko­rzy­sty­wa­nia już raz wyko­na­nej przez tłu­ma­cza wizu­al­ne­go pra­cy: jeden z moich Klien­tów wyko­rzy­stał zdję­cia wyko­na­nych plansz i spo­rzą­dził z nich kalen­darz ścien­ny, będą­cy pre­zen­tem dla każ­de­go pra­cow­ni­ka.

Wyko­na­ne rysun­ki (oczy­wi­ście o ile umo­wa z gra­phic recor­de­rem to regu­lu­je) moż­na tak­że wyko­rzy­stać do wyko­na­nia róż­nych gadże­tów dla pra­cow­ni­ków albo Klien­tów, takich jak kub­ki z nadru­kiem, note­sy, magne­sy na lodów­kę czy przy­pin­ki albo pod­kład­ki pod mysz.

Podsumowanie

Moż­li­wo­ści wyko­rzy­sta­nia Gra­phic Recor­din­gu jest spo­ro – zarów­no na kon­fe­ren­cjach jak i pod­czas spo­tkań. Sam ruch ewo­lu­uje od ponad 40 lat a jego popu­lar­ność cały czas rośnie. Jest to szcze­gól­nie widocz­ne dziś, gdy codzien­nie mamy do prze­two­rze­nia mnó­stwo infor­ma­cji i coraz mniej cza­su.

Pro­fe­sjo­nal­nie wyko­na­ne rysun­ki poma­ga­ją nam szyb­ciej zła­pać całość prze­ka­zu i dodać tro­chę relak­su­ją­cej „świe­żo­ści” do poważ­nych tema­tów. A rysun­ki moż­na zasto­so­wać na wie­le spo­so­bów. Gra­pic Recor­de­rzy są zwy­kle bar­dzo kre­atyw­ni, więc nowe pomy­sły czę­sto rodzą się pod­czas roz­mów z klien­ta­mi. Dla­te­go też nigdy nie wia­do­mo, co przy­nie­sie kolej­ny rysu­nek. I w tym cały urok Gra­phic Recor­din­gu!

PS: Dzię­ku­ję bar­dzo Mać­ko­wi Bud­kow­skie­mu, pra­cu­ją­ce­mu ze mną w Expla­inVi­su­al­ly, za współ­two­rze­nie tego arty­ku­łu 😀

Jeże­li zacie­ka­wił Cię temat był­byś zain­te­re­so­wa­ny wyko­rzy­sta­niem Gra­phic Recor­din­gu w swo­jej orga­ni­za­cji, to daj znać na kontakt@klaudiatolman.pl 🙂

Ciekawe linki:

  • Stro­na orga­ni­za­cji Inter­na­tio­nal Forum of Visu­al Prac­ti­tio­ners: https://www.ifvp.org/
  • Stro­na rodzą­cej się wła­śnie spo­łecz­no­ści Prak­ty­ków Wizu­al­nych w Euro­pie EuViz, któ­rą współ­two­rzę: https://euviz.com/ (następ­ne, trze­cie w kolej­no­ści po Rzy­mie i Bruk­se­li spo­tka­nie spo­łecz­no­ści w War­sza­wie na począt­ku sierp­nia. Tu stro­na z zapi­sa­mi!)
  • Star­tu­ją­cy nie­dłu­go por­tal o Myśle­niu Wizu­al­nym: www.MyslenieWizualne.pl
Przewiń do góry