20 sztuczek rysunkowych na #CudownikInaczej (podsumowanie 2019.07)

Podziel się tym postem z innymi!
Share on facebook
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on twitter

W lip­cu uru­cho­mi­łam nowy cykl na moim blo­gu, czy­li #Cudow­ni­kI­na­czej (tutaj pierw­szy post). O co cho­dzi w tym cyklu? Zacy­tu­ję tu swo­ją Face­bo­oko­wą zapo­wiedź serii:

I ten wpis na bogu to taki jest spry­ciu­szek prze­bie­gły, że zaspo­koi takie dwie gru­py, każ­da wiel­ko­ści no tak ze 3 – 4 oso­by, ale dobre i to. Czy­li cho­dzi o dwie gru­py:

1. Ci co mają takie zacię­cie big­bro­the­ro­wo – pod­glą­daw­cze, bo są cie­ka­wi „a co u tej Klau­dii to ostat­nio sły­chać w życiu, nic nie mówi, pew­nie jakieś dra­ma­ty, albo nie­usta­ją­ce pasmo suk­ce­sów, no nie wia­do­mo  #NaD­wo­je­Bab­kaW­ró­ży­ła, to sobie podej­rzyj­my, zobacz­my, co tam jak tam!”

2. Ci, co mają gdzieś, co tam u Klau­dii, ale chcą się wresz­cie cze­goś nauczyć w to myśle­nie wizu­al­ne, i są spra­gnie­ni sztu­czek, paten­tów, paten­ci­ków, chcą jej przez rękaw zaj­rzeć i zoba­czyć jak ona to wszyst­ko do cho­le­ry robi tymi łapa­mi, bo już i wło­sy zapu­ści­li, i se je pokrę­ci­li w loki, i kie­cek kolo­ro­wych naku­po­wa­li, a nadal nic w to myśle­nie wizu­al­ne nie umie­jo, a chcą być jak Klau­dia i sta­wiać kre­ski mądrze i z sen­sem.

Dosłow­nie ten post, no mówię Wam, jest taką ilu­zją optycz­ną. Niby kacz­ka, ale tro­chę kró­lik. Niby sta­ra baba, ale w sumie też mło­da kobie­ta (pozdro dla stu­den­tów i absol­wen­tów psy­cho­lo­gii spo­łecz­nej, na bank wie­cie, o co cho­dzi, a ci co wie­dzą i bez tych stu­diów, to też pio­na! 🤪). Tro­chę dla tych pod­glą­da­czy, co sobie mogą popod­glą­dać jak Klau­dii minął czer­wiec (bo to wzię­łam i nary­so­wa­łam!), a tro­chę dla tych, co chcą się nauczyć 15 sztu­czek, któ­re zde­ma­sko­wa­łam i czar­no na bia­łym opi­sa­łam na moim blo­gu na pod­sta­wie tego wła­śnie pod­su­mo­wa­nia mie­sią­ca.

No geniusz­ka! 🤣 Chy­tra baba z War­sza­wy. Robiąc dobrze sobie (wiem, jak mi minął mie­siąc, bo mam nary­so­wa­ne) zro­bi dobrze innym (bo się cze­goś nauczą, a i par­sk­ną sobie też ze śmie­chu, a to zawsze dobre dla ciał­ka).

W czerw­co­wym pod­su­mo­wa­niu przed­sta­wi­łam 15 sztu­czek, któ­re w skró­cie brzmią tak (szcze­gó­ły oczy­wi­ście w poście):

  1. pro­ces myśle­nia wizu­al­ne­go
  2. uży­wa­nie gotow­ców
  3. spój­ność kolo­ry­stycz­na
  4. czar­na obra­mów­ka
  5. myśle­nie i ryso­wa­nie war­stwa­mi
  6. bla­de kolo­ry dla dym­ków
  7. zasła­nia­nie czę­ści rysun­ku
  8. #dra­win­ghack – jak nary­so­wać rower
  9. per­spek­ty­wa ryso­wa­nia
  10. oszczęd­ne uży­wa­nie dodat­ko­wych kolo­rów
  11. zarzą­dza­nie powie­trzem
  12. kon­se­kwen­cja (m.in. kolo­ry­stycz­na)
  13. kon­se­kwent­ne uży­cie pojem­ni­ków
  14. wyko­rzy­sta­nie nie­użyt­ku
  15. kal­ko­wa­nie

Dla­te­go tym razem pora na pod­su­mo­wa­nie lip­ca a przy oka­zji kolej­nych 20 sztu­czek. Goto­wi? No to jadziem. Oto moje rysun­ko­we pod­su­mo­wa­nie mie­sią­ca:

Zacznę z gru­bej rury, czy­li od 12 kon­kret­nych ikon (z angiel­skie­go nazy­wam je #dra­win­ghacks, czy­li sztucz­ka­mi rysun­ko­wy­mi), któ­re umie­ści­łam na pod­su­mo­wa­niu lip­ca. Są to kolej­no: sedes, łód­ka, kalen­darz, książ­ka, ogni­sko, bie­gną­cy pies (a kon­kret­nie owcza­rek szwaj­car­ski), szczu­pak, foch, prze­ra­że­nie, dłoń poka­zu­ją­ca otwar­te usta (a i nos przy oka­zji). Poka­żę Wam teraz, jak to nary­so­wać krok po kro­ku, żeby­ście nie jęcze­li pose pani, pose pani, ja nie umiem, pani poka­ze! No to poka­zu­ję – poni­żej 12 sztu­czek jak nary­so­wać kon­kret­nych 12 iko­nek 🙂

#1 Jak narysować sedes, toaletę, WC, tron?

#Weź­Mi­Na­ry­suj sedes

#2 Jak narysować łódkę, żaglówkę, łajbę, statek?

#Weź­Mi­Na­ry­suj Łód­kę

#3 Jak narysować kalendarz z datą, datę, termin, deadline?

#Weź­Mi­Na­ry­suj kalen­darz

#4 Jak narysować książkę, lekturę, podręcznik?

#5 Jak narysować ognisko, ogień, płomień, biwak?

#6 Jak narysować biegnącego psa (a konkretnie owczarka szwajcarskiego)?

#7 Jak narysować szczupaka, rybę, post?

#8 Jak narysować focha, pretensję, niezadowolenie?

#8 Jak narysować przerażenie, zaskoczenie, szok?

#10 Jak narysować otwarte usta, „nakarm mnie”?

#11 Jak narysować nos, zapach, węch, wąchanie?

#12 Jak narysować komputer, laptop, e‑learning?

Powyż­sze sztucz­ki to tyl­ko 12 spo­śród 20 sztu­czek, jakie przy­go­to­wa­łam w tym mie­sią­cu. Były pro­sty­mi recep­ta­mi na nary­so­wa­nie kon­kret­nych rze­czy. Kolej­ne 8 sztu­czek to sztucz­ki wyma­ga­ją­ce­go omó­wie­nia. Rusza­my!

#13 Użycie ikonek typu emoji

Dzię­ki przy­tom­nej i uspraw­nia­ją­cej moje życie uwa­dze jed­nej użyt­kow­nicz­ce Face­bo­oka (scre­en poni­żej) uświa­do­mi­łam sobie po zro­bie­niu czerw­co­we­go pod­su­mo­wa­nia i opu­bli­ko­wa­niu infor­ma­cji na jego temat na moim ryśli­ciel­skim Face­bo­oku, że wbrew temu, co myśla­łam, apli­ka­cja Pro­cre­ate posia­da już jed­nak moż­li­wość doda­wa­nia tek­stu:

Aniu, raz jesz­cze Ci dzię­ku­ję! <3 To otwo­rzy­ło mi wie­le moż­li­wo­ści, bo tym razem całe pod­su­mo­wa­nie lip­ca wyko­ny­wa­łam w apli­ka­cji Pro­cre­ate na iPa­dzie Pro (a nie tak jak z czerw­co­wym: czę­ścio­wo w Pro­cre­ate, a czę­ścio­wo w Pho­to­sho­pie). Dzię­ki temu, że całość zro­bi­łam na iPa­dzie, mia­łam tak­że bar­dzo łatwą moż­li­wość doda­wa­nia emo­ji. Jak widać chęt­nie z tego sko­rzy­sta­łam, co widać szcze­gól­nie w sek­cji z tabli­cą.

Emo­ji to nasi wizu­al­ni przy­ja­cie­le, któ­rzy – zaj­mu­jąc przy tym mało miej­sca, a to zawsze +17% do łatwo­ści pla­no­wa­nia prze­strze­ni – wzbo­ga­cą nasz rysu­nek o dodat­ko­wy emo­cjo­nal­ny komen­tarz, nie­wy­ma­ga­ją­cy ani pisa­nia, ani samo­dziel­ne­go ryso­wa­nia.

#14 Zakochana para: Czarny i Białara  

Ten sucha­ro­wy pod­ty­tuł kolej­nej sztucz­ki, tytuł rodem z pod­sta­wów­ki nawią­zu­ją­cy do zna­nej dzie­cię­cej rymo­wan­ki suge­ru­je, że naszym zako­cha­nym Jac­kiem będzie kolor czar­ny, a zako­cha­ną Bar­ba­rą kolor bia­ły. Te dwa kolo­ry bar­dzo mają się ku sobie i zawsze, ale to zawsze do sie­bie pasu­ją. Bar­dzo lubię poba­wić się samą bie­lą i czer­nią, nie doda­jąc ani gra­ma inne­go kolo­ru. A jest to nie lada wyzwa­nie!

Szczę­śli­wie Czar­ny i Bia­ła­ra mają się tak bar­dzo ku sobie, że bar­dzo łatwo wyda­ją, po połą­cze­niu swo­je­go DNA, potom­stwo w kolo­rze sza­rym. I moż­na z tego do woli korzy­stać! Trio czar­ny, bia­ły i – połą­cze­nie poprzed­ni­ków – sza­ry sta­no­wią świet­ną trój­ko­lo­ro­wą bazę do two­rze­nia trój­wy­mia­ro­wych, i zupeł­nie reali­stycz­nych rysun­ków. Co jak doda­my do tego jesz­cze róż­ne­go rodza­ju zabie­gi gra­dien­tu (zwy­czaj­nym kre­sko­wa­niem, co widać na koszu­li Mate­usza Sochy), to jeste­śmy w domu i klę­kaj­cie naro­dy! Choć żeby naro­dy w domu uklę­kły, to by trze­ba duże­go domu, no ale życzę Wam jak naj­le­piej.

Tej samej kla­sy­ki uży­łam na samym koń­cu zesta­wie­nia #Cudow­ni­kI­na­czej, gdzie napis #Chcia­ła­bym­Ta­kie­go­Ży­cia­DlaW­szyst­kich napi­sa­łam… czar­no na bia­łym 🙂

#15 Łączenie ikon, czyli rysunkowe #WieleWjednym

W lip­cu spo­tka­łam się z moją przy­ja­ciół­ką Duczi. Jed­nym z ele­men­tów tego spo­tka­nia (poza odkry­ciem, jak pięk­nie ma zro­bio­ne paznok­cie!) było to, że poszły­śmy na pro­jek­cję krót­ko­me­tra­żo­we­go fil­mu pod tytu­łem Unfra­med.

I teraz: obser­wu­ję cza­sem taką pułap­kę, w jaką zda­rza się wpa­dać począt­ku­ją­cym sketch­no­te­rom i pasjo­na­tom myśle­nia wizu­al­ne­go. Trak­tu­ją ryso­wa­nie dosłow­nie jak język zastę­pu­ją­cy język pol­ski i rysu­ją bar­dzo dużo osob­nych iko­nek, tro­chę jak­by chcie­li nary­so­wać każ­de sło­wo z osob­na, stwo­rzyć rebus albo jak­by pisa­li rysun­ko­wy list (niczym ta nie­pi­śmien­na Włosz­ka w 1973 roku, któ­ra „nary­so­wa­ła” list do swo­je­go męża na emi­gra­cji). W przy­pad­ku nasze­go przy­kła­du mogła­bym, wpa­da­jąc wła­śnie w tę pułap­kę, każ­de z pogru­bio­nych wyżej haseł nary­so­wać, czy­li ryso­wa­ła­bym:

  1. Duczi, (np. Jej twarz),
  2. hasło „spo­tka­nie” (dwie oso­by sie­dzą­ce w żoli­bor­skiej Jaskół­ce),
  3. paznok­cie (zdję­cie paznok­ci Duczi),
  4. oglą­da­nie fil­mu (my sie­dzą­ce i wpa­trzo­ne w ścia­nę),
  5. tytuł fil­mu (klat­ka z fil­mu albo motyw gra­ficz­ny uży­ty na ich pla­ka­cie).

Ale… jak widzisz, nie zro­bi­łam tego. Dla­te­go, że jestem wręcz fana­tycz­ką opty­ma­li­za­cji i mądre­go wyko­rzy­sty­wa­nia moje­go cza­su oraz zaso­bów mózgo­wych. Po co ryso­wać 5 osob­nych iko­nek, sko­ro mogę się poba­wić w rysun­ko­we 2 w 1 oraz połą­czyć ze sobą kre­atyw­nie to, co chcę połą­czyć? W ten spo­sób powsta­ła banal­nie pro­sta ikon­ka poka­zu­ją­ce zarów­no tytuł fil­mu, fakt, że go oglą­da­ły­śmy (to się wręcz rozu­mie samo przez się) oraz motyw uży­ty na pla­ka­cie rekla­mu­ją­cym tytuł będą­cy jed­no­cze­śnie naj­bar­dziej epic­ką sce­ną z całe­go fil­mu:

#16 #WizualizacjaDanych – diagram kołowy

Choć pamię­tam scep­ty­cyzm, z jakim odno­sił się Mat­thias Pöhm, autor książ­ki „Błąd Power Poin­ta” do idei wykre­sów koło­wych, zda­rza się, że je wyko­rzy­stu­ję. Wykre­sy koło­we są pro­ste i zro­zu­mia­łe przez wszyst­kich (bo prze­cież nawet dziec­ko wie, kie­dy dosta­ło naj­mniej­szy kawa­łek piz­zy! ;P). W pod­su­mo­wa­niu lip­ca uży­łam czte­rech dia­gra­mów koło­wych do poka­za­nia pro­cen­tu, w jakim prze­czy­ta­łam dane książ­ki. Przez to, że na każ­dym wykre­sie jest poka­za­ny w zasa­dzie tyl­ko jeden rodzaj danych (pro­cent prze­czy­ta­nia książ­ki), od razu widać, któ­rą prze­czy­ta­łam w 100%, a któ­rą w mniej­szym zakre­sie.

Mia­łam przez chwi­lę poku­sę poka­zać te dane ina­czej, ale – znów wątek prak­tycz­ny pla­no­wa­nia prze­strze­ni – wie­dzia­łam, że zaj­mą za dużo miej­sca (choć co do czy­tel­no­ści danych – nie mam żad­nych zastrze­żeń!).

#17 Antropomorfizacja – nadanie cech ludzkich

Jako wiel­ka fan­ka stand-upu i w ogó­le poczu­cia humo­ru, lubię się bawić na rysun­ku róż­no­ra­ki­mi for­ma­mi żar­tu. Cza­sem, żeby uzy­skać choć drgnię­cie w kąci­ku ust czy­tel­ni­ka (a czę­sto drgnię­cie kąci­ka wła­sne­go, bo nad­zwy­czaj cenię sobie to, że moje wła­sne rysun­ki potra­fią roz­ba­wić wła­śnie mnie samą), sto­su­ję róż­ne zabie­gi. Antro­po­mor­fi­za­cja, czy­li nada­nie cze­muś cech ludz­kich, posłu­ży­ła mi tym razem, żeby pod­kre­ślić śmiesz­ność sytu­acyj­ną jed­ne­go tek­stu wypo­wie­dzia­ne­go przez Bart­ka, moje­go face­ta.

Rzecz mia­ła miej­sce w Wil­nie, w któ­rym zaja­da­li­śmy się obłęd­nie sma­ko­wi­ty­mi, suszo­ny­mi, litew­ski­mi kieł­ba­ska­mi. Jadłam je tak­że ja, a gene­ral­nie od lat raczej mówię o sobie, że nie jem mię­sa 😉 (to się spo­ro zmie­ni­ło od kie­dy jestem z Bart­kiem, któ­ry obłęd­nie gotu­je ;P).

Więc nary­so­wa­łam to w ten spo­sób:

Mam wra­że­nie, że poten­cjał do roz­ba­wie­nia czy­tel­ni­ka w zwy­czaj­nym nary­so­wa­niu Bart­ka, któ­ry wypo­wia­da ten tekst jest smut­ny niczym samot­ny banan ode­rwa­ny od resz­ty swo­ich bana­no­wych bra­ci z kiści w Lidlu.

#18 Kody z symboli

Fan­ta­stycz­na postać ze świa­ta pol­skie­go myśle­nia wizu­al­ne­go, Jadź­ka Rysu­je (czy­li Nata­lia Miko­ła­jek, pry­wat­nie tak­że moja przy­ja­ciół­ka <3) poka­za­ła kie­dyś na swo­ich Insta Sto­ries, jak moż­na wyko­rzy­stać myśle­nie wizu­al­ne przy czy­ta­niu ksią­żek. Otóż Jadź­ka, jak czy­ta książ­kę, robi sobie zakład­kę z legen­dą sym­bo­li, jakich będzie uży­wać przy zazna­cza­niu pew­nych tre­ści w książ­ce. Dzię­ki temu szyb­ko może potem prze­ska­no­wać książ­kę w poszu­ki­wa­niu np. ćwi­cze­nia do zro­bie­nia, jakiejś infor­ma­cji, któ­rą mia­ła spraw­dzić po lek­tu­rze w Google’u itd.

To co robi Jadź­ka, to świet­ny przy­kład wyko­rzy­sta­nia sym­bo­li, któ­re są bły­ska­wicz­nie odczy­ty­wal­ne i mogą pomóc w odszu­ka­niu infor­ma­cji. Sym­bo­le słu­żą jej wów­czas niczym zna­ki dro­go­we (te euro­pej­skie, bo np. zna­ki ame­ry­kań­skie, cze­go do dziś nie mogę pojąć, są w więk­szo­ści zasra­ne TEKSTEM!). Widzi­my taki znak czy sym­bol, wie­my, że to teo­ria do dane­go tema­tu, dro­ga z pierw­szeń­stwem prze­jaz­du, albo – tak jak na moim rysun­ku – dokład­ny cytat. Dzię­ki temu, jeśli chcę np. szyb­ko podzie­lić się z moimi zna­jo­my­mi śmiesz­ny­mi tek­sta­mi, jakie padły w cza­sie nasze­go urlo­pu, to wiem, jakiej ikon­ki szu­kać 🙂 Jest to jasno ozna­czo­ne.

#19 Pismo blokowe oddychające

Na rysun­ku moż­na zaob­ser­wo­wać, że jest napis wyglą­da­ją­cy w ten spo­sób (napi­sa­ny zresz­tą nie moją, ale Bart­ka ręką):

Nazy­wa­ne jest to powszech­nie w lite­ra­tu­rze czy na szko­le­niach z myśle­nia wizu­al­ne­go pismem blo­ko­wym. Dla odróż­nie­nia tego pisma blo­ko­we­go z dru­giej pod­ka­te­go­rii (o któ­rej zaraz), nazwa­łam to pismo pismem blo­ko­wym „oddy­cha­ją­cym”. Dla­cze­go oddy­cha­ją­cym? Dla­te­go, że mię­dzy kolej­nym lite­ra­mi jest spo­ro powie­trza. Ma to swo­je plu­sy i minu­sy. Plu­sem jest to, że dość łatwo się w ten spo­sób pisze (mamy spo­ro miej­sca na każ­dą kolej­ną liter­kę), ale minu­sem może być to, że zaj­mu­je o wie­le wię­cej miej­sca na kart­ce, bo poza miej­sce na lite­rę samą w sobie, musi­my uwzględ­nić miej­sce na powie­trze.

#19 Pismo blokowe wychylne

Dru­gim rodza­jem pisma blo­ko­we­go jest pismo blo­ko­we, któ­re po wiel­kich tru­dach i poszu­ki­wa­niach przy pisa­niu tego posta nazwa­łam pismem blo­ko­wym wychyl­nym. Uży­łam go na przy­kład przy zapi­sa­niu nasze­go speł­nio­ne­go marze­nia o wyj­ściu na stand-up świa­to­wej kla­sy, czy­li na Louis’a C.K.:

Pismo blo­ko­we wychyl­ne sto­su­ję o wie­le czę­ściej niż blo­ko­we oddy­cha­ją­ce. No bo sami zobacz­cie! 😀

A tak na serio, to cze­mu uży­wam go czę­ściej? bo:

  • tak zupeł­nie subiek­tyw­nie o wie­le bar­dziej mi się podo­ba, (ale wia­do­mo, że z podo­ba­niemlubie­niem to jest total­nie tak, jak mawia­ła moja bab­cia: „jeden lubi śle­dzie, a dru­gi jak mu z gęby jedzie!”)
  • jest bar­dziej dyna­micz­ne, czy wręcz bar­dziej „ruchli­we” niż to oddy­cha­ją­ce
  • i o wie­le wię­cej wyba­cza.

Co mam przez to na myśli?

Jak widzisz, przy tym piśmie wychyl­nym każ­da kolej­na lite­ra „wychy­la się” zza poprzed­niej. To, że każ­da lite­ra jest przy­naj­mniej czę­ścio­wo scho­wa­na za poprzed­nicz­ką, ozna­cza np. że:

  • nie musi­my pisać całej lite­ry (mniej kre­sek = mniej cza­su na ryso­wa­nie = szyb­ciej zro­bio­ny napis)
  • nie musi­my ste­ryl­nie rów­nać tych liter do sie­bie, ba! – może­my wręcz każ­dą kolej­ną lite­rę umiesz­czać w lek­kim nie­ła­dzie w myśl rysun­ko­we­go prze­bie­głe­go zabie­gu #Tak­Mia­ło­Być (i ta nie­sy­me­trycz­ność w kon­se­kwen­cji daje poczu­cie wspo­mi­na­nej prze­ze mnie dyna­mi­ki, czy ruchli­wo­ści, któ­rą ja sobie bar­dzo cenię, bo pod wzglę­dem ener­ge­tycz­nym jestem bry­ka­ją­cym Tygry­skiem z Kubu­sia Puchat­ka)
  • nie musi­my dążyć do per­fek­cyj­ne­go, czy wręcz archi­tek­to­nicz­ne­go ryso­wa­nia każ­dej lite­ry – bo co nam nie wyj­dzie, to sobie upchnie­my za kolej­ną lite­rą… 😉 Dla­te­go wła­śnie pismo blo­ko­we wychyl­ne o wie­le wię­cej „wyba­cza”. Jak nary­su­je­my lek­ko kośla­we S albo M, to nie będzie to zbyt widocz­ne. A nasz ludz­ki mózg jest takim koza­kiem, że sobie i tak ten napis odczy­ta. Bo każ­da kolej­na liter­ka jest #Wystar­cza­ją­co­Do­bra i #Wystar­cza­ją­co­Do­brze przy­po­mi­na swój pier­wo­wzór.

Podsumowując:

Przed­sta­wi­łam Ci, dro­ga Czy­tel­nicz­ko i Czy­tel­ni­ku 20 kolej­nych sztu­czek do uży­cia przy ryso­wa­niu. To ozna­cza, że w sumie w puli #Cudow­ni­kI­na­czej razem z czerw­co­wy­mi masz ich już 35 😀 Panie, kto to widział! I to w doda­tu za dar­mosz­kę! 😛

Przy­po­mi­nam je raz jesz­cze:

  1. jak nary­so­wać sedes?
  2. jak nary­so­wać łód­kę?
  3. jak nary­so­wać kalen­darz?
  4. jak nary­so­wać książ­kę?
  5. jak nary­so­wać ogni­sko?
  6. jak nary­so­wać bie­gną­ce­go psa?
  7. jak nary­so­wać szczu­pa­ka?
  8. jak nary­so­wać focha?
  9. jak nary­so­wać prze­ra­że­nie?
  10. jak nary­so­wać otwar­te usta?
  11. jak nary­so­wać nos?
  12. jak nary­so­wać kom­pu­ter?
  13. uży­cie iko­nek typu emo­ji
  14. zako­cha­na para: Czar­ny i Bia­ła­ra
  15. łącze­nie ikon, czy­li rysun­ko­we #Wie­leW­jed­nym
  16. wizu­ali­za­cja danych poprzez dia­gram koło­wy
  17. Antro­po­mor­fi­za­cja – nada­nie cech ludz­kich
  18. kody z sym­bo­li
  19. pismo blo­ko­we oddy­cha­ją­ce
  20. pismo blo­ko­we wychyl­ne

Jak Ci się podo­ba­ją takie sztucz­ki? Któ­ra jest dla Cie­bie naj­bar­dziej odkryw­cza? Podziel się swo­imi odczu­cia­mi w komen­ta­rzu! I poła­ma­nia mózgu życzę przy ryso­wa­niu! 🙂


Jeśli spodo­bał Ci się ten wpis, nie zapo­mnij prze­czy­tać tak­że innych powią­za­nych wpi­sów:

  1. Cudow­nik Ina­czej (cz. 1)
  2. Cudow­nik, czy­li rysun­ko­wy dzien­nik (cz.1) – pod­sta­wo­we infor­ma­cje
  3. Cudow­nik, czy­li rysun­ko­wy dzien­nik (cz.2) – korzy­ści z pro­wa­dze­nia
  4. Cudow­nik, czy­li rysun­ko­wy dzien­nik (cz.3) – inne pomy­sły na codzien­ne ryso­wa­nie
Przewiń do góry